Darmowy Kurs CSS
  1. Podstawa:
  2. Zaklep sobie:
  3. Przydatne:
  4. Mechanika:
  5. Warto zerknąć:

Akademik

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Go down

Akademik

Pisanie by Admin on Wto Lut 27, 2018 8:26 pm

First topic message reminder :

[tu będzie zacne foto]

Ten piękny, choć lekko zaniedbany budynek pamięta czasy pierwszego szyldu ze starą nazwą szkoły, pierwszego państwowego dyrektora i małych pionierów, którzy dziś są dorosłymi osobami po czterdziestce.W swojej histori przetrwał pożar, próbę porwania i okupu, a nawet padł ofiarą wojskowego eksperymentu który wszyscy chcieli zataić.Budynek przeszedł jednak na emeryturę nie z powodu burzliwych dziejów, a z powodu upływu czasu. Mimo modernizacji grupa podopiecznych stale sie zwiększała, a prestiż samej szkoły rósł. Budynek przestał wiec wystarczać i nieopodal wybudowano nowy, znacznie większy kompleks.
Po tym wydarzeniu budynek popadł w niepamięć. Jeszcze przez jakiś czas służył jako budynek techniczny, lecz po zmianie osób u władzy nowy dyrektor całkowicie o nim zapomniał.Budynek zaczął więc powoli niszczeć, choć lokalizacja uchroniła go od całkowitego zdemolowania i ogołocenia. Obecnie pełni on funkcję akademika dla pewnej specyficznej klasy i ponownie jest pod opieką dyrekcji szkoły.

Sam budynek nie jest w złym stanie technicznym. Można tu spotkać wiele niedociągnięć jak przeciekający dach, krzywa podłoga, legowiska drobnych gryzoni, lecz cała konstrukcja nie grozi zawaleniem. Jako,ze kiedyś był to szkolny budynek, do dzisiaj można ujrzeć w nim ślady dawnej przeszłości.
Sam budynek składa się z trzech głównych części:

PARTER - ogólnodostępny poziom. W jego skład wchodzi:
Szatnia, kuchnia wraz z jadalnią, recepcja, salon, pokój rozrywek, siłownia.

PIĘTRO I:
Pokoje chłopców, ogólnodostępna łazienka na 5 osób

PIĘTRO ii
Pokoje dziewczyn, ogólnodostępna łazienka na 5 osób

Piętro III - wstęp tylko dla pracowników szkoły
Pomieszczenia techniczne, pokój konferencyjny, centrum monitoringu, łazienka

Cisza nocna 6 -22. (do 23 w weekendy)
Do 21 wszyscy uczniowie bez przepustki muszą być w akademiku.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 235
Join date : 04/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down


Re: Akademik

Pisanie by Keiko Kyoyama on Sro Maj 09, 2018 6:51 pm

- I tak na nic się nie przydam. - Maya potaknęła Hinacie.
Pomachała w ciemność, bo tylko to widziała, nim wraz z Arioch udały się do pokoju, z czego demonica dosłownie tylko po to, by ją tam odeskortować, a potem wróciła do grupy. W tym czasie N spojrzał kątem oka na Nejiego. Wolał, by ktoś miał oko na Hinatę, a że ten szybko to zrozumiał krótko skinął głową i udał się wolnym spacerem w stronę swojego pokoju, skąd powinien słyszeć wszystko co dzieje się u dziewczyn. Sam albinos przeniósł spojrzenia na Tobiego, który skomentował jego nie za dobre zdrowie i wiele problemów z nim związanych, w jednym zdaniu.
- Moją kartę medyczną na pewno masz w swojej głowie. - Rzucił beznamiętnie, wpatrując się w niego swoimi stalowymi tęczówkami. - Wybacz, że i tym cię rozczarowuję.
- Jesteś moim... kuzynem? Wujem? Dziadkiem? - Noriko wpatrywała się w Mochiko, analizując każdy dostępny i najbardziej prawdopodobny scenariusz ich pokrewieństwa.
- Myślę, że te tematy mogą być pozostawione na kiedy indziej. - Madara spojrzał to na Tobiego, to na Noriko, to na Neara spojrzeniem nie znoszącym sprzeciwu.
Noel nie skomentował, jedynie wrócił do obsługi komputera, a Noriko warknęła cicho, choć zgodnie z prośbą nie drążyła dziury w całym. I tak by nie zdążyła, bo stosunkowo głośny trzepot skrzydeł smoków zwrócił na siebie ich uwagę, że nawet wyjrzała za okno.
Smoki wylądowały nieopodal akademika, na niewielkiej polanie którą przyuważyli Keiko z Jacobem. Każdy z gadów, zaraz po wylądowaniu zmieniło swoją formę na ludzką, bo do środka na pewno nie wejdą w swoich prawdziwych formach, a przynajmniej nie wszyscy na raz. Kiedy tylko skończyli przybierać formy właściwe zwykłemu człowiekowi, dziewczyna poprowadziła ich w stronę zebrania.
- Przyda się parę dodatkowych głów? - Zagadnęła na powitanie, a potem nieco zamarła, widząc nieznane, ale wyraźnie podejrzane twarze wśród obecnych. - Co tu robi Akatsuki? - Mruknęła pod nosem, niemal natychmiast kojarząc charakterystyczne płaszcze.
- Szukamy bombowej zabawy. - Mruknął pod nosem Deidara.
- Mello, w aktualnej sytuacji przyda się każda para rąk i każda głowa. - Skarcił ją Near, choć widać było po nim że nie podoba się mu obecność tej grupy kryminalistów.
- A to nie on ma dowodzić? - Mello palcem wskazała na L'a.
- Ym. - Potaknął Near beznamiętnie. - Ale bariera działa na wszystkich. - Spojrzał w jej tęczówki, nim przeniósł spojrzenie na smoki. - Doceniamy każdą pomoc.
- Co to za program i system? - Loren spojrzała na to, co chłopak widzi na swoim ekranie i zagadnęła, przechylając zaciekawiona głowę.
- Autorski.
- Macie kolejnego laptopa? - Zagadnęła poprawiając włosy.
Near gestem wskazał jej sprzęt, na którym do tej pory pracował Matt. Skoro chwilę przerwy zrobił, to pozwolił na niego skierować zainteresowanie smoczycy, która w razie potrzeby odstąpi laptopa i albo po prosi o kolejnego, albo po prostu będzie z którymś współpracować. Loren uśmiechnęła się, pogłaskała go po głowie, a potem natychmiast zabrała się do pracy.
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 49
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Nie Maj 20, 2018 3:11 pm

– Co widziałem, to widziałem. Ale na kogoś kto sam ma sporo tajemnic niezbyt umiesz trzymać język za zębami. Mogę ci zaszkodzić bardziej niż ty mi, ale chyba się zgodzisz, że to nie czas i miejsce na nasze pstryczki.
Potem spojrzał na Noriko, ale zanim odpowiedział wtrącił się Madara, wiec dyplomatycznie zamilkł. W ich przypadku, to znaczy jego i braci, wzajemne i mocno skomplikowane relacje opierały się na zachowaniu wzajemnych tajemnic. Ot as w rękawie którego może żadna ze stron nie użyć, ale i tak działa jako straszak. Tyle tylko, że on i tak był już spalony przez pomysł Madary więc tracił mniej. Biorąc jeszcze poprawkę na Misę to Near powinien sobei zdawać sprawę z ryzyka.
– Ej czy ja ci się ruszam na starego dziadka?! – zaprotestował krzyżując ręce na piersi.

Pain nie wracał się między ich rozmowy. Zerknął na komunikatory jakie używali, a jaki jeden wolny leżał na blacie.
– Używacie tego złomu? Nic dziwnego, że padł wam zasięg w kanałach. – Nagato sięgnął do kieszeni płaszcza i rzucił na stół pudełko z nowszym sprzętem. W środku były tylko cztery sztuki, stad zerknął na Tobiego – masz zapasowe?
Mochiko pomacał się po kieszeniach, jedna słuchawkę i tak miał wmontowaną już w maskę.
– Trzy tylko – mruknął wyrzynając trzy na pobliski stolik. Te akurat były tylko ofoliowane.

Gdy rozległ się trzepot skrzydeł Matt, Tobi i L zgodnie spojrzeli w tamtą stronę. Ryuzaki musiał zamrugać parę razy bo nie wierzył własnym oczom.
– I dowodze, choć znając ciebie chętnie sama byś zajęła moje miejsce. A wracajac do tematu, martwią mnie te kanały. Matt jak bardzo są dostępne te słuchawki? – wskazał na pudełko jakie wyjął Pain
– Na pewno nie są tanie, ale nie powinno być kłopotu z ich dostępem.
– Cornelius może je posiadać?
– Raczej na pewno.
Po tych słowach pozsyłać się z przyszłym szwagrem, kazał skombinować zapas i zajrzeć do kanałów. Potem odczytał SMSa od BB. Na razie mu nie przerywał, albo sam sie odezwie, albo za jakiś czas go wywoła. Klon, czy nie musiał mieć chwilę czasu.
Za to przełączył sie szybko z BB na Lulu. Tochę niedbale pstrykał fotkę z nowych komunikatorów, a potem wysłał MMSa do Lulu. Poza prośbą o przejście na nowy model zapytał o postępy.

Jacob zamrugał oczami widząc stan akademika. To on juz wolał w Norze siedzieć, jakoś tam przytulniej było.
– A my co tu mamy robić? Nie będziemy chyba sterczeć jak ozdoba w waszym salonie - Jacob spojrzał na N i L. Ich uroczy kominek widział na zdjęciach jakie Mello kiedyś pokazywała. Tyle dobrego, że akurat przerobili templariusza, choć sam widok przyprawiał go o ciarki na grzbiecie.
– W razie potrzeby mamy dwa dodatkowe laptopy – Odparła Zahra wyjmując z torby dwie sztuki. Nie miała tam wartościowych danych, o które musiałaby się obawiać. Część danych trzymała na chmurze,a te bardziej wrażliwe… cóż pozostawały w domu.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Wto Maj 22, 2018 6:46 pm

- Tutaj nawet staruch może mieć ciało dziesięciolatka, więc takie pytanie ma sens. - Noriko wywróciła oczami, zerkając na Tobiego spod oka.
Near również miał skomentować jego słowa, jednak jedyne na co się pokusił, to posłanie Tobiemu morderczego spojrzenia. Wiedział, że ich rozmowa byłaby zbyt ryzykowna, by przeprowadzać ją w obecności tylu ludzi dookoła. Za dużo sekretów drugiego znali, by móc swobodnie nimi lawirować w rozmowie, bez przemyślenia. W tym czasie Mello złapała za napoczętą tabliczkę czekolady i odgryzła spory kawałek, zerkając na Larina z wyższością w spojrzeniu.
- A se dowódź. - Mello wzruszyła ramionami. - Ale w przeciwieństwie do ciebie nie boję się podjąć jakichkolwiek kroków. - Mello spojrzała kuzynowi w oczy.
- Mello, daj spokój. - Skarcił ją Noel.
Kiedy smoki zagadnęły, co miałyby zrobić, Near spojrzał kątem oka na L'a, bo to on miał tu decyzyjny głos. Na laptopy Zahry N lekko się skłonił, w geście podziękowania i przyjęcia jej pomocy. Było to bardzo miłe z jej strony, a dodatkowe parę urządzeń zawsze się przyda.
- Proszę rozłożyć je na stole. - Noel gestem zachęcił smoczycę, by przygotowała stanowiska po przeciwnej stronie, przy której sam siedział z pozostałymi. - Czy ktoś z was umie posługiwać się jakimkolwiek językiem programowania? - Spytał, zerkając po smokach.
- Ja znam co najmniej jeden. - Santiago odpowiedział ze spokojem.
- W porządku. - Near wskazał jeden z rozstawionych przez smoczycę komputerów. - Z góry mówię, osoby pracujące na komputerach podlegają pode mnie, osoby rozglądające się w terenie podlegają pod L'a. - Gestem wskazał starszego brata.
Templariusz przeszedł do rozstawionego już przez żonę stanowiska, niemal natychmiast zadając pytanie, co do tego za co miały się zabrać. Noel niemalże natychmiast, wiedząc już co powinno się zrobić, złapał za jeden z trójkątnych urządzeń, podając je smokowi.
- Zsynchronizuj to z systemem. - Poprosił go śledczy.
- Nie ma problemu. - Potwierdził Munro, zabierając się do pracy.
Noel tym czasem wymienił komunikator na ten, przekazany przez Paina. O ile, z racji specyficznego działania mózgu, był narażony na wszelakie komputerowe wirusy i ataki hakerów, musiał mieć jednak, jako głowa części odpowiedzialnej za informatykę, najlepsze możliwe sprzęty. Spojrzał na Larina, cierpliwie czekając na to, co on postanowi. Rzecz jasna, jeśli ktoś dojdzie do obsługi komputerów weźmie go pod skrzydła, ale jak wspominał: reszta jest pod komendą L'a, czego zabierać nie zamierzał.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Maj 23, 2018 10:51 pm

– Też was kocham – mruknął i do Noriko i do białowłosego kurdupla. Koniec przekomarzanek i gierek, przynajmniej na teraz. Wziął przekąskę ze stolika a potem najzwyczajniej w świecie wyszedł i przycupnął na dachu akademika. Nie podobało mu sie podleganie pod nich i w zasadzie nie zamierzał tańczyć jak zagra mu N z L. Jesli kogos miał uznawać za przywódce to Madare z rudzielcem.

Smoczy ca skinęła głową i rozłożyła laptopy na stoliku, podłączając je od razu do siec, co powinno zaoszczędzić baterię. Jacob tylko pokiwał pzrecząco głową i mimochodem zerknął na rozmowę Mello z kuzynem.
– Na razie czekamy. – odparł L ignorując Mello – Ewentualnymi zamieszkami powinny zająć się już kabitol i inne służby.
Nawet Mello w tej chwili by sie nie popisała, nie było pola manewru i jakichkolwiek sensownych informacji.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sob Maj 26, 2018 6:25 pm

- My ciebie też. - Mruknęli jednocześnie Noriko z Noelem, gdy Tobi uciekał z pomieszczenia.
Madara jedynie odprowadził go spojrzeniem, widać na chwilę musiał pobyć sam, czego nie zamierzał przerywać mu bez potrzeby. Jak na chwilę obecną i tak nie miał żadnych poleceń. Sądząc po neutralnej postawie Nagato, on również nie miał nic, co mógłby mu dać.
Deidara tym czasem zmarszczył czoło, obserwując zachowanie Tobiego. Coś mu w nim nie pasowało, choćby to, że gdy są razem na misji to zwykle on musi być mózgiem, bo Tobi jest ewidentnie i na sto procent idiotą. Teraz zadawał się być znacznie poważniejszy i wiedzieć sporo. Postanowił więc, dając mu chwilę dla siebie, wskoczyć do niego i zamienić parę słów. Po dostaniu się na szczyt budynku przysiadł obok niego.
- Skąd ta zmiana charakteru? - Spytał się wprost. - Co przede mną ukrywasz, Tobi? - Dodał kolejne pytanie, zerkając na niego spod oka.

Noel pokrótce rozejrzał się po losowo wybranych kamerach na terenie miasta, z naciskiem na okolice kapitolu. Jak na chwilę obecną, z tego co widział to nic nie wykraczało poza normalne życie miasta, typowe dla niego od zawsze. Kiedy tylko upewnił się, że jest względnie w porządku, skonsultował postęp prac z pozostałymi działającymi przy komputerach, aby obmyślić kolejny krok.
Andariel, który pełnił rolę dyrektora dla akademika, musiał zjawić się w nim, a przy okazji miałby lepszy pogląd na sytuację, zważywszy że Rukia z Akarą zostały wysłane do sprawdzenia pewnego miejsca. Urbany był w ciemny garnitur, by nie wyjść z roli i nieco wtopić się w tłum. Jakby nigdy nic wszedł do salonu.
- Dobry dzień. - Powitał się z obecnymi. - Pęchcicie coś, czy jak na razie poruta? - Zagadnął, zerkając po resztę z założonymi na piersiach rękoma.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mochiko Uchiha on Nie Maj 27, 2018 7:41 pm

Tobi niedługo nacieszył się spokojem na którym w sumie teraz mu zależało. Na szczęście zanim zjawił się idiota jego partner, zdążył spałaszować przekąskę i zaspokoić burczenie w brzuchu. Spojrzał na Deidarę kątem oka a potem odwrócił głowę spoglądając na przelatujące meteory. Przez chwile zastanawiał się co mu powiedzieć, przecież na pewno nie powie ze Madara i rudowłosa skóra na kościach to ich przywódca. Znając blondyna to albo by tego nie zniósł,albo rozeszło by się po całej organizacji albo i dalej. Ani o tym,ze to był po prostu ruch taktyczny.
– Spróbuj sam do tego dojść. Podpowiem: ten biały kurdupel przy kompie ma ten sam problem - odparł wymijająco ale był ciekawy na ile wydedukuje wnioski sam, bez podawania tego na tacy.

Tymczasem L spojrzał na "dyrektora" i widząc uśmiechniętą znajomą mordę westchnął cicho.
– Tez milo cie widzieć - mruknął L – Nie za wczesnie na nogach?
Nie zdziwiło go przyczłapanie się tu demona, sam obrał taka a nie inną rolę
– Jak tam zwierzak? – Madara zerknął kątem oka na demona.
avatar
Mochiko Uchiha
****
****

Liczba postów : 134
Join date : 16/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Nemo Ohto on Nie Maj 27, 2018 10:45 pm

- To wiem. Ale nawet bez tego ścierwa w głowie nie zachowujesz się tak poważnie. - Odpowiedział Deidara, którego tak prosto Tobi nie spławi. - Ale wiem też, że nie piśniesz słowa, więc nie będę cię męczyć. - Dodał, spoglądając na niego spod oka. - Nie mniej, jak chcesz pogadać, to wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć. Nawet jak jestem tylko wkurzającym i rozwydrzonym dzieckiem. - Zmienił pozycję na wygodniejszą, czekając na reakcję swojego rozmówcy.

- Wyspałem się już, ale dzięki za troskę. - Nemo posłał uśmiech do L'a, a potem przeniósł spojrzenie na głowę rodu Uchiha. - Lisioł grzecznie czeka w klatce. Pilnują go, jeśli o to pytasz. - Zwrócił się do Madary, a potem gestem znów mu podziękował.
- Oby nie zdemolował dzielnicy. - Mruknął pod nosem Near.
- O to się nie bójcie. - Andariel uspokoił albinosa. - Macie coś?
- Szukamy, ale na razie nic nie znaleźliśmy. - Odpowiedział N. - Grupa przeszukująca kanały jeszcze nie wróciła, a informacje od nich mogą być najbardziej istotne.
avatar
Nemo Ohto
*****
*****

Liczba postów : 39
Join date : 16/03/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mochiko Uchiha on Pon Maj 28, 2018 4:15 pm

Tobi zachichotał cicho, Deidara tez jednak czasem umiał być ogarnięty jak zachodziła taka potrzeba.
– Wiesz w ogóle kto siedzi tam na dole? Madara, przywódca klanu Uchiha, właściciel firmy Abstergo i lider zakonu templariuszy, wraz ze swoją żoną. Zjawił sie nawet zakon assainów. Wśród zgromadzonych jest również sam N i jak przypuszczam przywódca nekromikusa dla którego de facto istniejemy jako łapacze. Dyrektor który właśnie wszedł to przedstawiciel piekielnego wojska, który posiada drugą połowę dziewięcioogoniastego. A to i tak wierzchołek góry lodowej i zlotu elity. Nawet bez mocy mogą zabić bez mrugnięcia okiem. Nadal uważasz,ze to dobre miejsce i czas na strojenie żartów? – spojrzał na blondyn.
Był ciekawy jego reakcji, pomimo zdradzenia jedynie ogólnikowych informacji.

– Na te bestie są inne sposoby » mruknął tylko pod nosem Pain. Niekoniecznie mając na myśli Tobiego i spółkę. Zerknął na demona –Swoja drogą to ciekawe, ze sie dogadaliście. Ten futrzak nienawidzi wszystkich poza sobą samym.
– Swój swojego zawsze znajdzie– mruknął L pod nosem.

avatar
Mochiko Uchiha
****
****

Liczba postów : 134
Join date : 16/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Desmond Otero on Sro Maj 30, 2018 12:21 am

Deidara wysłuchał słów Tobiego, zerkając na niego kątem oka. Sądząc po braku reakcji, nie zrobiły na nim żadnego wrażenia. Nie postanowił jednak zostawiać ich bez komentarza, który po chwili namysłu i kolejnej zmianie pozycji postanowił od siebie dorzucić.
- Czyli mamy parę grup wrogów, którzy zebrali dupy w troki i zaczęli współpracować. - Podsumował w skrócie Desmond. - Przy takiej sytuacji to nic dziwnego. Każdy chce, by moce i magia wróciły. - Dodał, wzruszając nieznacznie ramionami. - Jak bariera opadnie wybuchnie tu wojna, bo każdy się rzuci na każdego. - Mruknął pod nosem, podkładając rękę pod głowę.
Nie zamierzał jednak wnikać, kto jest kim i skąd przyszedł i jak się tu znalazł. Po prostu nikomu nie ufał, woląc działać samemu. Nawet Tobiego i Sasoriego traktował z przymrużeniem oka, nie pozwalając im o sobie zbyt wiele wiedzieć, mimo bycia partnerami w zbrodni i na misjach w losowej konfiguracji.

- Pomiziasz pod bródką i pogłaszczesz po głowie, a nawet najgorszego bydlaka ogarniesz. - Przekomarzał się z Painem Andariel, zerkając na niego z uśmiechem.
- Czy ja wiem. Smoki raczej odgryzą rękę, niż staną się posłusznym pupilkiem. - Santiago, nie przeszkadzając sobie we wpisywaniu kodu, musiał się do tych słów ustosunkować.
- Bo jesteście upartymi istotami, łaknącymi władzy. - Gin parsknął na słowa smoka. - Czyli w sumie coś, co mamy wspólnego. - Dodał wesoło.
avatar
Desmond Otero
***
***

Liczba postów : 25
Join date : 29/01/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Maj 30, 2018 11:54 pm

– Taa to tykajaca bomba zegarowa, i gra pozorów.Pytanie czy i my będziemy brać w tym udział, gdy kopuła opadnie.
Tobi osobiscie wolałby tego uniknąć, sa inne wazniejsze sperawy niz mordobicie

– Cóż władza daje potęgę,możliwości i zasoby. Kto tego nie pragnie? – zapytała retorycznie Zahra zerkając na demona.
– Zapamiętam, choć czy w bibli wąż nie kończy z rozdeptaną głowa? – z lekkich nudów Pain zaczął się przekomarzać z demonem.
– Ocho zaraz będą tu śpiewać chorały gregoriańskie – mruknał Matt.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Czw Maj 31, 2018 6:42 pm

Deidara na moment zamyślił się, spoglądając w nocne niebo. Co prawda nigdy nie interesowały go gwiazdy, ale nie mając nic innego do roboty pogrążył się w kontemplacji i poddał się ich widokowi. Westchnął cicho pod nosem, przesuwając spojrzenie na Tobiego.
- Życie jest mi miłe. - Z westchnieniem odpowiedział Deidara. - Masz coś, co daje ci siłę na kolejny dzień? - Spytał, spoglądając na niego kątem oka.

N, na początku niczego nie świadomy, dalej działał na komputerze, raz na jakiś czas kontrolując działania innych przez zdalny ekran. Wszystkie komunikatory, na szczęście rozdane ich prawowitym, jeśli można tak nazwać, właścicielom, zostały zsynchronizowane, więc chociaż to było z głowy. Przydzielił osobom, które nad tym pracowały, kolejne zadanie, by nie zatrzymywać się w poszukiwaniach.
Nagle jednak poczuł, jakby coś go walnęło mocno w głowę, co sprawiło że aż skulił się i cicho jęknął, łapiąc się za potylicę. Było to na tyle nagłe i nietypowe, że reszta aż na niego spojrzała.
- Co się dzieje? - Spytała Mello, zerkając na kuzyna.
- Nie wiem. - Odpowiedział, próbując pojąć tę sytuację.
- Moce wróciły? - Zagadnął Santiago, zerkając na niego badawczo.
- Nie, to nie to. - Zaprzeczył Madara, którego oczy dalej były czarne jak smoła.
Noel w miarę się ogarnął i przetarł twarz dłonią, a kiedy otworzył oczy, pozostali w pomieszczeniu mogli widzieć, że wyraźnie się zmieniły, wyglądając niemal dosłownie jak oczy cyborga lub innego, mniej zaawansowanego robota. Po szybkim rozejrzeniu się po, jak się domyślał, rozszerzonej rzeczywistości, zobaczył swojego sobowtóra, który stał jakby za szklaną kulą, w której on sam siedział, a za którym widział dość wyraźny cień czterech macek, bądź ogonów. To jednak nie było tak istotne, jak sam fakt że się połączyli telepatycznie, przy braku jakiejkolwiek szansy na to.
- Słyszę. I widzę. - Odpowiedział mu, w tej swoistej projekcji, zerkając na jego tęczówki. - Jakim sposobem możemy się tak kontaktować?

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Czw Maj 31, 2018 11:00 pm

– Przed tobą akurat jeszcze sporo do przeżycia, o ile się nie wysadzisz wcześniej w powietrze – skomentował nie mogąc się powstrzymać od tego komentarza. Deidara był zdecydowanie zbyt porywczy.
– Chęć dokończenia niedokończonych spraw – odparł.

Larin też spojrzał niepewnie na brata. Z początku sadził,ze znów chodzi o jego alterego,ale świecące oczy sugerowały  coś  goła odmiennego.
– Wygląda to jak jego cybermózg, ale w innej formie… – odparł sam próbując to pojąć. Przecież do cholery jego brat nie był cyborgiem… chyba bo zacżał mieć juz wątpliwości co do tego…
– Mechaniczna moc? – mruknał Jacob?
– Istnieje w ogóle coś takiego? – zapytał Matt
– Nie da się przeszczepić komuś mocy, takich badań podejmowano się nie raz. Żadne nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Przynajmniej nie bez posiadanego oryginalnego dna nosiciela,ale nawet wtedy takie osoby nie zyskują rozwiniecia mocy w pełni i bez skutków ubocznych. Być może ma w jakiś sposób uszkodzone DNA, lub kopuła dopuściła wyjątek – na chłodno przeanalizował Nagato.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Czw Maj 31, 2018 11:56 pm

Deidara jednym uchem nasłuchiwał tego, co dzieje się na dole, na ile słuch mu pozwalał. Z drugiej strony wciąż aktywnie słuchał Tobiego, z którym rozmawiał. Na jego słowa uśmiechnął się pod nosem, zerkając na niego kątem oka i parsknął śmiechem.
- Sasori mówił, że jego zdaniem szybko padnę w wielkim boom. - Skomentował jego pierwsze słowa, a potem spoważniał na jego odpowiedź. - Brzmi to tak, jakbyś chciał nas opuścić.

- Widać zostało zamknięte, lub przeniesione. - Mruknął Near w zamyśleniu. - Zlot. Po waszym wybyciu przybyło drugie tyle. Połowie nie ufam.
Znów rozejrzał się po swoistym cyberwymiarze. Gdzież zauważył, jak niebieskowłosa sylwetka kobiety po raz kolejny ucieka przed czymś, albo kimś. Widać projekcja, w jakiej trafiają do tego świata są odzwierciedleniem ich emocji, choć nie był tego pewien. Z rozglądania się wyrwał go znów You, który zapewne z kimś albo czymś się właśnie niemal zaczął bić.
- Co się dzieje? - Spytał, gdy You skarcił kogoś, kto go drażnił.
Nie rozłączając połączenia z Hanem spojrzał mniej więcej w stronę brata, na ile widział go przez otaczające go hologramy. Przez parę sekund próbował przetworzyć częścią swojej uwagi, co kto mówi dookoła, skoro już się upewnił że faktycznie widzi niejako oba plany na raz, choć nacisk był na ten właściwy rozmowie telepatycznej, ale to nie grało roli.
- Ja was dalej słyszę. - Powiedział na głos do zebranych. - Nie wiem, dlaczego i w jaki sposób, ale Acceleratorowi udało się ze mną połączyć. Poza nami jest jeszcze dziewczyna, niebieskie włosy, wysoka i o wysportowanym ciele. Uciekała. - Nakreślił sytuację powoli, opisując mniej więcej co widzi. - A z ratusza coś znikło, choć nie umiemy powiedzieć co.
Niemal natychmiast kojarząc opis Chidori, Santiago dyskretnie spojrzał na Zahrę. Miał jedynie nadzieję, że dla ewentualnych obserwujących go ludzi nie wyda się do podejrzane. Poczekał krótką chwilę, jeśli skontaktowałby się ze swoimi ludźmi w tym momencie, na pewno wyglądałoby to dziwnie.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Pią Cze 01, 2018 3:38 pm

– eee co? – Tobi trochę sie zdziwił gdy Deidara zasugerował odejście z Akatsuki. Albo i odejście z tego swiata idąc dalej tym tropem…
– Nei narzekam na swoją posadkę. Praca ryzykowna i pełna wrażeń, ale nie to miałem na myśli. Gdy coś zaczynam lubię to kończyć, przynajmniej mogę się spokojnie zdrzemnąć, i nikt nie patrzy na mnei spojrzeniem pełnym oczekiwań. A ci tam na dole maja ich sporo. choc zdaje się,ze właśnie znależli lukę w samym działaniu bariery… = odparł zerkając na dół. Nie chciało mu się stad schodzić i wtracać w rozmowę.
– Może i nasze/moje zadziałają?
Marzenie ściętej głowy – mruknął do hollowa.

– Hmm ciekawe – przyznał l słuchając z uwaga słów brata.
99,9% mieszkańców miasta nie posiadało mocy, a ci dwaj, albo nawet trzy osoby były wyjątkami.
– Nie siedź w tym czymś zbyt długo – poprosił brata. Nikt nie wiedział w końcu jak to działa, dlaczego i jakie ma skutki uboczne. Choć dobrze,ze w ogóle działało, zawsze to jakieś ułatwienie.

Zahra też mimowolnie spojrzała na Santiago, szybko wyłapując że wie o kogo chodzi. westchnęła tylko cicho. Nie wtrącała się w jego prowadzenie firmy,ale wyczuwała zbliżające się kłopoty.
– Mozę udasz sie do firmy i dokładniej zbadasz tą dziwną anomalię? – zaproponowała wymijajaco – w tej sytuacji taka furtka bezpieczeństwa może nam sie przydać.
Oczywiście podtekst brzmiał "rusz ten tyłek i posprzątaj swój burdel", ale przecież na głos tego nie mogła powiedzieć.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Pią Cze 01, 2018 11:47 pm

- Twoje słowa przywiódł mi na myśl, jakby coś stało się na tyle poważnego, że siłą wyższą albo opuścisz nas, albo po prostu... - Deidara nawet nie dopowiadał, bo wiadomym było o co mu chodzi. - Ale jeśli nic takiego się nie dzieje, cieszę się. - Uśmiechnął się do niego, a potem wraz za nim podejrzał co mógł. - W teorii, jeśli to co teraz się dzieje jest związane z technologią, może dalej działać. Ale czemu wygląda to an moc?

Santiago potaknął żonie, tak samo na to że tam pójdzie, jak i na to że zrozumiał aluzję, zerkając kątem oka na zegarek, widoczny na ekranie komputera. Potem złapał za telefon, informując na zaś pracowników o podziale zadań i obszarów poszukiwań.
- Jeśli jest to coś, co idzie wykryć, powinni już mieć jakieś odczyty. - Wstał z zajmowanego krzesła i nieco się skłonił. - Jak tylko czegoś się dowiem, natychmiast się skontaktuję z wami przez żonę. - Dyskretnie i gestem wskazał na Zahrę.

- Tak, wiem. - N odpowiedział bratu, nim uwagą wrócił do słów Hana. - Biją się, demolując miasto. Ignorowanie to najlepsza opcja. - Odpowiedział na słowa You. - Jak zaczną, mało co ich zatrzyma.
Kiedy You przyglądał się sylwetce tajemniczej dziewczyny, Noel odpowiedział zgodnie z prawdą, że jej nie zna, ani nawet nie kojarzy. W tym czasie zauważył coś, co przykuło jego uwagę w sposób na tyle poważny, że musiał tam iść. Nie ważne, że niemal dosłownie lunatykuje, jest około środka nocy, a jego ciało na pewno jest słabe i szybciej mu będzie się po drodze poranić, niż znaleźć co szuka. Z obecnych osób wybrał najodpowiedniejszego, jego zdaniem, człowieka do tej swoistej misji, w postaci znającego się na komputerach rudzielca. Najszybciej on pomógłby dobrać się do znaleziska.
- You, nie rozłączaj się jeszcze, dobrze? Dam znać, kiedy zerwiemy kontakt. - Zagadnął swojego sobowtóra, a potem wyłapał spojrzeniem rudego. - Matt, pójdziesz ze mną coś sprawdzić?
- Gdzie wy chcecie do cholery wychodzić w takiej sytuacji? - Mruknęła Mello, zerkając nieufnie to na kuzyna, to na swojego przyjaciela.
- Wycieczka krajoznawcza. - Mruknął pod nosem Noel. - Chyba ktoś nas namierza, tak swoją drogą... - Dodał, wskazując sondującą ten podwymiar czarną kulkę.

[//ZT (Santiago)]

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Cornelius Rex on Sob Cze 02, 2018 4:20 pm

Matt spojrzał zaskoczony na Noela.
– Spoko– odparł. Nie był pewien czy go zatrzymywać, poza tym i jego zjadała ciekawość.
– Jak wrócimy to się dowiecie wszyscy – odparł Mello. Co miał jej powiedzieć, jak nie czytał w  myślach?

Cornalius trochę z przymusu zapakował Kirę do swojego pojazdu i ruszył w stronę akademika. Z drugiej strony nie dziwił się jakoś specjalnie demonom, że te nie chcą sie demaskować. Jako,ze nie ufał ani demonom ani Kirze zasłonił częściowo swoją twarz pierwsza lepsza maska kupioną w pieszym lepszym sklepie. Po chwili spokojnego lotu, jaki upłynął w milczeniu, wylądował przed akademikiem trochę dziwiąc się na widok Tobiego i Deidary na dachu. Minął sie też odrobinę ze szwagrem, więc dopiero gdy wszedł i zobaczył przemiłe zgromadzenie, zamrugał w niedowierzaniu głową.
– Co to za impreza i czemu nie ma kurdupla? – zapytał spoglądając po smokach.
Chwile po nim dotarły oba demony, zostawiając zamaskowany statek w pobliskich krzakach.Mefisto rzucił tylko okiem na siedzących na dachu, a potem na nowe towarzystwo.
– Ten akademik jest lepiej obstawiony jak kapitol – mruknął na powitanie.

– Śmierć jest prawie pewna jak podatki,ale jednego z drugim można uniknąć.
Nic wiecej nie dodał, obserwował tylko jak albinos s rudzielcem wychodzą z budynku i mijają się z kolejnymi osobami. Pomachał nawet demonom na powitanie,ale nie zamierzał się na razie ruszać ze swojej miejscówki. Ktoś na czujce także jest potrzebny.
– Dość ciekawą porę sobie wybrali na spacer– mruknął zerkając na oddalających się informatyków. – A jak oni już poszli zaraz wracam! – zeskoczył z dachu i przytulił krzaczka za potrzebą. Gdy już się załatwił wrócił na swoje miejsce.
– Co do twojego pytania, labolatoria eksperymentują ze wszystkim, z magią,mocami,technologią. łączenie tych dwóch czy tzrech aspektów nei jest niczym niezwykłym. Być może to jest przyczyną czemu ten biały kurdupel ma wieksze pole manewru.
avatar
Cornelius Rex

Liczba postów : 20
Join date : 02/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Nie Cze 03, 2018 7:04 pm

- Nie ma nic pewniejszego. - Deidara zamyślił się na moment, zerkając na Tobiego. - Zwłaszcza w naszym... zawodzie, jeśli tak to nazwać. - Westchnął cicho.
Skinął głową, gdy Tobi na moment go opuszczał, ewidentnie za potrzebą ale wolał sobie oszczędzić podglądania szczegółów. Skupił się jednak na trasie, jaką pokonują młodzi informatycy. Pora dnia, niby odpowiednia na jego rozpoczęcie, bo gdzieś z daleka widział że powoli zaczynało się rozwidniać, nie była zbyt dobra na spacer, zważywszy na okoliczności.
- Diabli wiedzą, ale oby to się przydało. - Mruknął pod nosem z założonymi rękoma na piersi. - Czemu mam wrażenie, że coś kombinują? - Dodał, wskazując na lasek, gdzie zniknęli Matt z Noelem.

Baal bez słowa po prostu wyciągnął soczewkę, jednak nie odpinał komunikatora od głowy. Niech informatycy tym się zajmą, on się woli nie tykać do komputerów, mimo że coś i tak tam wie o nich. Niech sobie wyciągają obraz z kamerki, raczej nie powinien być uszkodzony.
- Znalazł coś tata? - Spytał się Gin na dzień dobry.
- Ciało, kobiety. Nie miała przy sobie nic.
Nemo na moment pogrążył się w zamyśleniu, nie będąc pewnym co o tym myśleć. Powinien porozmawiać z kimś z piekła, jednak wątpił, czy między wymiarowa komunikacja była sprawna, jeśli choć trochę podpada pod magię, a przy demonach niestety tak było. Tym czasem BB wrócił do swoistej bazy, niemal natychmiast wskakując na miejsce obok L'a.
- Sprawdziłem Twix System. Żadnych bomb, żadnych incydentów związanymi z zabawkami. - Zdał krótki raport, chowając soczewkę do opakowania, by potem pobrali z niej obraz. - Ale na osiemdziesiąt procent zniknęła, albo nawet zginęła, ci pracownica.
- Jak wyglądała? - Spytał się Baal, zerkając na wilkołaka spod oka.
Beyond natychmiast złapał za jeden z nieużywanych komputerów, szybko wystukując odpowiednie komendy, których efektem było pojawienie się akt pracowniczych, jak na jego oko zaginionej, Kate. Parę sekund dał im na zapoznanie się ze zdjęciem, a potem włączył GPS.
- To ją znaleźliście? - Spytał wprost Beyond, zerkając na Baala kątem oka.
- Nie. Blondynka, młoda i szczupła. Macie zapis na soczewce. - Odpowiedział demon, a wilkołak potaknął krótko głową, by dalej wpisywać kod.
- Próbowałem namierzyć telefon Kate. Ostatnio logowała się z niego do sieci tutaj. - Pokazał na mapie odpowiednią lokację. - Po tym, jak i do tej pory, jest wyłączony.
- Może zabalowała? - Zasugerowała Mello, zerkając na niego.
- Szansa jak jeden do trzech. - Odpowiedział mu Birthday. - Ochroniarz opowiadał, że jarała się mu imprezą, jak Kira Notesem. - Spojrzał na Yagamiego. - Bez obrazy, stary. - Znów wrócił do swojego wywodu: - Co najmniej dziwne, że nie zadzwoniła do niego po drzemce by opowiedzieć wrażenia.
- Nic się nie dzieje. - Kira uspokoił Beyonda, będąc jednocześnie zaskoczonym tym, że nie zareagował jakkolwiek na jego widok. - Ja z kolei zabrałem telefon. - Sprawnym ruchem podsunął wyłączony aparat bliżej środka stołu, na którym rozłożone były laptopy.

Noel poprowadził Matta, albo raczej kazał mu się prowadzić, choć zgodnie z jego wskazówkami. Nie minęło parę sekund, jak znikli w pobliskim lesie. Musiał korzystać z pomocy Jeevasa, by nie walnąć się w coś albo o coś nie potknąć. Pewnie kazał skierować się dalej.

//ZT [-> Klify (Matt i Noel)]
//Notka administracji: Pozwoliłam sobie na ten post przejąć Kirę w tym poście i go dodać.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 112
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Cze 06, 2018 9:39 pm

– Kanały to była przynęta i odwrócenie uwagi – odparł Mefisto. – Trup ,telefon i fajerwerki.
– Zabierzcie go ze stołu, nie wiadomo jaki syf w nim siedzi, a mamy tu elektronikę. – mruknął L i spojrzał na akta kobiety.
O ile ją kojarzył była to przeciętna pracownica na jednym z biurowych stanowisk.
– Była ambitna, uczciwa, sympatyczna. O ile pamiętam chciała zmienić stanowisko pracy,ale nie miała odpowiednich umiejętności, wiec zapisała się na kurs. Z tego co wiem zdała go i miała to uczcić. Profil psychologiczny miała w normie, żadnych nagan w pracy,ale prywatnie jej nie znałem - streścił osobowość poszkodowanej.
Jako,że brat wsiąknął z pomocnikiem pozwolił sobie znaleźć nagranie i odtworzyć dla wszystkich.

– Ten akademik to jaskinia lwa, nie spodziewaj sie po nich normalnego zachowania. Bądz czujny i spodziewaj sie niespodziewanego – Tobi zacytował poprochu klasyka z jakiegoś filmu.

I wtedy jak na zawołanie Ryoji, który wyskoczył za You z samolotu, korzystajac z faktu,ze dwa siedzące na dachu wypierdki go nie zauważyły, zawrócił w powietrzu i obrał ich na cel.
– Iiiiiihaaa i wista wioooo!! - zawołał wyprostował nogi i zanim tamci zareagowali po prostu zwalił ich z dachu. Samemu lądując idealnie na ogonie białej maszyny, jaka przyleciał Kira i poprawił sobie szalik, który wykorzystał jako spadochron.Potem zeskoczył, minął ich w podskokach i wszedł do środka. Widząc całkiem spory tłum gwizdnął cicho i od razu zatrzymał wzrok na Kirze.
– Hej Ryuk nadal ci nuda doskwiera? A Ty ponoć zwiałeś samej Lilith brawo - zerknął na Yagamiego  Ale odradzam wpisywanie mnie do notesu. Potem zerknął na demony.
– Dawno was nie widziałem… Co słychać? Piekło jeszcze nie zamarzło? – Potem na dłużej zawiesił wzrok na Nagato
– A ty jesteś chodząca anomalią, podziwiam ze jeszcze stoisz na nogach… Wyglądasz gorzej ode mnie…
Powitał wybranych, reszty niestety nie znał. Ryjoi też nie do końca wiedział co mówi, słowa zdawały mu się same uciekać z ust, nie wiedział też skąd ich zna, choć słyszał sam siebie.

L popatrzył sie na nową osobę jak na idiote, na chwil  zapominając o aktualnym zajęciu
– Coś ty za jeden? – Mruknął Mefisto wyraźnie czując dziwną aurę. Potrzebował dłuższej chwili by załapać kto ich odwiedził.
– To są chyba jakieś jaja – mruknął widząc już lewitującą postać która zdawała się przebijać przez materialne ciało.

Tymczasem elf również czując dziwna aurę obudził się i zszedł do ogólnej części, stajać na schodach jak wryty. Nie tylko czuł cholernie znajoma aure, to przy użyciu swoich dodatkowych mocy szybko dostrzegł obie formy nowego gościa. Na szybko uchwycił jego wizerunek swoim holotromem i wysłał zapytanie do Grella który utknął na Morduke. Tu był przynajmniej pewny, że Ryoji nie ukryje się pod postacią nastolatka.
"Kto to albo co to jest do cholery bo mam wrażenie jakby cała wyspa się zmaterializowała!"

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Keiko Kyoyama on Czw Cze 07, 2018 9:38 pm

- Zawsze jestem czujny... - Mruknął Deidara.
Który nawet nie wiedział, jak mocno się pomylił, bo zaraz po tym, jak powiedział że nigdy nie traci czujności, ktoś jego i Tobiego zwalił z dachu. Tego na pewno nie szło przewidzieć, zważywszy na brak oczu dookoła głowy i atak z zaskoczenia i od tyłu.
- Co to do cholery było? - Mruknął, zerkając w stronę wchodzącego do budynku chłopaka. - Zaraz się tu zleci całe miasto...

Kira, zgodnie z poleceniem L'a, zabrał telefon i schował go do kieszeni marynarki. Jak będzie potrzebny, najwyżej go odda. Słuchał z uwagą rozmowy, jednak nie wtrącał się do niej w żaden sposób. Dopiero jak nowy osobnik wbił, niczym dosłownie z buta, spojrzał w jego kierunku. Gdy przybysz zwrócił się bezpośrednio do Ryuka i niego, spojrzał to na shinigami, to na chłopaka, który wiedział o nich coś, czego ewidentnie nie powinien, podejrzliwie marszcząc czoło. Tym bardziej, że jak na zawołanie Ryuk zaśmiał się pod nosem, co przy jego charakterze można było zrozumieć co najmniej różnorako.
- Powinienem o czymś wiedzieć? - Spytał się chłodno Yagami.
Odpowiedział mu kolejny chichot, na co Light jedynie pokręcił głową. Wiedział już, że nie ma co drążyć tematu, bo i tak niczego się nie dowie. W tym czasie demony spojrzały po sobie, nie będąc pewnym, jak zareagować na gościa, bo podobnie jak Mefisto, szybko wyczuli aurę, mimo bariery postawionej dookoła miasta. Ginowi nieznacznie, na szczęście niemal niezauważalnie, zrzedła mina, a Baal nadgryzając kciuka wpatrywał się w chłopaka. Jego obecność była dziwna.
- Też to widzę. - Mruknął Baal do pasierba.
Tym czasem tuż pod akademikiem, dojeżdżającą Anteiku złapał jej android. Po szybkim rozbrojeniu jej z evokera, oraz zapewnieniu że odda jak tylko będzie to możliwe, wraz ze swoją podopieczną robot wszedł do środka, milcząc i czekając na polecenia.
- Co za niespodzianka, że się u spotykamy, Ryoji. - Anteiku, trzymając swoją nieodłączną włócznię zjawiła się za plecami mężczyzny.


Na telefon Davida przyszła wiadomość od Grell:
"Powiedzmy, że tak jak my pochodzimy od shinigami, w jakiś tam sposób, tak oni od niego w sposób bezpośredni i niezaprzeczalny. I słusznie czujesz, jakby cała Morduke była przy tobie. To Śmierć. Jej personifikacja. Co on u was robi?"
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 49
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mochiko Uchiha on Pią Cze 08, 2018 2:16 pm

- T…tego się nie spodziewałem - mruknął Tobi podnosząc się z ziemi i otrzepując wdzianko.
Rzucioł co prawda okiem na nowego nieproszonego gościa, jednak potem odwrócił się w stronę dachu i prześledził wzrokiem jego potencjalną ścieżkę. szybko dostrzegł unoszący się w powietrzu ciężki transportowiec i syknął pod nosem. Wiedział, ze załoga wewnątrz wie o ich obecności i zapewne podejmują już decyzję. I choć jak na razie zdawał sie nie zmieniać kursu jego obecność wcale mu się nie podobała, tym bardziej,ze zdołał dostrzec ich charakterystyczne logo. Wszedł do środka i podobnie jak inni zawiesił wzrok na Anteiku i nowym.
– Jakieś 300 metrów od nas krąży samolot Obdarzonych, z którego podejrzewam nawiał – wskazał na Ryjoiego – Mam przypomnieć, że szuka nas pół Keiru? – mruknął do Madary i Nagato
Doskonale zdawał sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia.

L przeniusł wzrok z chłopaka na Tobiego i zamyślił sie na chwilę.
– Nie zaatakują. Jesteśmy na terenie szkoły, niedawno zapewne główny budynek opuściła nocna zmiana, niedługo przybędzie dzienna. Nie wiedzą też zapewne o naszym prawdziwym celu, więc pozostałych mogą uznać za zakładników. Atak na nas to delikatna sprawa i z pewnością nie obejdzie sie bez rozmowy z dyrektorem – spojrzał wymownie na Gina – A nawet gdy już by doszło do konfrontacji czeka ich niemiła niepodziana – dodał uroczo się uśmiechając.

Ryuk zachichotał jeszcze raz nie odrywając zaciekawionego spojrzenia od Ryojego i elfa.
– Jesli chcesz coś wiedzieć, zapytaj jego – wskazał na elfa.Więcej nei zamierzał mu pomagać.

Ryjoi czując coś na swoich plecach odruchowo znieruchomiał a potem odwrócił głowę w stronę napastniczki.
– Eee ja cie znam? Kojarze jakoś… nie jesteś siostrą Makoto ? - Mruknął próbując wykombinować jak wyjść z tej dziwnej sytuacji.

David po odczytaniu wiadomości pobladł. Tego się nie spodziewał!
" Dobre pytanie pojawił sie przed chwila znikąd. Podobnie jak kopuła nad miastem,śledzicie tam wiadomości?"
avatar
Mochiko Uchiha
****
****

Liczba postów : 134
Join date : 16/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Evie Frye on Wto Cze 12, 2018 10:48 pm

- Zważywszy na monitoring rozlokowany po całym mieście i tak wiedzieliby gdzie nas szukać. - Madara ze spokojem odezwał się do Tobiego, zerkając na niego spod oka. - Uspokój się. Chwilowo jesteśmy po tej samej stronie. - Dodał, zerkając jednak na Paina, ciekaw jego reakcji.
Deidara z kolei spojrzał na Tobiego, podobnie jak Gaspard, czekając na ewentualnie polecenia. Gin z uśmiechem spojrzał na Larina i nieco się skłonił, jakby na potwierdzenie jego słów albo oddanie wygranej w grze. Słowami skomentował tak samo rozmowę Uchihów, jak i wtrącenie Larina:
- Jako dyrektor tej szkoły nie mogę tolerować agresji na uczniów. Nie ważne, z czyjej ręki. - Potaknął posłusznie, zapewne ku uciesze Maxwella.
Tym czasem BB poczuł, jak coś drobnego ale o dziwo całkiem miękkiego biegnie mu pod spodniami, kierując się w górę. Wilkołak niemal natychmiast zaczął łapać przesuwające się niebezpiecznie blisko krocza stworzonko. Nie umknęło to uwadze co najmniej kilkorga z reszty.
- Co ty robisz do cholery? - Warknęła Mello, zerkając na niego z odrazą.
- Czekej... - Mruknął pod nosem Beyond.
A potem, kompletnie nie zważając na obecnych i nierzadko bardzo wysoką ich pozycję względem jego własnej, rozpiął rozporek i sprawnie złapał za majtający się ogon, wyciągając złotą, a na dodatek nieznacznie świecącą myszkę, którą podniósł, drugą ręką zapinając spodnie. Kiedy skończył, ułożył sobie gryzonia na otwartej dłoni, przyglądając jej się przez chwilę.
- Przylazło to z tobą. - Spojrzał na Ryojiego z uniesioną pytająco brwią.

Anteiku, widząc scenę ze złotym gryzoniem parsknęła śmiechem, a potem spuściła gardę i odsunęła ostrze broni od Ryojiego, potakując z uśmiechem na jego dociekanie. Broń oddała swojej androidce a potem poklepała chłopaka po nastroszonych włosach.
- Nio. Nie powinieneś być przy nim, tak swoją drogą? - Zagadnęła wesoło, choć z nutą wyzwania i dopisku, że ma odpowiedzieć szczerze.

W tym czasie, po przydzieleniu zadań i zabraniu ze sobą Kaname, Santiago wrócił do akademika. Otworzył drzwi, pomagając się nogą i całkiem niezłym wygimnastykowaniem, jak na dość wiekowe ciało. Podświadomie liczył, że jego mała gra się powiedzie, choć liczył się z ewentualnością klęski.
- Biały chyba o niej mówił? - Upewnił się, sadzając dziewczynę w jednym z foteli, który zwolnił Baal, przyglądając się jej z bliska.
avatar
Evie Frye
****
****

Liczba postów : 54
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Cze 13, 2018 10:54 am

- No właśnie w betonowej dżungli, miałem wycieczkę krajoznawczą przed opadnięciem kopuły… – mruknął pomijając szczegóły polowania na zielonego debila. – Może teraz ktoś inny posiedzi na czatach? – dodał.

Pain tylko westchnął cicho.
– Mamy ważniejsze sprawy na głowie. Kiedy ta pułapka zniknie każdy rozejdzie się w swoją stronę.
Miał coś jeszcze dodac gdy Bb zaczął tańczyć na środku pomieszczenia. Spojrzał się na niego jak na idiotę i pokręcił w niedowierzaniu głową.

Ryjoi za to zaczął sie śmiać, ta scenka była niezapomniana! A nawet szczurek trochę mu pomógł bo Anteiku już nie próbowała go zabić.
– Nawet go nie czułem! – popłacał stworka po łebku – Słodki jest. To prototyp musiał się mnie uczepić kiedy mijałem jego klatkę. Nie wiem o nim za wiele, poza tym, że jest to jakiś rodzaj sztucznej inteligencji i potrafi się zmieniać w różne rzeczy bliskie swojej wielkości. Chciałem go przygarnąć, ale mnie odrzucił, sam sobie wybiera partnera.
Wyjaśnił co nieco o maluszku ciągle jeszcze chicho tając pod nosem. Jak wróci do hangaru najwyżej im wspomni o gryzoniu, mały, uroczy cwaniak. Potem zerknął na Anteiku
– Miałem pilnować porąbanego albinosa któremu teraz bliżej do robota, ale mi nawiał. Ale pewnie tu wbije bo od tygodnia nocował w tym akademiku a na pełnym słońcu się usmaży – odparł.
Dziewczyna mogła sie domyślić, ze chodzi o You którego Makoto poniekąd miał pilnować.

Larin też parsknął śmiechem na akcje ze szczurem.
– Mały ciągnie do małego – skomentował tylko.

Zahra z kolei gdy dostrzegła męża z dziewczyną westchnęła cicho. Nie wiedziała nawet co mówić,wiec nic sie nie odezwała, choćby po to by go nie wydać. Z drugiej strony powinien wiedzieć co robi. Podeszła do niej i spojrzała na dziewczynę badając ja wzrokiem.
– Co się stało? – Zadała oczywiste pytanie.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 114
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Beyond Birthday on Czw Cze 14, 2018 2:13 pm

- Może my pójdziemy na czaty? - Evie spojrzała wymownie na brata.
Nie czekając na jego reakcję niemal natychmiast wyszła z budynku, a potem po ścianach i oknach dostała się na dach, wyszukując dogodne miejsce o jak największej widoczności. Poza tym, że męczyła ją bezczynność, to jeszcze po prostu chciała z bratem zamienić parę słów na w miarę osobności.

Madara, a z nim również i Deidara z Ishidą, jedynie spojrzeli na BB i nie komentując inaczej, jak spojrzeniem, pytającym czy z wilkołakiem jest wszystko w porządku. Widząc jednak zdolności, nawet jeśli obecnie jedynie jedną z zapewne całego arsenału, zmienili zdanie i wyraźnie zaciekawili się sposobem działania tego stworzonka.

- Czyli to małe, złote i piszczące cholerstwo jest teraz moje, tak? Bo sobie mnie wybrało? - Upewnił się BB, czy dobrze rozumie słowa Ryojiego.
- Jakie piszczące?! - Mysz odezwała się męskim, choć delikatnym głosem.
- I od razu lepiej się z tobą dogadać! - Beyond spojrzał z uśmiechem na stworzonko.
- Tak, tak... - Mruknął pod nosem zwierzak. - Oddasz mnie im? - Spytał wprost.
- Zobaczymy... - Zamruczał wilkołak pod nosem. - Zgaduję, że umiesz nie tylko mówić?
Mysz pokręciła głową i w sekundzie zmieniła się na sięgającą po łokieć rękawiczkę. Birthday z wyraźnie widoczną podejrzliwością spojrzał na swoją rękę, na której miał jakby czarną, satynową rękawicę, choć jak bliżej się przyjrzał, wyraźnie widział jakby sieć niczym z płytki drukowanej.
- Weź telefon od niego. - Usłyszał głos stworzenia.
Beyond niemal natychmiast podszedł szybkim krokiem do Kiry, bo od razu skojarzył że to o niego chodzi, a potem bezpardonowo wyciągnął mu z kieszeni telefon. Zaraz po tym, jak chwycił go w dłoń otuloną niewiadomego pochodzenia materiałem, na wnętrzu ręki pojawił się kod, który znaczył nie mniej, nie więcej, jak to że stworzonko samo się próbuje do tego dobrać.
- Co robisz? - BB nie do końca umiał poznać kod.
- Udowadniam swoją użyteczność!
Anteiku zaśmiała się cicho na swoistego focha tego stworzonka, które aktualnie ewidentnie sobą hakowało telefon znaleziony przez grupę przeszukującą kanały. Potem przeniosła spojrzenie na Ryojiego, wciąż nieco się uśmiechając i potakując na jego wyjaśnienia.
- Jeśli uwił tu sobie gniazdko na pewno tu wróci. - Potwierdziła z westchnieniem.

Santiago nawet nie śledził, co dzieje się, jeśli chodzi o szczurka, bo przyszedł jak BB już miał go w ręku, więc nawet nie wiedział, skąd on jest i w ogóle jak się tu dostał, a przede wszystkim jak Beyond musiał go wyciągać spod spodni. Skupił się na Chidori i żonie.
- Uciekała. - Odpowiedział żonie, nie mijając się nawet z prawdą. - Napastnicy zdążyli zniknąć, jak mnie usłyszeli, choć tyle dobrze że ją zostawili. - Dodał, kłamiąc bez zająknięcia.


Z nieznacznym opóźnieniem do Davida przyszedł SMS:
"Adrian z Williamem oglądają, ja rozdzielam zadania ale śledzę jednym okiem. Znaleźliście coś już?"
avatar
Beyond Birthday
***
***

Liczba postów : 24
Join date : 23/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Zahra Munro on Czw Cze 14, 2018 11:21 pm

Jacob spojrzał na niebieskowłosą dziewczynę i na jej "wybawiciela" od razu niuchajac spisek. Potem zerknał jeszcze na siostrę,wzruszył ramionami i ruszył za nią, zgarniajac ze stolika coś do jedzenia. na sam dach wspiął sie bez najmniejszego kłopotu i podrzucił jej coś na ząb. Upałem rzecz jasna jak na smoka przystało nie pogardzi, a nawet chętnie skorzysta.
–Myślisz o tym samym co ja? – zapytał mając oczywiście na myśli konkurencje.

–Acha - przytaknął Ryjoi.– Tylko tobie uwił gniazdko w spodniach – dodał śmiejąc się cicho kiedy maluch sie odezwał
– Nie mówiłem, że jest uroczy? Poprzednio miała go eee – podrapał się po głowie – w sumie nie pamiętam imienia, ale w ramach testu sporo go naużywała, wiec strzelił focha. Nie wiem czy nie stworzyli go z nanitów.
Wyjaśnił spoglądając na to co wyczynia szczurek z BB.

L też obserwował ale nie interweniował. jak coś im w łapach wybuchnie to nie będzie jego wina. Z drugiej strony to była działka brata, który gdzieś wsiąknął.

– O czyli paskuda,albo choletra można na niego mówić – skomentował Tobi, gdy maluszek pisnął swoim głosikiem.
– Sztuczna inteligencja bywa zawodna – skomentował tylko Nagato bez wiekszych emocji czy w głosie czy w zachowaniu.
Pomysł ze szczurem był oryginalny,ale w jego oczach pozostawał jedynie gadżetem, który mógł sprawić kłopot.

David z kolei oderwał wzrok od zamieszania i odczytał wiadomosc od Grell.
"Tak, świecącego żółtego i gadajacego szczura… W kanałach znaleźli trupa o nieznanym pochodzeniu i telefon do którego właśnie sie dobierają. "
avatar
Zahra Munro

Liczba postów : 21
Join date : 28/05/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Evie Frye on Sob Cze 16, 2018 5:28 pm

Evie poczekała chwilę, jak brat się do niej doczłapie. Kiedy zwrócił jej uwagę, by się orientowała, niemal natychmiast złapała podrzuconą przez Jacoba przekąskę. Skinęła krótko głową, a zagłuszając szelestem otwieranego opakowania odpowiedziała:
- Jeśli myśli, że uwierzymy w zbieg okoliczności, to się grubo przeliczył. - Powiedziała półtonem, zerkając kątem oka na brata. - Ale grajmy w jego grę. Może się czegoś dowiemy.

- To nie jest istotne. - Mruknał BB na słowa Ryojiego.
Wciąż obserwował swoisty ekran z rękawiczki, jednak jak na razie nie widział na nim nic konkretnego. Tylko kod, który zmieniał się parę razy an sekundę, że czasami wręcz nie nadążył, mimo swojej nadnaturalnej szybkości czytania i kojarzenia faktów.
- Ryoji, nie powinieneś dać znać mojemu bratu, że You nie wrócił do akademika? - Zagadnęła Anteiku, zerkając na chłopaka spod oka.

- Sztuczna inteligencja przede wszystkim nie jest nieomylna. - Odezwała się Loren, odrywając się na chwilę od komputera, a zerkając kątem oka na Chidori. - Ma szczęście, że na ciebie trafiła. - Mruknęła pod nosem, spoglądając wymownie na Santiago.
- Zapewne by było po niej, jakbym choć o sekundę się spóźnił. - Potaknął z pomrukiem Santiago. - Coś mam robić, czy sobie radzicie? - Spytał, podchodząc z powrotem do komputera.
- Pobierz obraz z soczewek. - Zasugerowała smoczyca, a ten natychmiast zabrał się do pracy.


Na telefon Davida przyszła odpowiedź:
"Które laboratorium tak się bawiło ze szczurami? Mniejsza. O dziewczynę nawet nie pytam, ale jak dobierzecie się do telefonu, daj znać."
avatar
Evie Frye
****
****

Liczba postów : 54
Join date : 06/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach