Darmowy Kurs CSS
  1. Podstawa:
  2. Zaklep sobie:
  3. Przydatne:
  4. Mechanika:
  5. Warto zerknąć:

Akademik

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Akademik

Pisanie by Admin on Wto Lut 27, 2018 8:26 pm

[tu będzie zacne foto]

Ten piękny, choć lekko zaniedbany budynek pamięta czasy pierwszego szyldu ze starą nazwą szkoły, pierwszego państwowego dyrektora i małych pionierów, którzy dziś są dorosłymi osobami po czterdziestce.W swojej histori przetrwał pożar, próbę porwania i okupu, a nawet padł ofiarą wojskowego eksperymentu który wszyscy chcieli zataić.Budynek przeszedł jednak na emeryturę nie z powodu burzliwych dziejów, a z powodu upływu czasu. Mimo modernizacji grupa podopiecznych stale sie zwiększała, a prestiż samej szkoły rósł. Budynek przestał wiec wystarczać i nieopodal wybudowano nowy, znacznie większy kompleks.
Po tym wydarzeniu budynek popadł w niepamięć. Jeszcze przez jakiś czas służył jako budynek techniczny, lecz po zmianie osób u władzy nowy dyrektor całkowicie o nim zapomniał.Budynek zaczął więc powoli niszczeć, choć lokalizacja uchroniła go od całkowitego zdemolowania i ogołocenia. Obecnie pełni on funkcję akademika dla pewnej specyficznej klasy i ponownie jest pod opieką dyrekcji szkoły.

Sam budynek nie jest w złym stanie technicznym. Można tu spotkać wiele niedociągnięć jak przeciekający dach, krzywa podłoga, legowiska drobnych gryzoni, lecz cała konstrukcja nie grozi zawaleniem. Jako,ze kiedyś był to szkolny budynek, do dzisiaj można ujrzeć w nim ślady dawnej przeszłości.
Sam budynek składa się z trzech głównych części:

PARTER - ogólnodostępny poziom. W jego skład wchodzi:
Szatnia, kuchnia wraz z jadalnią, recepcja, salon, pokój rozrywek, siłownia.

PIĘTRO I:
Pokoje chłopców, ogólnodostępna łazienka na 5 osób

PIĘTRO ii
Pokoje dziewczyn, ogólnodostępna łazienka na 5 osób

Piętro III - wstęp tylko dla pracowników szkoły
Pomieszczenia techniczne, pokój konferencyjny, centrum monitoringu, łazienka

Cisza nocna 6 -22. (do 23 w weekendy)
Do 21 wszyscy uczniowie bez przepustki muszą być w akademiku.
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 235
Join date : 04/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Lut 28, 2018 12:20 pm

Parę dni temu zostaliście oficjalnie poinformowani o utworzeniu dodatkowej klasy, a także przydzieleni do akademika. Dzięki wysiółkom paru osobom cała sprawa pozostaje tajemnicą. Oficjalnie jesteście klasą o profilu policyjnym, która ma nowy program nauczania w fazie testów. 
Nieoficjalnie waszym zadaniem nadal pozostaje odkrycie motywów jak i unieszkodliwienie osoby, która podaje sie za jednego z nauczycieli. 


W akademiku panują proste zasady. Cisza nocna obejmuje godzine od 22 wieczorem, do 6 rano. W piątki i soboty można przesiadywać do 23. 
O godzinie 21 wszyscy muszą być obecni w akademiku. Jako, że mieszkanie w akademiku nijako zostało narzucone Wam odgórnie, tylko nieliczne osoby nie mieszkają, lub mogą opuszczać akademik, dzięki specjalnej przepustce.
Przypominam równie,że na pokojach NIE MA na stanie łazienek ani pralni. Są dwie łazienki ogólnodostępne, a pralnia znajduje się w przybudówce obok. 
Życie akademika jest nadzorowane przez kogoś ze szkoły, lub służb współpracujących ze szkoła. Dodatkowo stale ktoś przebywa w recepcji koordynując życie akademika i szkoły. 


NIEDZIELA PRZED POŁUDNIEM

Przybywacie po raz pierwszy do akademika. Pokoje są czteroosobowe, przysługuje jeden klucz na pokój.  W niektórych pokojach mogą być małe mniej lub bardziej przyjazne niespodzianki. 
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 196
Join date : 05/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sro Lut 28, 2018 1:24 pm

Near jako jeden z pierwszych zjawił się w akademiku. Nim wszedł do środka, osłupiały stanął przed budynkiem i parę razy zamrugał oczami, nie mogąc po prostu uwierzyć, w jakich warunkach każą im pracować. Mello, która wraz z Duchem przyjechała na motorach, ustawiła się tuż przy kuzynie i ściągając z głowy kask rozejrzała się po okolicy. Niby aż tak źle to nie wyglądało, jednak dziewczyna śmiała wątpić, że jakość tego budynku była trzymana w stanie użyteczności od zawsze.
- Jakże cudny budynek... - Skomentowała z przekąsem, ujadając kęsa czekolady.
- Czuję pokaźną ilość systemów informatycznych... - Mruknął Near, wskazując gestem na okno na najwyższym piętrze budynku.
- Jak będą tu demony, to padnę... - Mruknęła Samara, czując dość mocno swoiście nawiedzoną aurę tego miejsca, aż mimowolnie się na to wzdrygając.
- Będzie parę. Piekło przysłało pomocników. - N spojrzał na blondynkę.
- Jak cudownie! - Samara wymusiła na sobie uroczy uśmiech.
- Ilu pyrokinetów mamy w ekipie? - Zagadał BB, zerkając na niebo, gdzie raz na jakiś czas przelatywał niewielki meteoryt, co dawało takim osobom bonus do mocy.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Lut 28, 2018 2:42 pm

Duch wraz z Mello przyjechał na motorach za pokaźną limuzyną szwagrów, i po zdjeciu kasku sam zamrugał oczami. Owszem mówili im o akademiku,ale przecież to sie zaraz zawali!. Zza to Matt jak to on, śmignął szybciej na piechotę, wzburzając tłumany kurzu przed budynkiem. Obrzucił budynek wzrokiem, wzruszył ramionami i zapalił papierosa.
- Księżniczki na ziarnku grochu mają ból tyłka? - skomentował zaciągając się dymkiem.
Duch z kolei spojrzał na okno wskazane pzrez szwagra.
- O nie tym razem ty odwracasz uwagę!
Anna tylko westchnęła na widok stanu budynku. Co ja podkusiło by brać w tym udział?!
- Jak znam życie Yoh z hao przybędą a jeden z nich ma ognistego ducha- westchnęła. Bonus dla nich i drewniana chata… to się mogło źle skończyć.

Larin z kolei niewiele co komentując sam spojrzał na przelatujące na niebie meteory. Za dnia ledwo było je widać, ale czuł przypływ mocy. Ci na wyspie ognia dopiero musieli mieć wesoło podczas trwania tego zjawiska. Wyminął wesołą kompanie i najzwyczajniej w świecie wszedł do srodka. O ile ciepło mu nie przeszkadzało, tak chciał mieć już zaklepany pokój.
Spojrzał na kobietę która siedziała za recepcją. Była to kobieta około czterdziestki nieco przy tuszy w niedopasowanych okularach. Sięgnął do kieszeni po plastikowa przepustkę i położył dokument na blacie. 
Kobieta zerknęła na niego spod oka, a potem wzięła w rękę plastik i zeskanowała jego zawartość.
- Z bratem masz niezłe znajomości kochanieńki. - wstukała jeszcze coś w klawiaturę, a potem sięgnęła po klucz. - Chcesz pokój z bratem,czy osobne?
- Osobne.
Kobiecina zdjęła jeszcze z haka sąsiedni klucz a następnie wydała oba razem z przepustką. 
- Pokoje 2a i 2b 
Po wszystkim wrócił do ekipy i podrzucił jeden z kluczy bratu. 
- Jesteśmy pierwsi jeszcze nie ma nikogo. 
- Nie licząc obsługi na górze - dodał rudzielec dogaszając papierosa.
- Dobra chodźcie bo się tu ugotuje zaraz. - Cornelius przepakował motor do cienia i pokierował się do wejścia.
- Módl się by była klimatyzacja - mruknął Matt

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sro Lut 28, 2018 3:06 pm

- Przy tobie nic nie wydziwi. Zabujał się w tobie, że cudem jeszcze nie zmienił piasku Gaary w szkło. - Odezwała się Mello, zerkając na siostrę. - Idę po klucz do pokoju. - Zadecydowała, przeparkowując po drodze motocykl w cień, by zaraz po tym podejść do recepcji, gdzie minęła się z Larinem.
- Pokój 1.a, na pierwszym piętrze. - Kobiecina podała Keiko klucz.
W tym czasie Noel złapał klucz, który podrzucił mu brat, a potem spojrzał na Ducha z uniesioną brwią. Było to właściwie dość dobrym pomysłem, o ile będzie miał jak go skontrolować. Sam wolał się oszczędzać. Raz, że bonus dodatni dla pyrokinetów to bonus ujemny dla kriokinetów. Dwa zaś, że przy jego miernej kondycji im bardziej oszczędza moce, tym lepiej dla niego.
- I tak cię chcę mieć na oku. - Zadecydował, dając mu znak, że mają być razem w pokoju, a wchodząc do środka i po drodze choć trochę wywiewając stęchliznę chłodnym powietrzem.
Bagażami się nie martwił, limuzyna tak szybko nie ruszy spod budynku, póki nie zostanie całkowicie pusta, plus któryś z lokai i tak w trybie natychmiastowym się nim zajmie, albo już nawet zajął. Nawet, jak był tylko jeden, losowy, a reszta przygotowywała się do nowego zadania, albo po prostu by nie było zbytniego chaosu nie przybyli tutaj z resztą.
W tym czasie Mello już poszła do swojego pokoju, by otworzyć okno dla choć odrobiny świeżego powietrza, a korzystając że akurat było ono z odpowiedniej strony, zawołała siostrę i jej nieodłączną przyjaciółkę. Wychyliła się nieco mocniej, by zwrócić na siebie uwagę.
- Pierwszy po prawej na pierwszym piętrze. - Zaanonsowała do dziewczyn.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Lut 28, 2018 3:43 pm

- Ide z wami do pokoju, was znam przynajmniej - odparł Matt idąc za pozostałymi. No i mieli wspólny temat: kulkęNo poza BB ale jego można było jeszcze jakoś oświecić. n z duch tez nie będą psioczyć na ich związek. Gdy Noel otwarł drzwi obrzucił wzrokiem pokój.
- Biorę to łóżko - odparł i na potwierdzenie swoich słów wygodnie się rozwalił wzbijając trochę kurzu. 
- Nie wiedziałem,ze fundują tu darmowy… - zerwał się z łóżka i odrzucił materac na bok - … masaż - dokończył nie wierząc w to co widzi. Pod łóżkiem biegało kilka karaluchów.
- Z wielką chęcią szwagierku, tylko dlatego by ci umilić życie! - gdy Matt zerwał się z łóżka wybuchnął śmiechem, choć szybko umilkł kiedy zdał sobie sprawę w co się wpakowali. 
- Chłopaki zróbcie dezynsekcję - Rex spojrzał to na szwagra to na półwilczka.

- Gdyby Hao nie miał wybujałych w kosmos ambicji i inne podejście nie byłby takim złym mężem - stwierdziła Anna wzruszając ramionami. Po wejściu do pokoju pstryknęła we włącznik, na szczęście światło działało.
- Jak nie będzie tu szczurów,myszy,pająków, karaluchów,komarów i innych pluskiew może nie zwariuję - westchnęła zerkając na łóżka.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sro Lut 28, 2018 5:15 pm

Beyond spojrzał w stronę insektów, jednocześnie z Noelem, który nawet na to nie zareagował. Beyond nawet się nie skrzywił. Zważywszy na stan budynku jako takiego, było to co najmniej do przewidzenia, że różne robactwo się tu zalęgnie.
- Jest wystarczająco wilgotno. - Mruknął Noel, oddając pałeczkę Birthdayowi. - Tylko nie spal nas tutaj żywcem, jak byłbyś łaskaw. - Dodał, wskakując na łóżko.
- Pomyślę. - Beyond wywrócił oczami, rozpalając niewielki ogień w ręku.
Płomień następnie sprawnie rozłożył na wszystkie dziesięć palców, by miniaturowymi kulami ognia zaatakować odpowiednie punkty. Nie minęła nawet minuta, jak insekty został wytępione, przynajmniej w tym konkretnie pokoju. Reszta niech sobie sama radzi, albo prosi o pomoc, sam nie będzie ruszać tyła, by odrobaczać budynek. Gdy skończył uwalił się na jedynym, wciąż wolnym łóżku.

Mello spojrzała na Annę, gdy komentowała warunki, w jakich przez jakiś czas przyjdzie im pracować. Sama Keiko była do tego jak najbardziej przyzwyczajona, podczas pracy dla swojego gangu, tudzież mafii, czy też jak to zwać, tak to zwać. Samara natomiast skrzywiła się, jak tylko weszła do budynku, a co dopiero jak weszła do jakże pięknie urządzonego pokoju.
- Prosimy waszego kuzyna o dezynsekcję? - Zagadnęła do pań.
- Za. - Mello usiadła na parapecie, ujadając kęsa czekolady.

W tym czasie pod akademik zajechała, również na motocyklu, Noriko. Widząc, że dwa stoją już w cieniu, dołączyła do nich swój, a potem ściągając kask rozejrzała się po okolicy, mając jednocześnie ochotę zamordować Leviego i L'a z N'em, że ją tu ściągnęli do pomocy.
- Dobry. - Położyła plecak na kontuarze. - Mam tu mieszkać od dzisiaj. - Podała następnie swoje dane, pod którymi zapisana była na liście uczniów mieszkających w akademiku.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Lut 28, 2018 6:39 pm

Mattowi też karaluchy az tak nie wadziły, chociaż to już była lekka przesada. Dyplomatycznie odsunął się na bok a potem zerknął na upieczone karaluchy. 
- Dzięki. Przekąskę mamy już z głowy - skomentował i ogarnął swoje łóżko. Potem złapał za konsolę do gry podpiął ja do gniazdka i zaczął sprawdzać funkcjonujacą tutaj sieć. - Postarali się zabezpieczenia na poziomie wojska. To nie jest robota szkoły - stwierdził luźno. - Ale monitoring kiepsko zabezpieczyli - dodał z szerokim uśmiechem.
Duch zerknął na ekran rudzielca najzwyczajniej w świecie lewitując mu nad głową. 
- Jak mi fruwasz nad głową kopsnij się po coś zimnego do picia, albo przytaszcz lodówkę - Matt zerknął na Ducha i szeroko sie uśmiechnął. 
Cornelius odskoczył w górę znikając gdzieś w suficie, by wolno wyłonić się z podłogi u dziewczyn. Anna widząc jego podchody złapała za krzesło i walnęła w łeb gdy tylko się zmaterializował. 
- A to za co?! 
- Za żywota pukać nie umiesz?! 
Przysiadł na krześle jakie Anna trzymała w rękach tylko po to by z łomotem wylądować na ziemi. Spojrzał jeszcze po biegającym w rogu karaluchu 
- Własnie rozwiązaliśmy ten kłopot. W sumie pokój macie prawie taki sam, tylko mniej tandetny wystrój - skwitował. 

L tymczasem stanął w progu jak wryty, jego pokój wręcz był ciemny od biegających karaluchów i mrówek, które wręcz uplotły gruby dywan na ścianie. Zerknął jeszcze na korytarz, czy nikogo nie ma, strzelił z palców a potem nabrał w płuca powietrze i dmuchnął wręcz miotaczem ognia celując w robactwo. Wystarczyła chwila, by z pokoju uniósł się zapach spalenizny. Następnie używając mocy lodu jaka zwadził bratu oczyścił pokój z syfu, a na koniec przemył jeszcze wodą wywalając pokaźną kupkę robaczych trupów za okno.
-Chyba ktoś tu miał większy problem- mruknął Matt czując swad spalenizny. 

Kobieta w recepcji skinęła głową nowo przybyłej pannie i wklepała do komputera jej dane. Sięgnęła po klucz.
- Hotel pięciogwiazdkowy to nie jest, ale pokoi jeszcze jest sporo wolnych. 1c na piętrze - podała klucz Noriko i wskazała na schody.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sro Lut 28, 2018 7:49 pm

- Ryuzaki postanowił posprzątać swój pokój. - Beznamiętnie skomentował Near, powietrzem nieco ogarniając podłogę w ich pokoju.
Odprowadził potem Ducha spojrzeniem, z góry wróżąc urocze powitanie przez Annę, bo z tego co kojarzył miały pokój niemal idealnie w tym samym miejscu, tylko piętro niżej. Krzyki, które usłyszał parę sekund potem były wystarczającym potwierdzeniem. W niedowierzaniu pokręcił głową, a potem podszedł do Matta, przy którym usiadł po turecku. Był drobny, więc śmiało mógł usiąść obok bez zabierania zbyt dużej ilości miejsca. Spojrzał na to, co wyświetlało się Mattowi na ekranie.
- Nie próżnują. - Stwierdził, bawiąc się włosami, a potem zeskoczył z łóżka, a potem złapał za swoją konsolę, którą miał w torbie. - Jestem ciekaw, co mają na trzecim piętrze. - Dodał, próbując włamać się do systemu, na razie bez użycia technopatii.
BB podłożył sobie rękę pod głowę, zerkając to na jednego to na drugiego. O ile miał trochę ochotę wcisnąć się do Matta, o tyle zdawał sobie sprawę, że teraz ręce powinien mieć wolne, tak jak ogólnie pole ruchu. Kątem oka sprawdził godzinę na swoim telefonie.
- O której wschód księżyca? - Zagadnął, zerkając za zakurzone okno.

Samara z Mello niemal natychmiast spojrzały na Ducha, który bezpardonowo wbił do ich pokoju. Mello tylko parsknęła pod nosem, nie próbując go bronić, zaś Samara spojrzała na niego, jakby pytała się czy przyszedł tu po guza, a na to trochę wyglądało.
- Na niemal mur beton piętra mają identyczny rozkład pomieszczeń. - Stwierdziła beznamiętnie Mello, wpatrując się w swojego partnera i ujadając kęsa czekolady.
- Rozumiem, że bez miotacza ognia się nie obeszło? - Dodała Samara, zerkając na niego pytająco i z nadzieją na przeczącą odpowiedź, choćby że owady se same poszły.

- Dziękuję. - Noriko odebrała klucz i zarzuciła plecak na plecy, by następnie udać się w stronę schodów, bo zgadywała że na parterze pokoju szukać nie ma co.
Przekręciła klucz w drzwiach, lecz pierwsze co zobaczyła to to, że ewidentnie ktoś tu mieszkał, bo były porozrzucane rzeczy po jednej stronie. Rzeczy ewidentnie męskie, acz zważywszy na jej figurę, która z całą pewnością do kobiecych nie należała, mogła się mylić. Niepewnie odstawiła plecak na puste łóżko, rozglądając się po pomieszczeniu.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sro Lut 28, 2018 10:10 pm

Ledwo poczuł obecność Noela na łóżku, nie ukrywał tez specjalnie widoku ekranu. Wszyscy wszak byli tu w jednym celu i grali w jednej drużynie. 
- Dziwisz sie, nagroda za niego nie jest wcale taka mała, a i rozgłos spory. Bardziej martwi mnie Gantz…
Na pytanie BB szybko przełączył się na kalendarz lunarny.
- Za niecałe osiem godzin, słońce zachodzi o dziewiętnastej czterdzieści osiem - odparł spokojnie zerkając na BB - Zdaje się, że jesteś tu jedynym lykantropem. ta baba w recepcji wyglądała na jędze, może cie nie wypościć bez przepustki. 

- Zamiast nas wkurwiać, użyj swoich mocy i przeszukaj resztę akademika. - wbiła w Corneliusa mordercze spojrzenia. Potem jednak odwróciła wzrok i zerknęła przez brudną szybę. Chyba wolała nei wiedzieć co własnie jej kuzyn wywalał zza okno. 
- To nie nasz miotacz ognia - skwitował pociągając nosem. 
- To zwykły budynek. Najdroższe rzeczy stoją na ostatnim piętrze. Jedynie co mogę tu znaleźć to masa usterek i niedogodności i… zdeformowane karaluchy - westchnął rozsiadając się wygodniej na krześle. - Zresztą budynek i tak służy nam wszystkim za tymczasową bazę operacyjną. Cała ta klasa to mistyfikacja. - powiedział co i takbyło oczywiste.  

You smacznie drzemał i odsypiał po nocnej akcji na mieście.Nawet on czasem musiał zregenerować siły. jako, że specjalnie nie miał własnego kąta, od jakiegoś czasu lubił tu przyjść i się zdrzemnąć.Miał tu,przynajmniej do teraz, święty spokój. Zgrzytanie zamka w drzwiach wybudziło go i tak z czujnego snu. Mimowolnie złapał za nożyczki gotowy się bronić, ale z drugiej strony nie przejawiał chęci na ruszenie się z wygodnego łóżka. 
- Zajęte - mruknął spod kołdry,acz na tyle wyraźnie by Noriko go zrozumiała.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Czw Mar 01, 2018 6:45 pm

- W porządku. Przeżyję. - Beyond wymownie podniósł fiolkę z eliksirem.
Near spojrzał na niego z dozą podejrzenia w oczach, a potem wrócił do hakowania i nasłuchiwania rozmowy, by w razie czego się do niej wtrącić. Gdy Jeevas wspomniał o Gantzie, Near spojrzał na niego spod oka, jakby prosił by nie wykrakał.
- Nie zdziwiłbym się, gdyby sam nie kazał nam pewnego dnia ze swojej strony wykonać tej misji. - Near z niemal prędkością światła wpisywał kod do konsolki.
- Kim, czy tam czym, jest Gantz? - Dopytał się Beyond, zerkając to na N, to na Matta.

- Dobraliście się do sprzętu na trzecim piętrze? - Spytała Mello wprost.
Pytania zadała, wiedząc doskonale że grupa informatyków, co de facto jeden pokój zajmuje, nie byłaby sobą, gdyby już nie próbowała się dobrać do systemu. Było to tak do nich podobne, że gdyby Duch odpowiedział, że nawet nie zaczęli próbować, pewnie by zaczęła wypytywać i sprawdzać, kto go podmienił.
W tym czasie Samara sięgnęła do torebki po klucze, a po wybraniu najbardziej odpowiedniego ze swoich zodiaków, czyli węża, przekręciła go w powietrzu, a duch natychmiast zjawił się na jej wezwanie. Może była wredna, tak go wykorzystując, ale musiała, bo inaczej za moment puściłaby pawia.
- Posprzątaj, żmijko. - Wskazała wypielęgnowanym palcem paskudną podłogę.

Noriko zmarszczyła czoło, gdy spod jednej z pościeli rozległ się męski głos. Głos, który de facto jakoś kojarzyła. Aktywując bezgłośnie sharingana, by w razie czego móc się bronić, a łapiąc za nóż do jednej z dłoni, podeszła w stronę łóżka, które jak samo powiedziało: jest zajęte. Szybkim ruchem zrzuciła pościel z ukrywającego się chłopaka.
- Zabawne, bo właśnie odebrałam klucz na recepcji. - Mruknęła, chowając nóż za pas i lekko się rozluźniając, bo poznała chłopaka po jego sylwetce.

Nie minęła nawet godzina, jak, z całą pewnością widowiskowo i w jakiś procencie zgodnie, pod budynkiem akademika, na swój sposób zaparkowały, dwa humanoidalne stwory. Pierwszym był Lancelot, mech bojowy z wojska brytyjskiego, który pilotowany był przez Suzaku Kururugiego i Leloucha Lamperouge. Tuż obok natomiast zatrzymał się wielki, płonący duch, na ramieniu którego siedzieli bracia bliźniacy z rodu Asakura. W trakcie gdy duch odstawiał szamanów na ziemię, kokpit z maszyny bojowej otworzył się i opuścił, umożliwiając pilotom w miarę swobodne wyjście.
- Lloyd, Lancelot do odebrania. - Suzaku odezwał się przez komunikator, zaraz po tym jak wysiadł z z kokpitu mecha po Lelouchu, który z odrazą patrzył na budynek. - Jakbyś w gorszych warunkach nie spał. - Mruknął pod nosem Kururugi, widząc wyraz twarzy Brytyjczyka. - Idę po klucz. - Wyminął go, zarzucając torby na ramię, a następnie podszedł do recepcji po przydział pokoju.
- Zapowiada się ciekawy okres. - Hao związał gumką swoje długie włosy, bo coś czuł, że przy rozpuszczonych za moment by miał w nich pełno robactwa. - I ciekawe towarzystwo. - Spojrzał na błyszczącą maszynę, nim udał się do środka po pokój.
- Mam nadzieję, że szybko się stąd wyprowadzimy... - Mruknął pod nosem książę.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Czw Mar 01, 2018 9:09 pm

You czujac jak zerwała z niego ciepłą pościel westchnął cicho i odwrócił głowę w stronę Noriko. Szybko ja poznał po głosie. Lubił ją słuchać miała dziwnie kojący wpływ.
- Gdybym był nagi co byś zrobiła? -Zachichotał i przekręcił się na plecy. Nożyczki wraz zrękami schował pod poduszką. Bawisz sie w całe te oficjalne podchody? Szkoda czasu. To najlepszy pokój,ale i tak drzwi otworzy pijany żul.

Matt zerknął na BB i eliksir.
- Nie za szybko? Masz jeszcze pół dnia do wschodu księżyca. - zerknął na konsolkę która pokazywała postępy Noela. Zaraz potem sam zaczął rytmicznie stukać palcami.
- Wrednym facetem ze spaczonym poczuciem humoru. Zwerbował nas do pracy w swojej firmie - skłamał i syknął kiedy zaczęły pojawiać mu się komunikaty.
- Są dobrzy, zdalnie odblokujemy tylko część, będzie potrzebny fizyczny dostęp.

Cornelius uśmiechnął się szeroko.
- Już próbują, ciekawy jestem ile im to zajmie - uśmiechnął sie cwanie.
Po tym jak ich Gantz wypościł ze świątyni dostał propozycję pracy,miał zabezpieczyć system wiec to zrobił. Ulepszył im to i owo choć sam niewiele wykradł bo cwaniaki nie mieli tam żadnych danych.Zerknął potem na wężowego ducha.
-Nie za mało wam sąsiadów? - mruknął gdy za oknem wyladowały dwa wielkoludy.Na widok mecha aż zaszkliły mu sie oczy.
- A niech se bierze tego trupa - zawołał i odpalając niewidzialność śmignął do Lancelota

Anna też spojrzała na Ducha, sprawy komputerów ja nie interesowały.
- Dobry pomysł - pochwaliła przyjaciółkę i sama sięgnęła po jeden ze złotych kluczy. Skoncentrowała się i w podobny sposób przywołała różowowłosą dziewczynę w stroju pokojówki. Przywołany duch szybko rozejrzał się po pokoju.
- Księżniczko co oczekujesz?
- Czy możesz odświerzyc wyglad pokoju?
- Nie ma problemu, a gdzie my w ogóle jesteśmy?
- W czymś co mozna nazwać parodią akademika.
- Ale super - zawołała dziewczyna i niemal od razu wzięła się za sprzątanie.

Yoh nie był zadowolony z perspektywy roli ucznia w skole. Znaczy w teorii powinien uczęszczać do szkoły, jednak nie pochodzili z głównej wyspy, o szlacheckich korzeniach nie nominacja. Stad i lot na duchu brata zajął chwilę, bowiem wystartowali prosto z domu.  z drugiej strony nie w głowie był mu bunt. Gdy wylądowali sam zaciekawił sie zaparkowanym mechem. Coś tam o nich słyszał, ale żadnego na oczy nie widział.Włamującego się do niego Corneliusa zauważył mimochodem,ale uznał, że zainteresowani poradzą sobie z włamywaczem.
- Nadal nie rozumiem po co się w to pchasz. Podaj mi jeden powód, poza naszą Anną, po co tu przybiliśmy.- Leniwie ruszył w stronę recepcji, a lekki podmuch wiatru przywiał paletę mniej i bardziej ciekawych zapachów.
- Też mam taką nadzieję - mruknął.

"Będę za pięć minut" Komunikat dla Suzaku był krótki i konkretny. Zaraz potem w Mechu zapiszczał alarm. "Za trzy… zdązysz dac komuś w łeb?"

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Pią Mar 02, 2018 8:06 pm

Beyond delikatnie odstawił fiolkę na stolik koło łóżka, a potem znów podłożył sobie ręce pod głowę, wpatrując się w spróchniały sufit. Szybko przekalkulował, jak najlepiej będzie załatwić sprawę swoistego lunatykowania. Miał tylko nadzieję, że w nocy nikt nie wywinie mu numeru.
- Wypiję koło wpół do dziewiętnastej. - Uspokoił Matta, zerkając na niego kątem oka, a następnie spojrzał to na niego, to na Noela. - Chyba nie powinienem pytać o szczegóły?
- Lepiej nie. - Potaknął beznamiętnie Near, nie odrywając nawet spojrzenia od ekranu.
O dziwo, nie potrafił się dobrać do pewnej części kodu, do której normalnie pewnie włamałby się nawet nie myśląc o tym, co robi. Wyraźnie jednak czuł, albo raczej i czuł i widział w wyświetlanych komendach, że ktokolwiek nie założył zabezpieczeń, dobrze wiedział z czym by sobie nie poradził.
- Wynajęli kogoś, kto zna nasze umiejętności. - Skwitował Near, wymownie pokazując palcem na podłogę, a mając na myśli że chodzi mu o Ducha.
- Nie możecie złamać kodu? - Zdziwił się czerwonooki.

Mello spojrzała na Ducha z uniesioną brwią, którym to gestem pytała, czy powinna o czymś wiedzieć, jednak nie chcąc nawet znać szczegółów, pokręciła w niedowierzaniu głową, poddając się w przedbiegach. Gdy ten wystrzelił w stronę Lancelota, nie mogąc się powstrzymać uderzyła się w twarz z otwartej dłoni. Raczej nie powinna się spodziewać czego innego.
- Powinnam zmienić się w mecha, by poświęcał mi więcej uwagi? - Spytała dziewczyn, wskazując gestem na niewidzialnego Ducha, co chciał się dobrać do maszyny.

- Pozory trzeba zachować. - Mruknęła Uchiha pod nosem, a gdy spytał o sytuację zaśmiała się pod nosem szorstko. - Myślisz, że jestem małą dziewczynką i na widok członka ucieknę z krzykiem? - Zagadnęła Noriko, unosząc pytająco brew i wpatrując się w chłopaka. - Niedoczekanie.
Czekając na jego reakcję zwyczajnie usiadła obok niego na łóżku. Nie zabierze mu go, więc niech się o to nie boi, weźmie drugie. Po prostu lekko chciała go osaczyć, choć psychicznie, by nie próbował uciekać, póki nie skończą tej rozmowy.

- Co? - Suzaku nie zrozumiał polecenia.
Początkowo nie do końca wiedział, o co może Lloydowi chodzić, jednak gdy spojrzał na Lancelota, szybko zauważył że światło nie załamuje się tak, jak powinno. Niemal natychmiast rzucił toboły tam, gdzie stał, a potem z nadnaturalną prędkością udał się w stronę mecha. Wyczulony węch natychmiast wyłapał słaby zapach Ducha, na którego wyskoczył z obrotu.

Lelouch spojrzał w stronę Suzaku, który nagle wypruł w stronę Lancelota, jakby chciał kogoś z niego wykopać w sensie tak dosłownym, jak przenośnym. Pokręcił jedynie głową w niedowierzaniu, wracając uwagą do Yoh. Rycerz na pewno poradzi sobie sam.
- Też się zastanawiam, co tu robię. - Poparł You z pomrukiem niechęci.
- Bo w przeciwnym przypadku umieralibyście z powodu zaniku mięśni. - Hao z uroczym uśmiechem podrzucił bratu klucz do pokoju. - A tak macie trening, za który jeszcze zapłacą.

Pod akademik zajechała kolejna limuzyna. Tym razem wiozła ona dwóch młodych hrabiów, Aloisa Trancy i Ciela Phantomhive, którzy jak na złość znów byli zmuszeni podróżowaniem razem. Pies Gończy Królowej wprost nie mógł uwierzyć, gdy jego oczom ukazał się budynek, który aktualnie miał stanowić jego dom. Od wejścia wróżył też sobie atak astmy.
- Sutcliff! - Zawołał swojego lokaja, który niemal natychmiast zjawił się przy nim. - Zajmij się pokojem. Nie wejdę, póki nie zostanie przygotowany.
- Yes, my lord. - Grell wszedł do środka, by na szybko porozmawiać z prowadzącą recepcję kobieciną i zająć się pokojem.
- Mam wielką nadzieję, że nie trafimy do jednego pokoju. - Spojrzał na Trancy morderczo, bo jak znał życie, będzie się naśmiewać z jego choroby.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Alois Trancy on Pią Mar 02, 2018 8:15 pm

Alois był w niebowzięty, ciesząc się możliwością zajęcia pokoju z hrabią Phantomhive. Uwielbiał doprowadzać go do granic możliwości. - Myślę, że twoja nadzieja jak zawsze Cię zawiedzie Phantomhive. Pewnie już moczysz spodnie na myśl o warunkach. Mam nadzieję, że twoje koszmary nie spowodują, że będę budził się w nocy... - Trancy spojrzał wyzywająco na Ciela. Sprawiało mu przyjemność denerwowanie go, bawienie się nim niby marionetką, choć wiedział, że owa marionetka potrafi się zdenerować i niby pies zaatakować swego pana. Alan stał przy swoim panicznu z walizkami. Po chwili wszyscy zostali zaproszeni do środka. Starcza kobieta na recepcji podała im klucz. Jak się okazało, tylko do jednego pokoju. Najgorsze przeczucia Ciela sprawdziły się, byli razem w pokoju.
avatar
Alois Trancy

Liczba postów : 13
Join date : 05/07/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Pią Mar 02, 2018 9:33 pm

Fakt, wystrzelenie do Lancelota nie do końca było przemyslane,ale to było silniejsze od niego! Przynajmniej usiadł w fotelu mecha który należał do elity! Niestety nie miał czasu nawet na włączenie jakiegokolwiek guziczka, czy spojrzenie na ekrany z różnymi wykresami. Tak szybkiej reakcji się nie spodziewał nawet nie zdążył sie obronić jak… w pięknym stylu wystrzelił w powietrze urywając jedynie kawałek z modułu komunikacyjnego. Wylądował na podłodze w czyimś pokoju prosto pod nogi czerwonego lokaja.
- Ty tutaj? - zdziwił się. Trudno go nie znać kiedy lokajem szwagra był Sebastian…

Yoh z zaciekawieniem przyglądał się akcji przy mechu i uroczo się przeciągnął, łapiąc w locie klucze.
- W sumie racja, ale oni chyba maja większy pożytek z darmowego treningu - wskazał na Suzaku cicho sie śmiejąc - To co idziemy obejrzeć pokój?
Po zerknięciu na numerek pokierował sie do wykazanego pokoju i otworzył drzwi. Obrzucił pomieszczenie wzrokiem
- Nie jest tak źle, przy treningu Anny to jest to pięciogwiazdkowy hotel - stwierdził - Rozgość sie Amidamaru - Nie czekając na swojego ducha rozsiadł sie wygodnie na łóżku. - Szkoda,ze Moriego tu nie ma, w gotowaniu i sprzątaniu był niezastąpiony.
- Czuje tu obecność innych duchów…
- To normalne na górze pewnie jest Anna ze swoja przyjaciółką.
– nie o to mi chodzi to…
Jak na zawołanie w pokoju dało sie słyszeć jakieś dudnienie. Yoh spojrzał to na Amidamaru, to na brata a potem idąc za źródłem hałasu wygrzebał spod łóżka stare zakurzone drewniane pudełko. Gdy tylko zdmuchnął kurz hałas ustał.
- Jumanji? - przeczytał na głos napis jaki widniał na wieczku.
- To pudełko ma dziwną mroczna aurę - ostrzegł duch.

Anna pokreciła tylko w niedowierzaniu głową.
- Duży chłopiec lgnie do dużych zabawek - zerknęła na siostrę - mogłabyś być i cyborgiem i tak poleciałby na co inne, a konkurencja z kuzynem nakręca ich obu - westchnęła. 

You z zaciekawieniem spoglądał na Noriko. On sie na razie nigdzie nie wybierał. Raz ze chciał zregenerować siły, poza tym też miał swoje wytyczne, które podzielał z takim samym entuzjazmem jak jego towarzyszka. 
-Po tym jak posiekałaś pare demonów w świątyni, którą ja w połowie rozwaliłem? Miałem nadzieje, że masz trochę wrażliwości - uśmiechnął się słodko - Choć miło,ze do mnie lgniesz. A oprzędzając twoje pytanie nie zamierzam się stąd wynosić, choć teraz nawet tu nie będę miał spokoju. 

Matt spojrzał na fiolkę. Słowa Bb troche go uspokoiły. Nie zazdrościł mu futra,ale też poza takimi fiolkami które łagodziły objawy tego raczej nie wyleczy. Słysząc hałasy przełączył na podgląd monitoringu, a widząc akcje przy mechu zachichotał. 
- I ta jedna osoba własnie dostała łomot. Złamiemy część,ale bez fizycznego dostępu do sieci mamy tylko częściowy dostęp. A z tym może być kłopot, jesli obsługuje komputer ktoś pokroju Suzaku, to trzeba zakładać możliwość blokady mocy.
Miał na myśli nie tyle jednostkę i umiejętności japończyka, co pochodzenie i przynależność do dowolnej wojskowej organizacji. Takie organy jeszcze przy takim zadaniu nie wyślą byle kogo w teren.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Mar 02, 2018 11:19 pm

Wszystko pod czujnym okiem kamer mieli operatorzy na ostatnim piętrze. Byli to Irina Jelavić i Tadaomi Karasuma – członkowie organizacji zajmujące się bezpieczeństwem zewnętrznego świata, jak i Keiru. Ich rolą było zapewnienie wsparcia kandydatom w akademiku, jak i opracowanie metod umożliwiające unieszkodliwienie celu. Dziś zajmowali się nadzorem akademika obserwując jak i zbierając dane na temat jego mieszkańców, co miało pomóc podczas współpracy na czas misji.
Kiedy na ekranie pojawił się komunikat o próbie włamania Karasuma aktywował odpowiednie zabezpieczenie.
- Szybko próbują… - mruknęła blondynka
- Nie to mnie martwi, nie zgadza się liczba „mieszkańców”
- Brakuje nam kogoś?
- mamy o jedna osobę za dużo – mruknął mężczyzna
Sięgnął po czarną walizkę po której otwarciu pokazało się pięć małych i czarnych mini dronów. Wybrał i aktywował jednego, który zdalnie wyleciał za okno i zawisł przy pokoju Noriko.
- A to kto? - kobieta zamrugała oczami.
- You Han. Może być z nim problem bywa… nieprzewidywalny.
- Więc może się go pozbędziemy?
- Spójrz się na jego obrożę. - wskazał na przybliżony obraz na którym widniało małe logo.
- Oni tutaj?
Mężczyzna miał jeszcze coś dopowiedzieć gdy przed drzwiami wyładował lancelot z ognistym duchem. Oboje nie kryli zdumienia i podziwu i dla ognistego i dla maszyny
- Słyszałam o nim, na zywo wyglada oo niebo lepiej.
- Mech czy chodzący grill?
- Oczywiście ze mech! Nie wierzę w duchy – blondynka skrzyżowała rece pod piersią.
Karasuma puścił jeszcze drona wokół budynku po czym zawołał na miejsce i postawił na podstawce gdzie mógł się podładować
-Zapowiada się interesujaca misja…

Tymczasem nieopodal jednego z drzew ni stąd ni zowąd pojawiły się smugi niebieskiego lasera, którego źródła nie dało się zidentyfikować. Powoli, od stóp do głów zaczęły materializować męsskę sylwetkę. Jeszcze przez jedną lub dwie sekundy po zakończeniu teleportacji Lloyd stał nieruchomo, po czym poprawił okulary. Wyjął z kieszeni mały plastikowy dokument, po czym podrzucił siedzącemu w kokpicie robota Suzaku.
- Mały prezent,przepustka ma trochę więcej uprawnień – potem przeniósł wzrok na Asakurów i młodego hrabiego z blondynem do towarzystwa.
- No proszę,nie sądziłem ze ta sprawa przyciągnie takie gwiazdy! Posiedziałbym dłużej,ale niestety muszę lecieć!
Gdy tylko Suzaku zeskoczył na ziemię sam wskoczył do kokpitu mecha. Cornalius bez klucza nawet nie uruchomi systemu, a nawet jeżeli największą zgodność i dopasowanie miał Japończyk. Co nie znaczy, że miał ochotę zostawiać swoje „dziecko” na pastwę trzech hakerów.
-Bawcie się dobrze! - zawołał zanim mech się zamknął, po czym wycofał z podjazdu i zniknął za szkolnym budynkiem.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 196
Join date : 05/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Noel Maxwell on Sob Mar 03, 2018 7:38 pm

- Musze podziękować Suzaku. - Noel uśmiechnął się szeroko. - I pożyczyć Lancelota... - Dodał, zerkając z westchnieniem na odjeżdżającego mecha.
Obserwował maszynę, póki nie znikła za lasem. Chciał dorwać się do niej, by sprawdzić jak działa i co w ogóle w środku ma powsadzane. Potem spojrzał na Matta, gdy wyraził swoje zdanie na temat tego, dlaczego mają trudności w dostaniu się do środka.
- Obsługujący są na trzecim piętrze. - Skomentował, drapiąc się po karku i na moment zastanawiając się co zrobić. - Mógłbym wejść do środka przez konsolę, ale boję się, czy zabezpieczenia by mnie zatrzymały. - Dodał, mając na myśli właściwości jego Invader Must Die.

- Kiedyś go za to zabiję. - Wymamrotała Mello, a widząc że Duch został niemal dosłownie wykopany z kokpitu, uniosła zawadiacko brew. - Albo i ktoś to zrobi za mnie.
Potem obserwowała, jak duchy sprzątają pokój, który z czasem stawał się coraz bardziej znośny. Przynajmniej pod kątem higienicznym. Gdy wąż skończył ogarniać to, co miał ogarniać, Samara podziękowała i odesłała ducha do jego wymiaru.
- O co rywalizują? - Zagadnęła Samara, zerkając na Annę. - Co chcą osiągnąć?

Kiedy coś zaczęło spod łózka, co natychmiast Yoh zaczął wyciągać, Hao spojrzał w tamtą stronę. Widząc, co wyciąga jego brat, uśmiechnął się pod nosem wymownie. Gdy Amidamaru próbował przekonać Yoh, żeby zwyczajnie to zostawił, potaknął posłusznie duchowi.
- Bo taką ma mieć. - Hao spojrzał kątem oka na Amidamaru. - Ta gra została stworzona przez potężną, czarną magię i mroczne duchy.

Uchiha mimowolnie uśmiechnęła się uroczo, gdy You przypomniał jej o jakże uroczej akcji w świątyni. Było to bardzo fajne wspomnienie kobiety. Poklepała go zawadiacko po głowie, zerkając na niego. Był on doprawdy uroczą istotą, nawet jak czasem wkurzał.
- Czasem trochę jej znajdę, lecz z rzadka wykorzystam. - Uśmiechnęła się do niego Noriko. - Masz tu misję, czy znalazłeś sobie noclegownię? - Spytała się wprost, zerkając na jego obrożę.

Grell, z racji tego że Alan wolał przy paniczu, pobiegł do pokoju by go przygotować. Szybko sprawdził, który chłopcy mieliby zająć, więc nawet nie potrzebował klucza. Gdy Duch wylądował mu pod nogami, zerknął na niego z szerokim uśmiechem, odsłaniającym ostre zęby.
- Hejo. Ładnie to wpadać bez zaproszenia? - Zagadnął, unosząc brew.
W tym czasie Ciel spojrzał na Aloisa w sposób, który zabiłby gdyby tylko potrafił. Wiedział, że niestety nie ma innej opcji, jak zgodzić się na pokój wraz z hrabim Trancy. Może jednak nie zabiją się, a Grell pokój ogarnie na tyle, że nie będzie tam nic, co rozpoczęłoby atak.
- Martw się o siebie, Trancy. - Phantomhive wymamrotał pod nosem. - Oby pokój już był gotowy. - Wymamrotał pod nosem, idąc w stronę schodów.
Niepewnie wszedł do środka, rozglądając się po wnętrzu. Nie było one zbyt estetyczne, a przede wszystkim, już chciało się mu kaszleć. Nie było to dobrym znakiem, jednak musiał to znieść. Leki na pewno pomogą, taką chociaż miał nadzieję. Alan szedł tuż za Cielem i Aloisem, by otworzyć przed nimi drzwi z lekkim skłonem. Widząc Ducha, który niemal dosłownie padł pod nogi Grella, uniósł zawadiacko brew i subtelnie się uśmiechnął, zakładając ręce na piersi.
- Nie dość, że zapuszczony, to jeszcze nawiedzony. - Skomentował na powitanie.
- Mam pozbyć się szkodnika? - Spytał śpiewnie Sutcliff.

_________________
avatar
Noel Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 93
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Alois Trancy on Sob Mar 03, 2018 7:40 pm

Blondyn spojrzał na Ducha, który przebywał w ich pokoju. Nie spodziewał się współlokatora, a dodatkowo nie wspomniano o nim słowa, więc musiał to być nieproszony gość.
- Jestem za. - Odpowiedział kamerdynerowi Phantomhivea, który wyraźnie miał ochotę zająć się Duchem.
Trancy, wybrał łóżko przy oknie. Padł zmęczony na nie, kiedy lokaj zajmował się wypakowywaniem jego rzeczy. Łóżka były dosyć twarde i niewygodne. Pościel, którą im dostarczono, mało przyjemna - szmaciana i niezbyt dopasowana. Wszystko w tym budynku odbiegalo od normy w której żyli obaj chłopcy. Tam luksusy, a tu biedna prostota. Takie warunki przypomniały blondynowi poprzednie zycie zanim to zawarł pakt i kiedy to młodszy braciszek żył. Choć te były lepsze od tamtych to i tak dawały powrócić ciężkim wspomnieniom.
avatar
Alois Trancy

Liczba postów : 13
Join date : 05/07/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Sob Mar 03, 2018 11:10 pm

Matt zerknął też za znikającym mechem. Sam chętnie by takim posterował, ale cóż: nie jemu to dane. Dostrzegł jeszcze nieprzelatującego drona, ale zignorował jego obecność.
- Idiota – mruknął tylko odnośnie Corneliusa. – Na razie odpuścimy, nie wiemy na co ich stać, sami obserwują sytuację, a nie mam ochoty skończyć jak nasz duszek.

Anna zachichotała widząc dziewiczy lot chłopaka do jednego z pokoi. Sama też po krótkiej wymianie zdań z duchem odesłała go z powrotem do jego,albo raczej jej świata.
- Są po przeciwnych stronach barykady. Kuzyn pracuje w policji, a on jest płatnym najemnikiem na bakier z prawem. Do tego obaj mają talent informatyczny. - wyjaśniła pokrótce Samarze. Mello stała chyba gdzieś pomierzy nimi, a ona w ogóle się w to nie wtrącała. Gdy już pokój był ogarnięty włączyła niewielki odbiornik TV jaki przytaszczył z domu.

Cornalius zerknął jeszcze to na hrabiego to na blondyna po czym wstał z podłogi is ie otrzepał
– Sam pójde – mruknął przenikając przez ścianę, a potem przechodząc przez pokój Asakurów wrócił z powrotem do „swojego” pokoju. Rzucił wyrwanym kawałkiem z mecha w stronę Noela
– Żebyś nie narzekał ze nie masz pamiątki – mruknął

Yoh spojrzał tylko na przechodzącego Cornaliusa jakby a potem spojrzał jeszcze na grę. Na swó»j sposób ta gra przyprawiała go o zimny dreszcz. Pdrapał się po głowie i otworzył pudełko. Ciekawość była zbyt silna, ale ku jego zaskoczeniu zobaczył zwykła grę planszową.
- Wygląda całkiem zwyczajnie - stwierdził. Skoro nic się nie stało gdy ja otwarł zapewne aktywowała się dopiero po rozstawieniu pionków. - Skoro stworzyły ją mroczne duchy to może zagramy z Anna i Samarą? I przy okazji damy im pstryczka w nos? - zapytał.
W końcu byli potężnymi szamanami, ale Yoh też kombinował jak to unieszkodliwić. Nawiedzona granie mogła przynieść niczego dobrego.

Kiedy Noriko popacała You po głowie nie reagował, choc to było nawet miłe. Coś innego co doświadczał zazwyczaj. Z kolei uśmiech sprawił, że nie mógł oderwać od niej oczu, choć dostrzegł jak spoglada na jego urządzenie na szyi.
– Nie radze zdejmować – ostrzegł. Poniekąd godził się w organizacji bo ta zabawka dawała ciekawe możliwości a i pomagała na swój sposób.
- Pierwsze było to drugie. Mam mieć akademik na oku, nie interesuje mnie specjalnie wyścig szczurów. - wyjaśnił spokojnie.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by David Kirinkov on Nie Mar 04, 2018 8:17 pm

Elf nie podzielał entuzjazmu udania sie do szkoły, jednak szanował decyzję góry i przyjął wytyczne ze spokojem. Traktowął to jak pracę i nie zamierzał sie buntować. Dobrze też wiedział, że wampiry zostały usunięte z akademika odgórnie i domyślał się czyja była to robota. I cieszył się z tego bo mogło by to skomplikować wiele spraw. Choć nie wiedział czy dziękować tej osobie, czy dyplomatycznie to przemilczeć.
Do szkoły David przyjechał zwykłym publicznym transportem, a resztę pokonał na piechotę. Trochę zieleni jaka otaczała budynek i świeże powietrze sprawiły, że odetchnął z wielką ulgą. Zerknął jeszcze na limuzynę i westchnął jakim cudem Grell o nim zapomniał?! Miał go podwieźć!  Szybko rozproszył go dźwięk SMSa przeczytał go a potem odwrócił się w stronę głównej drogi dojazdowej do kompleksu.

Hinata wraz z kuzynem Nejim również podjechała limuzyną, zabierając po drodze Mayę i jej siostrę. Nie miała nic przeciwko aby zamieszkać w akademiku, a nawet była go ciekawa. Nigdy nie miała okazji doświadczyć zwyczajnego życia, nawet jak cała klasa była jedynie przygrywką. Nie chodziło jej tyle o nagrodę co po prostu o zwykłą zwyczajność. I możliwość spotykania się z Nearem.
Gdy zajechali na parking wysiadła z samochodu i popatrzała na budynek.
- Trochę się spodziewałam czegoś innego… ale ma swój urok - skomentowała.
- Niespodzianki w środku murowane - dodał elf po czym przywitał sie z Mayą i Arioch.
- Jak nie spotkam tu czerwonej cholery to mam prośbę - spojrzał na Arioch - walnij go za mnie w te pustą pacynę!
Wiedział, że dziewczyna była demonem, ale też wiedział ze Grell pracuje u nich jako księgowy.
avatar
David Kirinkov
**
**

Liczba postów : 28
Join date : 27/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Keiko Kyoyama on Nie Mar 04, 2018 11:29 pm

- Idiotami jesteśmy my, skoro potrafi przejrzeć nasz... styl. - Mruknął pod nosem Noel, wpatrując się w zamyśleniu w swoją nieodzowną konsolę.
W tym samym czasie Duch wparował z powrotem do pokoju, a gdy w stronę Noela podrzucił część, ewidentnie wyrwaną z Lancelota, młody śledczy nie miał pojęcia czy mu za to dziękować, czy aresztować na miejscu za naruszenie mienia wojskowego.
- Jeśli Gaara będzie miał skargi, nie licz że będę krył ci tyły. - Poinformował go jedynie ze spokojem, odkładając część na stolik obok łóżka.
Następnie sięgnął do swojej torby, gdzie miał mały zestaw niewielkich śrubokrętów. Skoro już ma jakąkolwiek część tego mecha przy sobie, to nie potrafił sobie odmówić tego, by w niej pogrzebać. Choćby, by sprawdzić czy jest tu coś nietypowego.
- A podobno stoisz na straży prawa. - Zaśmiał się chłodno BB.
- Więc dziękuj Watariemu, że jeszcze żyjesz. - Mruknął pod nosem Noel, oceniając na spojrzenie to, jak mógłby się dobrać do przekazanego komponentu.
Jego uszu jednak dobiegł dźwięk samochodu. Z ciekawości wyjrzał za okno, czy może auto pozna, a co za tym idzie: będzie wiedział kto tym razem przyjechał się zameldować, albo coś przekazać. O dziwo, auto należało wyraźnie do klanu Hyuga, na co Noel uśmiechnął się, nie do końca wiedząc czy powinien wychodzić Hinacie na powitanie. Postanowił więc wrócić uwagą do elektroniki, z Hinatą powita się potem.

- Kochają się. - Mello ujadła kęsa czekolady.
- Macie ciekawą rodzinę. - Skomentowała Morrison z chichotem pod nosem.
Samara subtelnie się uśmiechnęła, obserwując jak Anna mocuje się z odbiornikiem. Mello z kolei spojrzała na nią jak na siódmy cud świata. Z drugiej jednak strony, nie miała siostrze tego za złe. Ona miała czekoladę, Duch z Noelem elektronikę, a Anna seriale.
- Nie odpuścisz Wspaniałego Stulecia? - Spytała Keiko, zakładając ręce na piersi.

Hao spojrzeniem powiódł za Duchem niemal dosłownie przelatującym im przez pokój. Ten widok jednak go ani nie zdziwił, ani inaczej na niego nie podziałał. W ciągu paru reinkarnacji widział dużo, więc chyba nic go nie zdziwi. Parsknął pod nosem, podchodząc bliżej Yoh i gry, którą młody Asakura zaczął uważniej studiować. Gdy zaproponował partię uniósł brew.
- Nie mam nic przeciwko. - Subtelnie uśmiechnął się pod nosem.
Hao był nie-aż-tak samozwańczym królem szamanów. Idzie za tym fakt, że gdyby gra wymknęła się spod kontroli, z całą pewnością zdołałby nad nią zapanować, a przynajmniej na tyle, by pomóc reszcie. O ile miałby na to ochotę, z czym może być różnie.
- Ja bym nie ryzykował. - Odezwał się Amidamaru.
- Myślisz, że nie pokonałbym paru duchów? - Hao zaśmiał się pod nosem.

- Tego się domyśliłam. - Uchiha przyjrzała się lepiej obroży. - Pierwszy raz widzę to logo. - Zamyśliła się na moment, starając się znaleźć w pamięci cokolwiek podobnego.
Po kilku krótkich próbach zwyczajnie się poddała. Na pewno nic podobnego nie widziała, chyba że o tym zapomniała sama z siebie, albo przez jakąś manipulację. Tego jednak nie poczuła, więc raczej odpadało. Na jego odpowiedź skinęła krótko głową.
- Widzę, że podzielasz mój entuzjazm. - Uśmiechnęła się półgębkiem. - Nie wiem, co tu robię. - Westchnęła ciężko, dezaktywując sharingana, gdy sytuacja była unormowana.

Suzaku złapał przepustkę, którą podrzucił mu Lloyd, by bez słowa wrócić do środka. Zauważył co prawda, że Duch wyrwał niemal dosłownie kawałek mecha po drodze, jednak nie miał cierpliwości, by wypytywać i sprawdzać. Uznał też, że w razie czego Lloyd i tak poinformuje go, jeśli będzie trzeba coś odzyskać czy coś w tym rodzaju. Złapał po drodze za bagaże, idąc za Lelouchem, który trzymał w dłoniach klucz do pokoju. Skierowali się na schody, by książę potem otworzył drzwi szeroko, by półsmok mógł wnieść torby i niemal dosłownie rzucić je w wolny kąt.
- Co działo się przy Lancelocie? - Spytał Lelouch.

Grell uśmiechnął się pod nosem, gdy Duch w popłochu uciekał przez ścianę. Ciel parsknął pod nosem, kręcąc w niedowierzaniu głową, a potem rozejrzał się dokładniej po pokoju, który miał dzielić z hrabim Trancy. Jego mina mówiła sama za siebie.
- Pokój został zdezynfekowany i choć pobieżnie posprzątany. - Zapewnił Ciela, lekko kłaniając się przed nim z subtelnym uśmiechem na ustach.
- W porządku. - Ciel podszedł do drugiego, wolnego łóżka, na którym usiadł i przeniósł spojrzenie na swojego lokaja. - Rezydencja nie stanie w płomieniach pod naszą nieobecność?
- Tanaka trzyma rękę na pulsie. - Zapewnił go Grell.
Phantomhive skinął krótko głową, wyglądając za okno. W tym czasie Alan zdążył zająć się bagażem swojego panicza, który odpowiednio rozłożył po przygotowanych przez kolegę po fachu, albo nawet i kilku, meblach w części Aloisa, zaś Grell poczynił to samo po stronie Ciela. Niemal zgodnie skończyli te swoiste prace wykończeniowe, by spojrzeć po swoich paniczach.
- Jest coś, co mogę jeszcze zrobić dla waszej wysokości? - Spytał łagodnie Humphries.

- Daj... - Arioch złapała za naszyjnik Mayi i naładowała go energią.
- Na długo? - Indianka spojrzała na nią oczyma, które odzyskały brązową tęczówkę.
- Na tyle, by spakować cię do pokoju. - Uśmiechnęła się demonica. - Słyszałam od kapelusznika, że dziadek ma też tu być. Zawsze on ci może ładować tę merdającą się tandetę.
- Dzięki tej "merdającej tandecie" widzę. - Syknęła Maya, miesząc siostrę morderczym spojrzeniem. Szybko zmieniła swoje nastawienie, gdy David podszedł się przywitać. - Cześć, kotełku. - Przytula go lekko, potem spojrzała na siostrę, która zasalutowała.
- Załatwione!

Neji wysiadł za kuzynką, a potem złapał za ich torby. Hinacie do jej pokoju też przeniesie, nim pójdzie do swojego. Plus przy okazji sprawdzi, z kim będzie dzieliła pokój i czego w razie potrzeby się spodziewać, oraz czy będzie musiał być czujny. Wiedział, że dziewczyna sobie poradzi, jednak jako jej ochroniarz musiał mieć rękę na pulsie i oko wyczulone na niebezpieczeństwa.
- Nie podoba mi się to... - Mruknął pod nosem.
avatar
Keiko Kyoyama
****
****

Liczba postów : 47
Join date : 26/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Larin Maxwell on Pon Mar 05, 2018 5:30 pm

You z zaciekawieniem spojrzał w oczy Noriko, które dość szybko wróciły do swojego normalnego stanu.
– To prototyp z laboratorium wojskowego, takich urządzeń jest tylko kilka na całej wyspie. Damy ci coś, ale zamian coś dla nas zrobisz. – Skomentował z lekkimi wyrzutami w głosie.
mówiąc krótko był uwiązany na smyczy, ale z drugiej strony nie miał ochoty się z niej zrywać. Sporo dla niego robili i miał z tego swoje korzyści.
– Pewnie to samo co ja, nie chciało sie twoim przełożonym zajmować sprawą osobiście, to posłużyli się nami bo tak wygodniej. Tylko bawiąc się w całą tą szopkę wiele nie ugrasz. - siepnął ręka do szuflady i wyjął z niej gruby plik dokumentów, które oznaczone były podobnym logiem. Pierwsza strona była zaadresowana do Zdenka któremu najzwyczajniej podwędził dokumenty.  
– Masz se poczytaj, niektóre z tych osób to grubsze ryby. A zmieniając temat masz cudne niepowtarzalne oczy, co to za moc?


– Lub po prostu mamy mniejsze pole manewru - podsumował Matt zerkając na prezent do kompana. Tyle ryzyka po to by wyrwać kawałek platsiku…albo Duch był szalony, albo zwyczajnie głupi.
– Jedna twarz dwa oblicza – posumował krótko BB próbując włamać się do drona, ale i tu napotkał schody. Obraz był zniekształcony, a o przejecie kontroli nie było mowy,jakby ktoś zakłócał sygnał. Udało mus ie jednak podejrzeć uroczą parkę.
– Oto i oni – rzucił hologram na zakurzoną ścianę i skierował kamerę na komputer.
– Wziąłeś sprzęt ze złomowiska?
– Zakłócają sygnał, blokada musi być w całym pomieszczeniu.
– Czekaj widzę skanery biometryczne i stół holograficzny. A tego to nie znam - mruknął wskazując jeszcze na jakieś urządzenie
– To może generować zakłócenia. - przyznał Matt - Odcięta sieć do której miedzy innymi dostęp blokuje skaner. Są dobrzy. Grzebałeś w ich zabezpieczeniach?
– Nie twój interes - syknął Cornelius i spojrzał na szwagra  – Co z tego wyczytałeś?

Anna wzruszyła ramionami
– Każda z nas ma swoje słabostki i nawyki. Nie będę siedziała w tej dziurze bez jakiegoś zajęcia. – podsumowała krótko rozsiadając się na „swoim“ łóżku.
– Jak ci przeszkadza możesz wyjść, gdy się skończy odstąpię. Poza tym lubię oglądać kanał informacyjny. Ostatnio przyjęli nową redaktorkę, nie tylko ma urodę, ale i ciekawie prowadzi swój kanał.

Yoh spojrzał jeszcze raz na grę, potrząsnął nią i za pomocą magii przywołał obraz ostatniego użytkownika. To co zobaczył nie spodobało mu sie ani trochę.
– Duchy to tu najmniejszy kłopot. Ta gra doświadczyła jakiegoś dziwnego przeskoku czasowego i chyba to ją tu sprowadziło. Przywołuje ona stworzenia ze swojego wymiaru do naszego. O ile jestem za rozprawieniem się z tym raz na zawsze, to nie chcę robić z tego akademika pola bitwy. Ale pozbycie się jej te nie wchodzi w rachubę, prędzej czy później przywoła kolejna ofiarę.
– To może ja powinniśmy zapieczętować? - zasugerował duch.
– Ja nie mam az takiej mocy – westchnął spoglądając na brata. – Może ją zabezpieczyć i przetransportować na naszą wyspę? – zasugerował.
Ich klan miał wiedze i możliwości by potem ewentualnie unieszkodliwić Jumanji raz na zawsze. Poza tym o ile Hao był jaki był, to i on nie miał az tak destrukcyjnych zapędów jak aura tego dziwnego znaleziska.

_________________
KP|Statystyki|Kontakt
avatar
Larin Maxwell
*****
*****

Liczba postów : 104
Join date : 07/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Mistrz Gry on Pon Mar 05, 2018 5:31 pm

Cześć wyrwana z Lancelota okazała się być modułem autopilota, zabezpieczonego w standardowy sposób. Dane zapisane w urządzeniu z ostatnich trzech miesięcy były interesujące, ale na dłuższą metę nieprzydatne. Po zsynchronizowaniu z mapą pokazywały przebieg tras maszyny z mniej, lub bardziej oficjalnych misji. Sam moduł był standardowy, jedynie kształtem dopasowany do nietypowego kokpitu. Dane powyżej trzech miesięcy były nadpisane bieszącymi co uniemożliwiało dalszą penetracje historii.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 196
Join date : 05/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by David Kirinkov on Pon Mar 05, 2018 5:32 pm

- Budynek nie jest najgorszy,raczej by nie wpuścili nikogo gdyby groził zawaleniem - odparła Hinta.
Z lekkim zaciekawieniem przygadała się siostrom i rozmowie elfa, a gdy skończyły ruszyła w stronę wejścia. W recepcji zapytała o wolny pokój, by bez problemu dostać klucz po standardowej procedurze.
- nie chcesz ze mną mieszkać? - zapytała Mayi.
Samej by było jej dziwnie pusto a chłopaki z tego co się zorientowała mieli inne piętro.Po otwarciu drzwi rozejrzała sie po nowym kąciku.
– Nie jest tak źle – skomentowała powoli wchodząc do środka.

Elf  uśmiechnął się ciepło do Mayi.
– Tylko wy możecie to ładować? - zapytał. Miał na myśli ogólnie demony, bo jeśli nie moze sam by coś poradził.
W następnej kolejności pokierował się za Hinatą i jej kuzynem do środka.
– Niestety ale nie mamy wolnych pokoi - zasiewała baba w recepcji.
– A jakieś niepełne?
– Ze trzy sie znajdą, wybieraj sobie sam słonko. - odwróciła monitor w jego stronę.
– Ten wezmę – wskazał pokój który zajmował tylko jeden z chłopaków.
– Spotkamy się tu za kwadrans? - zapytał siostry.
avatar
David Kirinkov
**
**

Liczba postów : 28
Join date : 27/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Zdenek Eger on Pon Mar 05, 2018 5:35 pm

Zdenek miękko wylądował na tyłach budynku, niemal natychmiast dematerializując skrzydła. Przybył tu z trzech powodów. po pierwsze zamierzał odzyskać skradzione dokumenty, a doskonale wiedział kto był złodziejaszkiem. Drugim powodem była chęć spotkania ze swoim paniczem, a ostatnim zwyczajna ciekawość.
Spojrzał na swój prototyp który wyglądał jak zwyczajny elegancki i nowoczesny zegarek. Stuknął w szybkę, a urządzenie obrzuciło się i rozłożyło o dwa kolejne segmenty niemal natychmiast wyświetlając schemat budynku z kropką na środku. Wszedł przez recepcję mijając zgromadzone obok osoby, zbył recepcjonistkę i od razu udał się na piętro zajmowane przez dziewczyny. Raz jeszcze spojrzał na C.A.D które odnotowało jakieś zakłócenia i przywołał uradzenie do zwyczajnego trybu.
Odliczył kroki, złapał za klamkę i bez pukania otworzył drzwi wchodząc do środka i… słowa nagle uwięzły mu w gardle. Zamiast zastać białowłosą mendę społeczną zobaczył Annę,Samarę i podgryzającą czekoladę Mello.
avatar
Zdenek Eger
****
****

Liczba postów : 65
Join date : 26/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akademik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach