Darmowy Kurs CSS
  1. Podstawa:
  2. Zaklep sobie:
  3. Przydatne:
  4. Mechanika:
  5. Warto zerknąć:
  6. Inne:

Pub "Nora Diabła"

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Admin on Czw Gru 08, 2016 11:22 pm

First topic message reminder :





Pub który z zewnątrz zasadniczo nie zachęca nikogo do wejścia, a samo wnętrze jest utrzymane w nieco mrocznym i ciężkim klimacie. Choć mieści sie on na dziedzińcu jednej ze starszych budowli w mieście, to wielu ludzi skraca sobie właśnie drogę, przez co stosunkowo łatwo jest tu trafić. Jeszcze nie tak dawno ta brudna melina cieszyła się sporą popularnością ze względu na swoje umiejscowienie oraz dobry stosunek jakości do stosunkowo niskiej ceny.
Zaplecze pubu to całkiem inny ukryty świat. Dosłownie. O ile na pierwszy rzut oka pomieszczenie nie wyróżnia się niczym, tak pod dywanem znajdziemy ukryte wejście do piwnicy. Jej wnętrze wygląda mniej więcej [You must be registered and logged in to see this link.] . pomieszczenie jest słabo oświetlone, jednak można tam znalżć niewielki zapas wina, lodówkę starego typu czy masę kartonów z mniej legalną zawartością. Piwnica jest niewiele mniejsza od oficjalnej części, wstęp tutaj mają jedynie członkowie gangu. Dla bezpieczeństwa wybudowano również wyjście ewakuacyjne które kończy się przecznicę dalej, ukryte zgrabnie za kontenerem na śmieci.

Bar stracił na popularności, jednocześnie zyskując wyjątkowo złą sławę, po niedawnej śmierci Timmy`ego Correy`a - „tragicznie” zmarłego poprzedniego właściciela przybytku. Correy czuł się zbyt pewnie na swoich włościach, przez co w głupi sposób naraził się członkom miejscowego gangu.Od tamtej pory pozostałości po jego ciele: "artystyczną" zaschniętą plamę krwi można zobaczyć zaułek dalej, który gang zachował jako ostrzeżenie dla przyszłych naśladowców i buntowników.
Po jego śmierci miejscowy gang wystawił swojego człowieka jako nowego właściciela lokalu, tym samym przerabiając pub na swoje miejsce schadzek. Teoretycznie jednak pub jest otwarty dla wszystkich zainteresowanych, w praktyce łatwo tutaj stracić coś więcej niż tylko zęby, zwłaszcza nocą po kilku głębszych. Co ciekawe, policja zostawia to miejsce w spokoju mimo incydentów o których czasem można tu usłyszeć.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 229
Join date : 04/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Keiko Kyoyama on Nie Maj 14, 2017 11:00 am

"Trzeba znaleźć na to sposób." - Odpisała Mello Mattowi. - "Szkoda, że nie mogę użyć mocy." - Dodała jeszcze, nim oddała mu telefon, a mając na myśli swoją moc majtania we wspomnieniach.
Gdyby Keiko miała teraz obstawiać, raczej nie powiedziałaby, że jest to kolejny smok. Co prawda jest jakaś szansa, że jest to po prostu swoisty więzień, który coś przeskrobał, ale dziewczyna śmiała w to wątpić. Musiała jakoś wyciągnąć to z głowy któregoś z bliźniaków. Może jakoś się uda, ale raczej nie wróżyła sukcesu. Chociaż, jakby odpowiednio do tego podejść, plan zajrzenia do głowy Jacoba ma pewne szanse powodzenia.
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 42
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Evie Frye on Nie Maj 14, 2017 5:31 pm

- Jak jest faktycznie mały, na pewno wszędzie wejdzie. - Evie wymamrotała pod nosem. - Odpowiedzialność za futro spoczywa na twoich barkach. - Ponownie powtórzyła, zerkając na brata.
Kiedy Jacob przypomniał jej o prezencie dla Zielonego smoka, uśmiechnęła się w podziękowaniu i podeszła w jej stronę. Niby nie wyglądała niepozornie, ot zwykła ale stara walizka, ale Evie spodziewała się wielkiej wagi, od swoistego miniaturowego zoo wewnątrz niej. Została jednak miel rozczarowana i wcale aż tak ciężka nie była. Może to jednak był efekt tego, że jako smoczyca jest znacznie silniejsza od normalnego człowieka?
- Na pewno pozdrowię. - Zapewniła, łapiąc za walizkę. - Na pewno nie potrzeba ci pomocy? - Upewniła się jeszcze raz, zerkając na smoka pytająco.
avatar
Evie Frye
****
****

Liczba postów : 47
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Jacob Frye on Nie Maj 14, 2017 9:54 pm

- Okej, zgoda, moje futro, mój kłopot. Ale za to co jest w środku nie biorę odpowiedzialności - wskazał na obwiązany prezent.
Walizka w sumie była magicznym artefaktem, wiec zapewne nawet i dla człowieka nie była by ciężka. No bo jaka normalna walizka pomieści całe zoo? Kolekcje której on na dobrą sprawę nie stworzył, a sam twórca wąchał już kwiatki od spodu.
- Jak będę czegoś potrzebować, to pozawracam Ci głowę siostrzyczko. - obiecał.
Lwia cześć baru on obsługiwał Evie pomagała,ale nie angażowała się w to aż tak bardzo. Co innego gang jako taki, bo tutaj poniekąd podpięli go sobie pod "pomocna dłoń dla zakonu" Stąd tez raczej da sobie spokojnie rade z przygotowaniami i całą organizacją. Chcąc czy nie leżało to w jego kompetencjach czy jako szefa gangu,czy wysokiego rangą członka zakonu.
- Papa - pożegnał ją machając jej jeszcze dłonią w powietrzu. Nie,ze ja wyganiał, ale urocza pogawedka o pierdołach to też nie w jego stylu…chyba.
avatar
Jacob Frye
*****
*****

Liczba postów : 29
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Mail Jeevas on Nie Maj 14, 2017 10:04 pm

Jak wpomniała o swojej mocy to zdał sobie sprawę, że trochę była ona przerażająca. Nie tyle bał się,ze i jemu we wspomnieniach grzebała, co sam potencjał tego był spory. Nie zdołał jednak odpisać. Słysząc jak rozmowa dobiega końca przesunął się głębiej pod ścianę. Podsłuchiwanie podsłuchiwaniem, ale lepiej by ich nie wyniuchała czy nie zobaczyła. Tym razem on złapał Mello za rękę i poczekał aż czmychną tą sama drogą do pomieszczenia pod zapleczem,czyli przez ściany. Dopiero gdy już byli na miejscu odetchnął z ulgą.
- Grzebanie we wspomnieniach to zły pomysł. Skąd masz pewność, czy nie ma pozakładanych jakiś zabezpieczeń? - odparł już głośniej. Nawet jakby szef teraz wszedł zawsze może to uznać za zwykłą rozmowę na temat akcji.
- Ale trzeba go podejść. I chyba mam pomysł. - Ledwo to powiedziała sam użył mocy by w sekundę oblecieć bar i wrócić z butelkami jakie podwędziły bliźniaki.
- Nie wiem co to jest.- dał jedną Mello a drugą sam powąchał - Wypili tylko po dwie i stracili kontakt z rzeczywistością - wyjaśnił na szybko.
avatar
Mail Jeevas
**
**

Liczba postów : 90
Join date : 25/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Keiko Kyoyama on Nie Maj 14, 2017 11:21 pm

Kiedy tylko rozmowa między smokami ewidentnie dobiegała końca, Keiko z powrotem złapała Matta za dłoń i pokierowała ich z powrotem do kanciapy, dokładnie tą samą drogą, którą przyszli podsłuchiwać. Evie wychodziła, więc uznała że nie była to zmyłka, więc i tak nie posłyszą niczego nowego.
- Na pewno ma. - Odpowiedziała mu półtonem. - Jest zbyt tajemniczy, by nie miał.
Kiedy z machową prędkością uciekł w stronę sali dla gości, zerknęła na niego jak na siódmy cud świata. Kiedy wrócił,. Mello odebrała butelkę, którą podał jej Matt. Nieco nieufnie zbliżyła do niej nos, by zaciągnąć się zapachem i tak wypitego już trunku. Nie był on jakoś dziwny i nietypowy, nie był też nieprzyjemny i odstręczający, ale to można zwalić na to, że dziewczyna po prostu nie jest smokiem. Skoro smoki się tym upiły, i to po butelce, musi być to coś specjalnego, specyficznego, co działa tylko na tę rasę. Było to bardzo prawdopodobne i brała na to poprawkę.
- Zda się. - Skwitowała, obmyślając szczegóły planu. - Teraz pozostaje problem, jak skłonić do upicia się tym, bez wzbudzania podejrzeń. - Podrapała się po karku.
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 42
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Evie Frye on Nie Maj 14, 2017 11:36 pm

- Na pewno sobie z tym poradzi i będzie umiał się z tym obchodzić. - Zapewnia, klepiąc delikatnie walizkę.
Rafael miał talent i dryg do wszystkiego, co żywe. Jego intuicja, co do tego jak się tym zajmować i jak pielęgnować, jest niemal idealna, co niejednokrotnie uratowało tyłek roślinom w siedzibie zakonu, albo rannym stworzonkom, co jakoś tam przypełzły. Nie wspominając, o znajomości leczniczych ziół.
- Jak zwrócisz tyłek akurat gdy będę musiała się skupić, masz jak w banku wyrwanie języka. - Uprzedziła z uroczym, niewinnym uśmiechem. - Do potem. - Pomachała mu, a potem wychodząc dorzuciła jeszcze: - Nie nabrój zbytnio! - Ponownie pomachała bratu, tym razem usuwając się z lokalu.

[ZT (Evie)]
avatar
Evie Frye
****
****

Liczba postów : 47
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Jacob Frye on Pon Maj 15, 2017 2:00 pm

Rafael na pewno, ze świeczka szukać drugiego takiego znawcy żyjątek wszelakich. I dlatego właśnie ta walizka była dla niego wymarzonym i idealnym prezentem. U nich by się tylko zmarnowała, a oddawać jakieś instytucji to też marnotrawstwo, jeśli nie dorzucenie sobie kolejnych kłopotów na głowę.
Gdy Evie wyszła raz jeszcze spojrzał na laptop i nagrany filmik z kamer. Jak go dorwie to chyba ubije, któregokolwiek. Bardziej go jednak zastanawiał ten z blizną. po chwili zadumy zszedł na dół zamykając prowizoryczne biuro na klucz i zszedł do magazynu czy też piwnicy. Oczywiscie zamka nie wyłamali, otworzyli zdalnie czy to magią, czy wytrychem.Wewnątrz za to zauwazył rozbrojoną jedną z pułapek, a więc nie tyle weszli,co się już tu zjawili. Zerknął na sufit. Jeśli Karel wszeðł tu pierwszy w normalnym stanie i wyszedł, to znaczy że ci zjawili sie po jego wizycie,ale przed wizytą Zdenka. Czyli na szczęście niewiele posłuchali.
- Wypadało by dać zaklęcie wyciszające do zaplecza - mruknął do siebie pod nosem.
Tu nie opłacało sie dodawać kolejnych pułapek i zabezpieczeń. To w końcu był magazyn dla baru, a nie sejf bankowy. Niemniej obszedł jeszcze zakamarki między półkami sprawdzając czy cos poza tymi butelkami nie zaginęło,ale wszytko było w porządku. Wyszedł więc z pomieszczenia i udał sie na zaplecze,zabierając po drodze z magazynu przekaskę dla futra. Słyszał rozmowę Mata z Mello mimochodem, jako smok miał lepszy słuch,ale i oni z pewnością słyszeli jego kroki. Podszedł do akwarium.
- Masz wcinaj - mruknął do zwierzaka najpierw podrzucając mu parę błyszczących motet, potem jedzenie.
avatar
Jacob Frye
*****
*****

Liczba postów : 29
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Mail Jeevas on Pon Maj 15, 2017 7:18 pm

Sam powąchał butelke. Wyczuł zapach ziół i alkoholu. Spróbował nawet kropelkę by zaraz się skrzywić. Dla niego było to zbyt cierpkie i gorzkie.Już wolał czekoladę Mello,nawet gorzka była lepsza od tego czegoś.
- Jak oni mogą to pić - mruknął sięgając po pierwszego lepszego batona dla poprawy smaku.
- O tym pomyślimy później - wymownie wskazał na sufit, który przy okazji był podłogą dla szefa, a potem przysiadł na oparciu sofy.
- Masz jeszcze jakieś zlecenia dla mnie? - zagadnął celowo zmieniając temat. Jeśli nie, zajmie się spokojnie swoja robotą czy ulepszaniem maszyny.
avatar
Mail Jeevas
**
**

Liczba postów : 90
Join date : 25/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Keiko Kyoyama on Pon Maj 15, 2017 8:50 pm

- Wpadniesz na kolację? - Jakby nigdy nic zmieniła temat.
To pytanie miało trzy cele na celu. Pierwsze primo: Po prostu zająć czymś szczura, zagracającego prawie cały strych. Znosiła BB, jak pozostali domownicy, z obowiązku i nawet go jakoś tam lubiła, tak wolałaby, by poszedł na swoje. Ta imitująca Larina cholera powinna się ucieszyć na wizytę Matta. Drugie primo: W jej domu jest odrobinę więcej prywatności, niż tutaj. Prościej im będzie pogadać bez gumowych uszu. Trzecie primo: Po prostu czuła się w obowiązku, by zaopiekować się Mattem, mimo że to on był z ich dwójki starszy.
- Nic już od ciebie nie potrzebuję. - Odpowiedziała mu Mello. - Jakby coś wpadło, znam twój numer.
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 42
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Jacob Frye on Wto Maj 16, 2017 3:42 pm

Gdy zwierzak wcinał faktycznie nadstawił ucha. Jak dla niego brzmiało to trochę jak randka, co przy okazji mu o Loren przypomniało. Tylko, że chyba dla niej zwykła kolacja by była za nudna, dla niego zresztą też.Złapał za niedojedzoną czyjaś pizze i usiadł do kompa. O ile w biurze miał najzwyklejsze faktury i inne papiery,tak teraz wyszukiwał podstawowych informacji o samym celu. Sam pomysł na skok to jedno,lecz zaplanowanie całej akcji to co innego. Po usprawnieniach Matta czy ducha raczej nie martwił się o namierzenie. Ogonem złapał jeszcze za zeszyt i podrzucił sobie na biurko.
avatar
Jacob Frye
*****
*****

Liczba postów : 29
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Mail Jeevas on Wto Maj 16, 2017 5:23 pm

Matt zawsze sobie dawał jakoś radę, Życie w domu dziecka czy na ulicy w sumie wykształciło u niego ciekawe umiejętności przetrwania w betonowej dżungli. Z kolei gang w sumie traktował trochę jak rodzinę. możne ich metody działania nie były do końca legalne i zgodne z prawem, ale tez pomagali jak mogli. Powiedziałby bardziej,ze są w szarej strefie, ale gest Mello był nawet miły.
- W sumie czemu nie, chętnie naprawie swój wizerunek po akcji z grzybkami - odparłz bladym uśmiechem.
Tak w sumie poznał BB, w pełnie "trochę" poszaleli, ostatnie co pamięta to urywki z lasu, bo potem film mu sie urywa do pobycia w domu Mello. I paskudny smak w ustach. I chyba wolał nie pamiętać tego co przez ten czas robili, o pewnych rzeczach po prostu lepiej zapomnieć.
- Ty chyba wiesz o mnie więcej niż ja sam. To co idziemy?- zapytał wchodząc na schodki i łapiąc za uchwyt do klapy.
avatar
Mail Jeevas
**
**

Liczba postów : 90
Join date : 25/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Keiko Kyoyama on Wto Maj 16, 2017 6:57 pm

- Pan przodem. - Wskazała na klapę.
Jak już i tak przy niej stoi, to niech na górę się pierwszy kopnie i niech odpali helikopter. Raczej na piechotę tam się nie udadzą. Musi jeszcze po drodze Ducha zagonić na obiad czy tam kolację. Głodnemu mu nie pozwoli się pałętać po mieście, a coli nie uznaje za jedzenie!

[ZT (Matt i Mello) -> Dom Maxwellów]
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 42
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Jacob Frye on Sro Maj 17, 2017 12:44 pm

Jacob tylko zerknął na wychodzącego Matta z Mello. Zamienił z nimi jeszcze ze dwa słówka i pożegnali się. Nie trzyma ich tu przecież na siłę. Gang gangiem,ale każdy z nich łącznie z Jacobem mieli też swoje prywatne życie, w które już nie wnikał.
Gdy poszli,czy też poelcieli, siedział jeszcze dłuższy czas nad monitorem i planami wystrzykując w głowie odpowiednie osoby i strategię. Czas mu zleciał szybko, dopiero potrzeba skutecznie zakończyła na dzisiaj pracę. Po wyłączeniu komputera i zahaczeniu o WC siedział jeszcze jakiś czas w barze ogarniając już swoja zwykłą pracę.Dopiero gdy wybiła godzina zamknięcia, wrócił do spraw gangu, poczynania praktyczne przygotowania. Dopiero kiedy skończył udał sie do siedziby by trochę odpocząć.

[/zt]
avatar
Jacob Frye
*****
*****

Liczba postów : 29
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Santiago Munro on Pią Sie 11, 2017 11:11 pm

Munro długie godziny spędził w biurze. Dopracowywał pewien program, który miał zamiar wykorzystać w animusie. Rzecz jasna paru porwanych asasynów robiło za ochotników, by to przetestować, jak tylko zaimplementował go do systemu urządzenia. Ich fart, że smok nie poknocił nic w kodzie i uszli z tego eksperymentu z życiem. Kiedy poczuł zmęczenie, zarządził koniec dnia pracy. Poprosił swoją sekretarkę o sporządzenie planu dnia na jutro i uwzględnienie w nim paru spotkań, po czym wyszedł z siedziby Abstergo.
Jak niemal codziennie po pracy, postanowił wybrać się na drinka. Tym razem jednak nogi pognały go w dzielnicę, do której do tej pory się nie zapuszczał. Nie minęła nawet chwila, jak gdzieś w rogu zamajaczył mu szyld pubu Nora Diabła. Szybko skojarzył, że właściciel jest nu dobrze znany, a przynajmniej tak plotki głoszą.
Z chęcią zabiłby Jacoba. Morderstwo na swoistym konkurencie było doprawdy kuszącą wizją. Tym bardziej, że traf tak chciał, że na nieszczęście asasynów Jacob był ich Mentorem, co znacznie obniżyłoby morale zakonu asasynów. Nie, lepiej by było jakby go po prostu porwał. Morale spadłyby równie mocno, a mógłby go wykorzystać. Choćby zmuszając do korzystania z animusa, by dzięki temu posiadł parę przydatnych informacji. Choćby to miała być tylko lokalizacja jakiegoś podrzędnego, nikomu właściwie niepotrzebnego artefaktu. Może by znalazł dla takiego zastosowanie?
Nie, nie mógł o tym myśleć. Ani o jednej wersji ani o drugiej. Przynajmniej nie dzisiaj.
Głowa jednak już mimowolnie podsuwała mu opcjonalne metody, jak mógłby szalony plan wcielić w życie. Może powinien jej posłuchać i dać się ponieść temu, co mu szepce podświadomość? To na pewno byłby jednak jeden z gorszych pomysłów, na które wpadłby smok, za który pewnie dostałby od żony po głowie.
Z nieznaczną i na szczęście niewidoczną dozą niepewności otworzył drzwi do baru.
Zawahał się, czy powinien wchodzić do środka. Na pewno będzie miał potem kłopoty u Zahry, tego był niemal pewien, ale może się jednak mile rozczaruje. Na pewno to spotkanie mogłoby się przerodzić w walkę, a tego nie wypada mu jako baronowi. Ostatnie czego mu było potrzeba, to rozgłosu że szlachta urządza pijackie potyczki.
Wszedł do środka, szukając wolnego krzesła.
Na jego nieszczęście, że aż zaczął na siebie kląć w myślach, znalazł takie w sekundzie. Chcąc czy nie, skierował tam swoje kroki. Szczęście, że sam stolik był ulokowany w dość odosobnionym miejscu. Niemal natychmiast, jak zajął swoje miejsce, kelnerka podała mu kartę drinków i przekąsek, ale to nie interesowało Meksykanina. Zawsze wybierał Tequillę.
Rozejrzał się po lokalu, nie widząc ani jednej znajomej twarzy. Nie wykluczone jednak, że Frye chował się na zapleczu, gdzie jako szef miał jak najbardziej dostęp i swobodę poruszania się. Sam bar wyglądał dość przytulnie, ale wyczulony na każde odstępstwo od normy Santiago czuł w kościach, że pod oficjalnie otwartą dla gości częścią pubu jest znacznie ciekawiej.
avatar
Santiago Munro

Liczba postów : 8
Join date : 11/08/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Jacob Frye on Sob Sie 12, 2017 3:53 pm

Jacob nawet jakby nie chciał musiałby tu przebywać. Bycie właścicielem zobowiązywało, a zarobione pieniądze nierzadko finansowały rozwój gangu, który był bezcenną inwestycja. Sami wszystkiego nie ogarną,a wpływy w mieście też były przydatne, oczywiście mieli inne źródła zarobku - te mniej legalne. Czas jednak musiał dzielić miedzy sprawy zakonu, a gangu, stąd nie bywał tu codziennie. Aktualnie planował odbicie porwanych assasinów, nawet nie musiał wysyłać szpiegów by wiedziec gdzie są. Chętnie zaszkodziłby Santiago, rozwalił mu firmę, ale z drugiej strony rozwój jego animusa to okazja do ulepszenia własnego egzemplarza. No cóż swego czasu wykradli im kilka plików ze schematami… czuł jednak gdzieś pod skórą,ze brak reakcji było swoistego rodzaju przyzwoleniem na taka akcję. Często wbrew pozorom druga strona przyczyniała się do rozwoju jakiegoś pomysłu względnie tanim kosztem. Jeżeli jednak chodzi o animusa - cóż ten u assasinów był całkiem niezła maszyną treningową, która skracała szkolenie o dobre 30% co było naprawdę dużym sukcesem, choć tradycyjnych metod dla nowicjuszy nie mógł zastąpić.
Teraz jednak był na zapleczu korzystając z braku obecności Mello i 2 kochanych hakerów napierdzielał w batelfilda starając się pobić wynik Mello. Nie opierdzielał się, po prostu motywował ekipę do większego wysiłku, a mała rywalizacja nie zaszkodzi. gdy już w rankingu jego nick był na pierwszej pozycji wyłączył grę i zerknął na godzinę. Jedno piwko nie zaszkodzi, i dopiero wróci do siedziby. Gdy wyszedł z zaplecza rozejrzał się po przestrzeni dla gości, szybko wyłapał znajomą mordę Santiago. Sam chętnie by go ukatrupił, ale na razie było to niemożliwe. Ich relacje zważywszy na przynależność, pozycje i…kobiety były bardzo skomplikowane. Kto wie,czy w innych okolicznościach by nie zostali dobrymi kumplami. Dosiadł się do jego stolika walcząc z chęcią dodania mu cyjanku do drinka.
– Mam nadzieje, że Twoja zona nie wpadnie tu z widłami - powitał go uroczym uśmiechem.
avatar
Jacob Frye
*****
*****

Liczba postów : 29
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Santiago Munro on Pon Sie 21, 2017 2:32 am

- O ile nie uzna, że jestem jej potrzebny, raczej nie powinna. - Zerknął kątem oka na Jacoba.
Na to poniekąd liczył, choć nie raz zdarzało się, że Zahra szukała go po wszystkich barach w mieście, omijając strategicznie Norę. Może dlatego, bo on sam tyle ją omijał, a ona o tym doskonale wiedziała? Santiago w sumie wolał w to nie wnikać. Jego kochana żona zawsze miała dostęp do telefonu, więc może do niego zadzwonić, że ma wracać. Albo on po nią, że nie da rady iść sam i trzeba go odeskortować. Rzecz jasna nie zamierzał doprowadzać się do aż takiego pijaństwa, lecz zawsze jest inna droga kontaktu niż szukanie od pubu do pubu, gdzie w mieście ich mało nie było.
Meksykanin rozejrzał się po lokalu konkurenta. Tłum gości i niknące w tempie zastraszającym miejsca do siedzenia mówiły same za siebie. Nora Diabła była lubianym miejscem na napicie się piwa z kolegami. Gdzieś tam chciał mu nawet za to pogratulować, jednak przysłowiowo ugryzł się w język zaraz przed tym.
- Przyjemnie masz tutaj. - Smok skomentował wystrój Nory.
avatar
Santiago Munro

Liczba postów : 8
Join date : 11/08/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Nora Diabła"

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach