Darmowy Kurs CSS
  1. Podstawa:
  2. Zaklep sobie:
  3. Przydatne:
  4. Mechanika:
  5. Warto zerknąć:

Ratusz

Go down

Ratusz

Pisanie by Admin on Pon Kwi 30, 2018 10:59 pm





[trwa ładowanie opisu]
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 235
Join date : 04/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Wto Maj 01, 2018 7:10 pm

Makoto, wraz z towarzyszącym mu You, właśnie zjawili się w okolicach ratusza, który był najważniejszą częścią kapitolu. Sam nie wiedział, od czego zacząć i czy powinien nadużywać swoich uprawnień. Jedyne co wiedział, to to że brak dostępu do person działała mu na nerwy, mimo że tego nie pokazywał po sobie ani trochę. C.A.D., który również działał jedynie jako odtwarzacz muzyki, drażnił go wisząc bezradnie na jego szyi. Westchnął cicho, chowając z powrotem dłonie do kieszeni i krocząc w stronę charakterystycznego budynku. Po drodze, półtonem, wymieniał się z towarzyszem spostrzeżeniami.
W tym czasie Cheng przybyła na miejsce, niemal natychmiast kierując się w stronę działu podlegającego Gaarze. Musiała w końcu się tam przedstawić i określić swój mniej oficjalny zawód, a także chwilowo przejąć nad nimi dowodzenie, póki Gaara nie jest w stanie.
- Przejmuję nad wami dowodzenie. - Na powitanie rzuciła do zgromadzonych ludzi. - Gaara aktualnie wymaga opieki medycznej, która została mu zapewniona. Żaden i żadna z was nie jest upoważniony, by znać szczegóły i do niego iść. Czy to jest jasne?
- Myślę, że zrozumieli. - Odezwał się Makoto, wchodząc do ów pomieszczenia wraz z You. - Czy kapitanowie rozdzielili już zadania, w sprawie znalezienia i neutralizacji pieczęci?
- Coście za jedni? - Spytała pod nosem Huan.
Yuki westchnął cicho, sięgając do kieszeni marynarki po charakterystyczną bandamę, tudzież pieszczochę, z czarnym "S.E.E.S" na czerwonym tle, którą nałożył na lewe ramię. Następnie schował ręce do kieszeni spodni, ze spokojem czekając, jak rozmowy na ich temat ucichną.
- Powiedzmy, że jednak to my mamy prawo decyzyjne. - Odezwał się ze spokojem, zerkając kątem oka na kobietę i cierpliwie oczekując jej reakcji.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Sro Maj 02, 2018 6:59 pm

You zaraz po opuszczeniu akademiku, w swoim stylu podwędził stojacego harleya i z pasażerem pokierował sie do kapitolu, albo raczej ratusza, jaki stał na terenie kompleksu. Nie zamierzał się sprzeczać ze swoim opiekunem, z drugiej strony jemu brak mocy nawet tam odpowiadał… Po drodze jaka zleciała na pogadankach o zaistniałej sytuacji,zaparkował motor i udał się do środka. Sam też niezbyt chętnie sięgnął po opaskę,która w zasadzie różniła sie tylko drobnymi szczegółami. Co prawda nie mógł działać sam i niezależnie, bo podlegał pod Makoto, ale skoro już był członkiem organizacji mógł z tego przywileju korzystać.
– Przestańcie debatować czy jesteśmy prawdziwi, tylko bierzcie się do roboty– warknął gdy ktoś próbował poswarzyć ich stanowisko. – Stan wyjątkowy i podwyższona gotowość powinny byc wprowadzone zaraz po opadniecie bariery – upomniał.
– Ależ działamy!– zaprotestował Lloyd który ponownie wyłonił sie z wiązki laserowej. – Przynajmniej dział obrony bo za nich nie odpowiadam – wskazał na zgromadzonych polityków i rozłożył bezradnie ręce.
– Procedura zabezpieczenia ogoniastych bestii została wdrożona i wykonana. Laboratoria oparte na magii wdrążyły już wewnętrzne procedury, trzem z nich udzielono szybkiej pomocy, jeden jest pod szczególną obserwacją. Piloci jak i mechy zwykłej generacji są w każdej chwili gotowe do użycia.
Zameldował krótko i na temat. W sumie jemu tam było wszystko jedno, kto aktualnie wydaje mu rozkazy. Byle to nie był Lulu.
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Czw Maj 03, 2018 7:37 pm

Chłopak nawet nie reagował, na rozmowy które uciszył You. Kobieta zaś jedynie westchnęła cicho, odbierając na tablecie raporty z poszczególnych działów. Kiedy tylko pojawiła się wiązka lasera, powoli materializująca postać białowłosego, Makoto i Cheng zgodnie zerknęli w stronę Lloyda, gdy przybył zdać krótki, ale jak najbardziej rzeczowy raport. Ani kobieta, ani mężczyzna nie zareagowali nawet na sposób, w jaki naukowiec pojawił się w pomieszczeniu. Huan i tak to widziała, a Yuki zwyczajnie nie był wylewny w reakcjach, nawet na coś, co było rzadko spotykane i nietypowe, niemal wiecznie zachowując na twarzy niczym niezmącony spokój.
- Zrozumiałem. - Powiedział tylko z pomrukiem.
- Poza połową Kuramy wszystkie ogoniaste bestie są na terenie miasta, zabezpieczone technologią? Żaden kontener nie zginął? - Upewniła się Cheng, zerkając na Lloyda kątem oka.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lloyd Asplund on Czw Maj 03, 2018 7:56 pm

You tak jak pozostali także spojrzał na laser i zmrużył oczy. Doskonale znał tą wiązkę sam doświadczył takiej teleportacji. Nie tyle spojrzał na sama sylwetkę Loyda co na punkt w którym zniknął laser. Podszedł bliżej ściany w której zniknął,ale jego oko nie wyłapało nic nadzwyczajnego. Potem spojrzał na stos raportów.

– Maratabi nie stanowi zagrożenia dostarczyłem tylko odpowiedni zestaw do zniwelowania skutków ubocznych. Połową lisiego demona zajęły sie same demony z którymi przebywa, nie wtracałem sie w ich działanie. Pozostałym jinjuriki nic nie jest. Jesteśmy w stanie unieszkodliwić ogoniaste bestie. – Zerknął jeszcze na You. Sądząc po jego reakcji to miał juz do czynienia z tą technologią
– Moduł teleportacyjny jakim się posługuje ma ograniczona wydajność. Obsłuży maksymalnie trzy osoby, bez skomplikowanego ekwipunku. To protyp przeznaczony do szybkiego reagowania.
– Rozumiem - mruknął,ale gdzieś w kościach czuł, że kłamał.

Lloyd Asplund

Liczba postów : 10
Join date : 03/07/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Pią Maj 04, 2018 12:02 am

Makoto spojrzał kątem oka na Lloyda, to na You, podobnie zresztą jak Cheng. Oboje czuli, że między panami toczy się niema dyskusja, nawet jak nie mogliby tego w żaden sposób potwierdzić, gdyż wiedzieli doskonale, że wszelakie formy telepatii nie działają. Cheng pokręciła w niedowierzaniu głową, przeglądając od niechcenia otrzymane raporty, Makoto zaś wciąż zastanawiał się, co dokładnie chodzi teraz po głowie mężczyznom, którzy mierzyli się spojrzeniem.
- Macie sobie coś do wyjaśnienia..? - Zagadnął półtonem, dając im znak że lepiej niech się z tym wstrzymają i zajmą czymś ważniejszym.
- Jeśli tak, poszli na stronę albo pogadacie potem. - Mruknęła pod nosem Cheng, przeglądając raporty, lecz kątem oka zerkając na obu białowłosych. - Dobrze, chociaż tym nie musimy się martwić. - Podrapała się po karku, na wieść o zabezpieczonych demonach. - Rozumiem, że nie macie pojęcia, gdzie konkretnie ulokowane są pieczęcie tworzące kopułę? - Spojrzała na mapę miasta.
- Szukają ich. Czekamy na informacje. - Odpowiedział Makoto.
- A co z tatą misiem? - Spytała Cheng, wciąż wpatrując się w mapę.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Pią Maj 04, 2018 1:06 pm

– Nie – odparł Lloyd
– Tak – w tym samym czasie odezwał sie You.
Zaraz potem obaj zmierzyli się spojrzeniami. Lloyd ufał You jak dzikiemu, rozwścieczonemu zwierzakowi,ale nie zamierzał sie tu kłócić,ani tym bardziej spowiadać na osobności.
– Wiesz, oni raczej maja racje - rozłożył ręce i wskazał na pozostałą dwójkę.
You westchnął i spasował. Nie podobał mu się Lloyd, miał swoje przypuszczenia, ale postanowił zamilknąć. Było mało prawdopodobne,ze powie coś więcej o tej technologi zwłaszcza, że była powiązana z jego ojcem.
Spojrzał na mapkę, wziął pierwszy lepszy flamaster i zaznaczył parę "X" na mapce.
– Tu,tu,tu i tam zakładając ich minimalną liczbę. Dobre miejsca są jeszcze tu i tu - wskazał odpowiednie fragmenty na mapce. - Przy większym obwodzie wykorzystałbym tą wierzę, jest trudno dostępna a jej kształt nadaje się na antenę. Sam jednak użyłbym innego sposobu i umiejscowił je tu,tam i w tych ruinach, za to pominąłbym te pusta przestrzeń, łatwo postawić tam pieczęć, ale bardzo rzuca się w oczy. W tych miejscach ukształtowanie terenu jest dość niepożądane, tu wykorzystałbym metalowe rury do wzmocnienia całej kopuły. Jeśli jest przeciętna osobą nie pokusi sie o bardziej skomplikowane miejsca, jeśli ma jakiekolwiek pojęcia, wybierze moja opcję. - wyjasnił co rusz pokazując różne warianty na mapce.
Dla niego taki schemat nie był skomplikowany, prosta matematyka z paroma zmiennymi.
– Nie jestem psychologiem,ale na moje oko facet wydawał sie pewny siebie. - wtrącił się Lloyd – A to czesto przysłania ostrożniejsze działanie.
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Nie Maj 06, 2018 6:07 pm

Makoto nie skomentował tego żadnym słowem, jedynie uniósł brew, zerkając to na jednego to na drugiego, jakby pytał, czy są dziećmi, czy jednak dorosłymi, a przynajmniej świadomymi i myślącymi, ludźmi. Cheng tylko znów przesunęła dłonią po twarzy, woląc jak na razie się nie wtrącać.
- Lepiej nie wnikać w szczegóły... - Westchnęła pod nosem, komentując podejrzane zachowanie ich towarzyszy, gdy Lloyd dostał się tu wiązką lasera.
- Ym... - Mruknął potakująco Makoto.
Potem oboje skupili się na tym, co pokazuje im You. W milczeniu i ze spokojem przeanalizowali pokazane przez albinosa opcje, gdzie mogłyby znaleźć się pieczęcie. Przez chwilę rozważali za, przeciw i ewentualne mocne i słabe strony konkretnych lokacji, nim wrócili do innego tematu.
- Przede wszystkim musimy przeszukać ratusz... - Huan podrapała się po karku, spoglądając na szefa ochrony kątem oka pytająco.
- Zajęliśmy się tym. Poślę też kogoś do kanałów, jak dostanę raporty. - Zapewnił, łapiąc za telefon, lecz Makoto gestem kazał mu go schować.
- Sprawdzają je. Obiecuję podzielić się wynikami. - Odezwał się ze spokojem, zerkając na niego spod oka i chowając dłonie do kieszeni.
- Niech będzie. - Westchnęła Chinka pod nosem. - Ktoś sprawdza te miejsca? - Cheng spojrzała na mapę z zaznaczonymi obiektami i myśląc nad planem.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Pon Maj 07, 2018 9:23 pm

– Moi kapitanowie są do waszej dyspozycji. Jedynie zastrzegam sobie prawo do dowodzenia elitarną jednostką.– Odparł Lloyd.
Mimo wszystko mechy typu Lancelot były jego podwórkiem i prędzej padnie jak komuś odda swoją piaskownicę.

You z kolei spojrzał na plany budynku i kamery monitoringu robiac w głowie różne obliczenia.
– Dokładne przeszukanie zajmie ze 30 min, budynek jest spory… – Wymownie zerknął na Makoto, czy go puści. Teoretycznie był szybki i wszędzie wlezie.
Lloyd widząc wymianę spojrzeń syknął cicho pod nosem. jeszcze mniej spodobał mu się obraz na jednej z kamer.
– Wydaje mi się, że to nie będzie konieczne - Lloyd wskazał na Lulu i Suzaku, którzy już byli przy wejściu. – Suzaku jest mobilny i zna korytarze. W zapasie są również szperacze - naukowiec przerzucił hologram na wizualizacje niewielkich maszyn przypominających pająki - Uzbrojone w nowszą technikę, są małe i szybkie. Z dronami przeszukają ratusz o wiele szybciej niż konwencjonalnymi metodami.
You zerknął na to co zaprezentował naukowiec.
– Być może, ale w razie interwencji nadal jest potrzebna obecność pracownika.
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Sro Maj 16, 2018 12:23 am

- Ym. - Potaknął Makoto na słowa Lloyda.
- W porządku. - Potaknęła Cheng.
Makoto spojrzał również na plan budynku. Nie do końca ufał You, by puszczać go samemu, nawet jak był znacznie szybszy i teoretycznie lepiej wyszkolony w walce bez korzystania z nadnaturalnych dodatków w postaci persony czy magii jako takiej. Mruknął coś pod nosem, mogło to brzmieć jak przyznanie się do niewiedzy, co teraz się powinno zrobić, gdy nagle do pomieszczenia, jakby byli u siebie, weszły kolejne trzy osoby.
- Mogę pomóc w poszukiwaniach. - Zaoferował się Kururugi.
- A ja w obserwacji i obmyślaniu planów. - Dodał od siebie Lelouch.
- A ja se posiedzę i popatrzę, okej? - V.V. usiadł w jednym z wolnych foteli, zakładając nogi na blat. - No co? Na żartach się nie znacie, smutasy? - Wywrócił oczami, spoglądając na ekrany, a w tym czasie zmieniając pozycję na bardziej godną arcyksięcia. - Te pieczęcie to nie jest moja technologia. - Zaczął od postawienia jasno jednego z faktów. - I nie mam z tym nic wspólnego. Rozumiemy się? - Spytał, przerzucając spojrzenie po zebranych, a spotykając się z ich aprobatą. - I super, o to chodzi. - Wpisał do komputera parę komend.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Sro Maj 16, 2018 10:30 pm

You na widok małego, wrednego kurdupla zamrugał oczami.
– To jakiś zlot rodzinny? – mruknał spoglądając to na naukowca, to na Lulu na V.V się zatrzymując.
czując,że zaczyna tracić nad sobą panowanie przymknął jedno oko i wypuścił jedną z czterech macek. W ułamku sekundy uderzył arcyksięcia w policzek, lekko rozcinając mu skórę.
– To za mojego ojczulka – syknał

Lloyd tylko gwizdnął widząc reakcję albinosa, ale nie interweniował. Chyba już zaczął kojarzyć młodego. Tylko jedna osoba w ich szeregach była upierdliwa i wkurwiała wszystkich, i nie był to Lulu.
– Masz całkiem uroczy ogonek… Ale moze zostawimy rodzinną pogawędkę i uporamy sie z bardziej wkurzajacym kłopotem?
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Czw Maj 17, 2018 12:09 am

Policzek V.V. niemal natychmiast się zaczerwienił, gdy You uderzył go swoją macką. Arcyksiążę rozmasował go sobie delikatnie, gdyż cios albinosa słaby nie był. Spojrzał na niego, zaskoczony jego zachowaniem, nie mając do końca pojęcia, jak miałby na to zareagować. Spojrzał na swoje dłonie, które ukazały również kilka kropel krwi, z piekącej rany, którą na policzku zostawił mu chłopak.
- Ałć. - Skrzywił się, gdy przetrawił że została mu rozcięta skóra. - Masz niezły tupet, koleś, że podniosłeś na mnie... nibynóżkę. - Zmierzył go spojrzeniem. - Podoba mi się to.
Obserwujący tę scenę panowie z Cheng aż zamrugali w niedowierzaniu. Zwłaszcza Makoto zamarł, nawet nie myśląc nad tym, jak powinien wtrącić się w tą scenę, jako opiekun dla You. Jedyne, co mu wpadło na obecną chwilę, to szybkie sprawdzenie na swoim C.A.D-zie, gdzie jest Aigis. Na szczęście była w kapitolu, widać musiała naładować baterie, więc szybką komendą ją zaprosił przed salę.
- You, mogę cię prosić na moment? - Spytał ze spokojem Yuki, wychodząc z pomieszczenia.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lloyd Asplund on Czw Maj 17, 2018 1:39 pm

You nawet chwilowo zapomniał,że trochę nagiął procedury by zdobyć te macki. A nie był tak opanowany jak jego partner, wiec dał się ponieść. Nie chciał walczyć z V.V ale do cholery zasłużył na ten policzek! Miał mu coś odpowiedzieć gdy Mokoto wybił go z rytmu. Spojrzał za nim zaskoczony, skurczył macke do minimalnego rozmiaru ruszył za nim.

Lloyd też nie wiedział jak reagować. V.V to nie był pierwszy lepszy "kurdupel" i chyba wszyscy o tym dobrze wiedzieli. Z drugiej strony You miał swojego opiekuna i nie zamierzał się wtrącać, chociaż jako naukowiec sam chętnie, by zwinął albinosa i przebadał od stóp po czubek kudłów. Odprowadził go wzrokiem.
– To chyba dzieciak Mao, współczuje mu ojca – rozłożył bezradnie ręce – Daleko zaszedł, a teraz wypuszczam szperacze. – jakby nigdy nic aktywował paroma kliknięciami swoje małe zabawki. Trzy z nich wylazły z kieszeni naukowca i pokierowały się w stronę Mokoto i You. Niby nie powinien,ale był ciekawy ich rozmowy…

Lloyd Asplund

Liczba postów : 10
Join date : 03/07/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Cheng Huan on Czw Maj 17, 2018 4:28 pm

- Metis... - Makoto dyskretnie spojrzał na mechanicznych szpiegów do Lloyda, bo to że posłał paru za nimi nie umknęło jego uwadze, a nie chciał by podglądali. - Aigis. - Drugiemu z przypominających kobiety robotom Makoto wskazał na You, którego ten niemal natychmiast unieruchomił.
- Pan Han zrobił coś wbrew regulaminowi? - Spytała się maszyna, a Makoto pozostawiając ją bez odpowiedzi przeniósł spojrzenie na You i wsadził dłonie do kieszeni spodni.
- Masz szczęście, że skorzystanie teraz z evokera najpewniej by mnie zabiło. - Powiedział tonem wypranym z emocji. - Co robisz ze swoim ciałem to twoja decyzja. - Wpatrywał się w niego ze spokojem. - Jednak kompletny brak raportu na ten temat w moich rękach jest niedopuszczalny.

- Podoba mi się. - Skwitował V.V., odprowadzając You spojrzeniem. - Ma charakter. Nie boi się być sobą i zrobić tego, co uważa za okej.
- Nie sądzę, by psychopaci byli ludźmi zasługującymi na pełnię szacunku... - Pozwoliła sobie ze spokojem zauważyć Cheng, obserwując poczynania Lloyda.
- Trzeba po prostu umieć z nimi... się zadawać. - Arcyksiążę wzruszył niedbale ramionami, przenosząc spojrzenie na ekran, który ukazywał efekty pracy naukowca.
- I kto to mówi... - Mruknął pod nosem Lelouch, nie mogąc sobie nie pozwolić, by skomentować tym samym sadystyczne skłonności wuja.
- Lancelot, w razie czego, jest gotowy? - Zagadnął Suzaku Lloyda, zmieniając temat.
avatar
Cheng Huan
****
****

Liczba postów : 158
Join date : 17/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Czw Maj 17, 2018 10:29 pm

You też dostrzegł nieproszonych gośći,ale nie zdążył zamieść cholerstwa "ogonem". Syknął cicho kiedy urocza zabawka Mokoto go złapała i nawet skutecznie przyskrzyniła. Cóż, gdyby to była prawdziwa walka, to z przyjemnością, by rozwalił robota.
– Nie jestem odpowiedzialny za dostarczanie makulatury. Uzyskałem wymaganą zgodę na zabieg. meldowałem ci też, że mam badania w labolatorium i ze wypadam z obiegu. Nie miałeś zastrzeżeń – mruknął.
No dobra może po drodze zdobył wymagane podpisy na okrętkę, ale już nie jego problem, że komuś sie nie chce czytać! A druga sprawa szczegółowy raport na temat jego stanu zdrowia, czy też ciała spoczywał w rękach odpowiedniej kadry. On i tak oficjalnie by go nigdy nie dostał, nieoficjalnie to już inna bajka.

- A dziękuje za komplement! - mruknął Lloyd zerkając kątem oka na Cheng. Widząc,że obaj panowie dostrzegli urocze zabawki pokierował je dalej. No cóż trudno się mówi, a nawet jak nie były drogie wolał je zachować na później.
– Sam jestem socjopatą, chcesz to sprawdź mój profil. Mimo to nie narzekam na to co robię, a Gaara na moje zaufanie. – wzruszył ramionami. V.V w sumie też się jakoś nie skarżył… Potem spojrzał na półsmoka.
– Czeka na swoim miejscu z naprawioną usterką. Na straty poszedł moduł GPS, ale wątpię co do tego, czy zapisane dane na cokolwiek im się przydadzą. Na razie jednak nie widzę potrzeby użycia go. W gotowości czekają zwykłe jednostki.
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lelouch Lamperouge on Pią Maj 18, 2018 11:48 pm

- Badanie, a wszczepienie pasożyta w ośrodkowy układ nerwowy, to dwie różne rzeczy, Han. - Makoto odezwał się bez cienia emocji w głosie. - Prędzej czy później będę zmuszony cię zabić, jeśli twoje biomodyfikacje przejmą nad tobą kontrolę. - Spojrzał w jego tęczówki. - Wolałbym tego nie robić, przyjacielu. - Westchnął cicho i spojrzał na robota. - Puść go, Aigis.
Robot niemal natychmiast zastosował się do polecenia chłopaka i przybrał postawę na baczność. Sam Yuki przez moment analizował, co wie o wszczepach w postaci macek, tudzież ogonów. Obliczał i kalkulował w głowie ryzyko z tym związane, choć póki nie dostanie do ręki konkretnej tkanki lub danych o niej, za wiele nie określi, poza tym że doprowadza go to do szału.
- Nie zmuszę, byś się ich pozbył. - Odezwał się Makoto, na moment pogrążając się w zamyśleniu, zerkając na You kątem oka. - Jednak chcę próbkę jej tkanki, lub odpis badań nad nią. - Znów schował ręce do kieszeni, odwracając się do rozmówcy bokiem. - Możemy tak się umówić?

- Też cię lubię, Asplund. - Cheng mruknęła na komentarz naukowca.
V.V. nie mógł się powstrzymać i cicho zaśmiał się pod nosem, poprawiając włosy, a potem spojrzał na ranę w odbijającym obraz ekranie. Suzaku w tym czasie skinął krótko głową. O nic więcej mu nie chodziło, jak o to że Lancelot jest gotowy do działania i naprawiony.
- Dzięki. I przepraszam, powinienem go lepiej pilnować.
avatar
Lelouch Lamperouge
****
****

Liczba postów : 23
Join date : 20/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han on Sob Maj 19, 2018 12:39 pm

Jedna macka w te czy tamtą. jesli miał możliwosć rozwoju i zyskania na sile, nie pogardzi żadna możliwościa. I nie chodziło tu o kasę jaką dostawał za te eksperymenty, chciał dokopać tatusiowi. Z drugiej strony słowa Mokoto go uderzyły, przez chwilę patrzył się na niego zszkolowany nie mogąc wykrztusić z siebie słowa.Nie ukrywał juz nawet swojego zmienionego oka, wiec Mokoto mógł mu się lepiej przyjrzeć. Nie chodziło o to,że mu groził, tylko o nazwanie go przyjacielem. Każdy w zasadzie traktował go jak przedmiot do czego zresztą przywykł.
Gdy go puścił spojrzał na swój merdający dodatek.
– Wiesz,ze nie mam dostępu do dokumentacji. W tej cholernej hierarchii stoję chyba niżej os stażystów!
Po tych słowach skierował mackę do przodu i sięgnął po nóż jaki miał w kieszeni. Jednak kiedy uderzył w koniec macki ostrzem, to złamało się na pół i uderzyło o stojącego robota. Mruknął cos pod nosem, rozejrzał się szukając sposobu na to ustrojstwo, aż w końcu złapał mackę i… zatopił w niej swoje zęby. Nie zwracając uwagi na ból po prostu odgryzł sobie spory kawałek, i wcisnął jeszcze ciepły fragment Mokoto.
– Masz i nie pierdol. – Mruknął a macka niemal natychmiast się zregenerowała. – Bardziej szalony się już stać nie mogę. I to nie jest pasożyt, dostałem komórki czegoś co żywi sie tymi niebieskimi. Poza Narvi wyłowili ich naturalnego wroga, tylko jak zawsze "zapomnieli wspomnieć". Żywi się nimi, ale nie gardził elfami czy ludźmi. Więcej szczegółów nie znam.

– Nic się nie stało, raczej bym się zdziwił gdyby ktoś nie próbował się włamać. I właśnie po to są zabezpieczenia. Chociaż gdybym wiedział,ze po paru godzinach wrócę do akademika, bym go nie zabierał… – odparł Suzaku a potem spojrzał na Cheng.
– Nie fochaj się księżniczko! Tamten tez wydaje sie normalny, ten ciemny znaczy - wskazał za drzwi gdzie rozmawiał Mokoto z You.
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lelouch Lamperouge on Sob Maj 19, 2018 3:22 pm

- Jak na osobę, która uchodzi za geniusza, nie dopominasz się wiedzy. - Makoto skomentował ze spokojem, spoglądając na chłopaka w zamyśleniu.
Kiedy You wcisnął mu kawałek macki, spojrzał na niego wyraźnie zaskoczony, odbierając kawałek macki. Podał ją androidowi, który natychmiast zabrał ją do laboratorium. Tam przebada ją później. Jak na jego oko i tak macki mogą, z biegiem czasu, walczyć z You o dominację, mimo jego silnej psychiki i swoistej odporności na podobne elementy, z racji swojego nie do końca poprawnego charakteru.
- Wracamy do reszty. - Zadecydował Yuki.
Bez słowa odwrócił się, prowadząc You do pomieszczenia, z którego przed momentem wyszli. Gdy weszli, Cheng akurat cicho prychnęła pod nosem, gdy Lloyd nazwał ją księżniczką, na co V.V. również cicho zaśmiał się pod nosem i pokręcił głową w niedowierzaniu.
- Właściwie, pasowałabyś do mojej... - Spojrzał kątem oka na Leloucha. - Naszej... rodziny. Masz klasę i głowę na karku, a to rzadko się zdarza, niestety.
- Dziękuję za komplement, panie, lecz muszę odmówić tej propozycji. - Cheng nieznacznie skłoniła się przed arcyksięciem, komentując jego słowa.
- I słusznie! - Poparł Lelouch. - Zwariowałabyś.
Makoto uniósł pytająco brew, a Suzaku pokręcił w niedowierzaniu głową. Postanowił czym prędzej zmienić temat. Im szybciej rozwiążą tą sprawę, tym będzie lepiej i dla nich, dla zabicia morderczego nauczyciela i w ogóle dla spokoju mieszkańców tego wymiaru.
- Jak na razie, lepiej by był blisko. - Skomentował słowa Asplunda. - I dobrze, że zabrałeś. Zdążyłeś naprawić ten moduł i nie będzie drażnić pustka po wyrwanym podzespole.
- Jak przebiegła rozmowa? - Zagadnęła w tym czasie Cheng You z Makoto.
avatar
Lelouch Lamperouge
****
****

Liczba postów : 23
Join date : 20/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lloyd Asplund on Sob Maj 19, 2018 11:06 pm

Tym razem Lloyd zachichotał na ich uroczą wymianę zdań. Droczył się z Cheng, ale nic do niej nie miał, ot zwykłe zbijanie nudy. Chciał jeszcze coś dopowiedzieć Lulu, ale ugryzł się w język. Może lepiej jak czasem cos przemilczy,zwłaszcza gdzy obok byli Obdarzeni.
– Jesteś zazdrosny o nią, czy ktoś nadal leci z tobą w kulki? - zerknął na Lelucha kątem oka.
Drugim okiem zerknął na monitor, gdy zobaczył znajomą mordę niemal sie przykleił do monitora.
– Jeszcze jego tu brakowało! Co on tu robi?!
Na ekranie rozpoznał gościa o ksywce „pomarańczowy“. Był chyba bardziej pokręcony niż Mao. Potem jednak gdy dostrzegł urządzenie na jego oku szybko poklikał w klawisze, a trzy urocze urządzenia w ułamku sekundy wskoczyły na cel i zanim się ten zorientował czmychnęły z urządzeniem.
– Cóz jemu i tak sie teraz nie przyda a chce coś sprawdzić – mruknął wyjaławiająco a potem spojrzał na Suzaku
– Ze swojego hangaru raczej nie ucieknie. Awaryjnie można użyć Tristiana. Kłopot polega na tym, że mimo masowej rekrutacji nadal nie ma do niego pilota, wiec będę musiał sam się pokwapić – westchnął.
Ten drugi mech był tej samej klasy co Lancelot, Gaara coś wypominał o pięciu maszynach Tylko czarno widział skompletowanie wszystkich przy takim tempie prac nad projektem i środkami.

You wzruszył ramionami na widok zaskoczonego Mokoto. Drogą oficjalną to by czekał z miesiąc pewnie, tak było szybciej.
– Tobie też o nich nie powiedzą. Za wysoki poziom wtajemniczenia. Zresztą mnie nie interesują cyferki i tabelki, a realne osiągi – odparł.
Potem już nie drążył tematu tylko poszedł za nim, przymykając oko. Potem rozejrzał sie po zgromadzonych.
– A ten co ducha zobaczył? – mruknął na widok Lloyda. – Pełna zwrotów akcji. – Rzucił złamany nóż Cheng
– Na pewno chcesz znać szczegóły? – zagadnął Lloyd zerkając na kobietę.

Lloyd Asplund

Liczba postów : 10
Join date : 03/07/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Lelouch Lamperouge Yesterday at 7:08 pm

- Chyba wolę nie wnikać... - Cheng zamrugała, na widok uszkodzonego w wyraźny sposób, na oko niegdyś mocnego i ostrego noża.
Lelouch miał coś odpowiedzieć, gdy w słuchawce usłyszał L'a. Odpowiedział mu na parę pytań, jakie padły przez komunikator, a gdy kazał zmienić na nowy model, spojrzał na pozostałych. Wiedział mniej więcej o co może chodzić, choć nie wiedział gdzie tego szukać.
- Macie tu inny typ komunikatora? - Spytał ze spokojem.
- Po co ci? - Spytał jeden z obecnych.
- Potrzebny, zostało mi przekazane by go użyć. - Lelouch odpowiedział, wyczekująco czekając na przekazanie mu urządzeń, albo gdzie ich szukać.
Jeden z mężczyzn, zapewne odpowiedzialny za logistykę misji, na moment wyszedł z pomieszczenia. Sam książę w tym czasie wyciągnął słuchawkę z ucha, którą oddał rycerzowi. Powinni móc komunikować się między modelami, a ponadto skoro najpewniej się rozdzielają, muszą móc jakoś się ze sobą kontaktować. Chwilę potem wrócił z małym kartonikiem.
- Starczy wam? - Spytał chłodno.
- W zupełności. - Lelouch posłał mu uśmiech, natychmiast zakładając jedno z urządzeń na głowę i logując się do systemu. - Ja mogę wziąć jednego mecha. - Zerknął kątem oka na Lloyda.
avatar
Lelouch Lamperouge
****
****

Liczba postów : 23
Join date : 20/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by You Han Yesterday at 9:02 pm

- Już bym wolał, żeby piekło zamarzło - mruknął pod nosem odbierając "prezent" od mechanicznych pająków.
– Też nie pogardzę… – mruknął You. Skoro było miejsce wolne to czemu nie skorzystać?
Lloyd spojrzał się na You jak na idiotę, a potem spojrzał to na cholerę z ptaszkiem, to na albinosa.
– Wybacz,ale przyjmujemy niezrzeszonych, poza tym obawiam się o twój profil psychologiczny… - przeniósł wzrok na księcia – Pod warunkiem, że będziesz miał zgodność minimum 90% i mech pozostanie pod wojskową jurysdykcją - odparł,mając cholerną nadzieję, że Lulu go niedostanie.
Z drugiej strony może wtedy szybciej skończy projekt pozostałych bo za cholerę nie wierzył, by Lulu łaskawie współpracował.
– Powiedział socjopata… - mruknął You zerkając na komunikatory. Wziął dwa i jeden podrzucił Mokoto. – W akademiku już coś ustalili? - zapytał
avatar
You Han

Liczba postów : 40
Join date : 08/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ratusz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach