Darmowy Kurs CSS
  1. Podstawa:
  2. Zaklep sobie:
  3. Przydatne:
  4. Mechanika:
  5. Warto zerknąć:

Park Yewsell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Park Yewsell

Pisanie by Admin on Nie Gru 25, 2016 12:07 pm



W dawnych czasach wyspę porastał gęsty mieszany las, a dzika przyroda zaglądała do niejednych drzwi. Jednak wraz z rozwojem technologi i coraz większą liczba mieszkańców wioska zacżeła przekształcać się w miasteczko, a miasteczko w metropolie. Natura zaczęła ustępować nowoczesnej zabudowie, a zielone drzewa zdegradowano do miejskiej ozdoby. Na szczęście nie wszystkim odpowiadała miejska dżungla, a niebezpieczeństwo od strony młodych wilkołaków stało się mocnym argumentem dla zachowania kawałka zieleni.

Las przekształcono w park. Główne szlaki oznaczono, wycięto zbędna roślinność, postawiono ławki,wytyczono punkty na ogniska. Przy drogach rozstawiono śmietniki, oraz specjalne stacje dla biegaczy, którzy mogą zostawić tam ubranie na zmianę, lub butelkę wody. Rozstawiono też karmniki i budki dla ptaków, a porządku pilnują służby miejskie. Wszystko to dla dobra mieszkańców, którzy mogą korzystać z parku przez całą dobę. Jedynym echem tego, że kiedyś była tu dzika przyroda jest stara chata leśnika w najmniej uczęszczanej części parku. Ta w kiepskim stanie budowla, lub raczej ruina, nosi na sobie ślady pożaru. Okoliczności tragedii nie są znane, powiada się, że zginęła tu cała jego rodzina,lecz chata nie wykazuje oznak nawiedzenia, ani pozytywnego, czy negatywnego wpływu. Może komuś kiedyś uda się rozwikłać jej tajemnicę?  
avatar
Admin
Admin

Liczba postów : 229
Join date : 04/12/2016

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Nie Cze 25, 2017 4:06 pm

Marcel nie zamierzał przeszkadzać Davinie. Ufał jej, więc na wiadomość, że wszystko jest w porządku i poradzi sobie sama i po prostu chce pobyć chwilę w samotności, po prostu musiał potaknąć posłusznie. Co prawda nie wiedział, że czai się w tym drugie dno, które właśnie się odbywa na strychu kościoła, ale najwyżej potem z nią o tym porozmawia. Teraz nie zamierzał jej przeszkadzać, skoro sobie tego nie życzy. Postanowił za to wybrać się na spacer. Pogoda dopisywała, więc tym bardziej szkoda by było nie skorzystać. Nogi pokierowały go do parku. Krocząc powolnie z dłońmi skrytymi w kieszeniach, rozglądał się dookoła, rozmyślając i rozkoszując się pięknem tego miejsca i zacną pogodą, która długo trwać nie będzie, jak zna życie.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Nie Cze 25, 2017 4:11 pm

Rebekah cieszyła się tak pięknym dniem, wciąż jednak myślała o swoim rodzeństwie. Martwił ją brak kontaktu, jednak nie chciała się im narzucać. Sam fakt, iż Klaus pozostał chwilowo sam był przerażający, jedynie tylko Elijah umiał go opanować. Wieść o najstarszym bracie przepadła, co ją zmartwiło. Zdawało by się jej, że powinna cieszyć wolnością, jednak nadal coś nie dało jej spokoju. Minęła kolejną alejkę i weszła w głąb parku rozmyślając nad wieloma sprawami.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Nie Cze 25, 2017 5:32 pm

Czas, który spędził w parku sam na sam z myślami, mijał mu szybko i aż zbyt miło, jak na to co w teorii być powinno. Już nawet próbował wyszperać kogoś lub czegoś, bo aż tak spokojnie w jego myślach od dawna nie było. Z daleka zauważył blondynkę. Tego chodu po prostu nie mógł nie poznać. Przez chwilę ją po prostu obserwował, chcąc mieć jakiś punkt odniesienia, co powinien zrobić. Nie miał pojęcia, czy do niej podejść, czy może po prostu zostawić ją samą sobie. Przetarł twarz dłonią, a potem w wampirzym tempie znalazł się przy niej. Nie do końca podobało się mu, że siedzi z opuszczoną głową. Może nie lubił Mikaelsonów, ale wobec Rebekah nie mógł pozostać obojętny. Zbyt ją lubił. Zdecydowanie zbyt mocno.
- Hej, co się dzieje? - Zagadnął na powitanie, kucając przed nią.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Nie Cze 25, 2017 5:51 pm

Spojrzała na mężczyznę, mrużąc oczy. Nie spodziewała się tu na pewno nikogo znajomego, a tym bardziej jego. Westchnęła cicho, czując że jej plan legł w gruzach.
-Jak widać, rozkoszuję się pogodą. - odpowiedziała sucho.
Nie żeby była nie miła, jednak żywiła do niego pewną urazę. Mimo, że miało to miejsce dosyć dawno wciąż o tym pamiętała. Jednak nie zmieniało to faktu, że miała do niego słabość. Jej spojrzenie złagodniało, uśmiechnęła się lekko.
-Dlaczego akurat właśnie, tu jesteś?-zapytała zmienionym tonem.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Nie Cze 25, 2017 7:14 pm

- Rozkoszuję się pogodą. - Odpowiedział jej tymi samymi słowami.
Widział po niej, że może i jej twarz złagodniała, podobnie jak głos, na łagodniejszy, ale mimo tego dalej coś nie było tak i o coś się zamartwiała. Potrafił to poznać, zwłaszcza u niej. Sprawiało to, że sam miał czarne myśli i spodziewał się najgorszego. Co prawda nie obchodziło go bardzo, czy stanie się coś jej braciom, ale jeśli ma się coś stać jej, chyba by wolał to zatrzymać.
- Co zaprząta ci głowę, Bekah? - Zagadnął łagodnie, zerkając na nią pytająco.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Nie Cze 25, 2017 8:03 pm

-Męczy mnie ten sam lęk co zawsze. - odpowiedziała z westchnieniem.
Był częścią jej rodziny, tak więc wiedział o co mogło jej chodzić. Jej myśli ucichły skupiła się na Marcelu. Dosyć dziwnym zbiegiem okoliczności było to, że również pojawił się Keirze. Nie chciała pokazywać, że ją to interesuje. Wszak sprawy między nimi, były już dawno pozamykane, co przypomniało jej wyjazd z Nowego Orleanu. Miejsce, którym wszystko się zaczęło, jak i skończyło. A teraz rozpoczyna wszystko od nowa tutaj. Wygładziła kremową bluzkę odwracając od niego wzrok.
-No tak.  Pogoda...

avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Pon Cze 26, 2017 10:53 pm

Tak, po tym zdaniu już doskonale wiedział, o co dokładnie chodziło dziewczynie. Jej akurat mogło chodzić zapewne tylko o jedną, jedyną rzecz. Nawet nie musiała odpowiedzieć, Marcel sam potrafił dojrzeć i odczytać prawdę. Niestety, nie była ona miła również dla niego, bo chyba tylko on by mógł w razie czego zaradzić na szalejącą hybrydę. W zrozumieniu pokiwał głową, przecierając dłonią twarz. Oby tylko okazał się złym prorokiem, i jednak będzie chwila spokoju.
- Niech zgadnę. - Marcel wywrócił oczami i pochylił się ku niej nieznacznie. - Klaus, sam, diabli wiedzą co mu w głowie siedzi, więc boisz się, że zrobi coś głupiego. - Uniósł pytająco brew.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Pią Cze 30, 2017 8:25 pm

Rebekah poczuła ogarniającą ją falę paniki. Przytaknęła Marcelowi, Klaus był zdolny do wszystkiego. A jego konflikty z wiedźmami, sprawiały że cała rodzina cierpiała.
Sam Marcel coś powinieneś o tym wiedzieć.- pomyślała blondynka.
Unikając przez dłuższą chwilę spojrzenia wampira stojącego naprzeciwko, odwróciła się w przeciwną stronę.
-Znajdę go. - stwierdziła odmienionym głosem.
Odeszła kilka kroków przed siebie, wyciągając przy tym telefon. Jedyną osobą, która mogła dowiedzieć się czegoś o Klausie był jej brat. Jednak co stało się z Elijah, nie wiedział nikt.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Nie Lip 02, 2017 10:43 pm

- Yhym, wiem aż za dobrze. - Z niechęcią potaknął na jej słowa.
Nie miał zamiaru pozwalać jej się narażać na niebezpieczeństwo. Klaus był nieprzewidywalny, nawet wobec własnej rodziny. Sam, na swojej skórze, doskonale się o tym nie raz dowiedział. Aż za dobrze. Wiedział, czym pachnie agresja hybrydy. Co prawda miał wielką nadzieję, że Klaus po prostu się gdzieś zaszył z płótnem, ale jednocześnie nie był to zbyt możliwy scenariusz.
- Znajdziemy. - Poprawił ją Marcel. - Bekah, nie pozwolę ci gadać z Klausem samej. - Zerknął w jej oczy.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Czw Wrz 28, 2017 7:19 pm

Podejrzliwie spojrzała na czarnoskórego mężczyznę. Nie wiedziała, czego mógł chcieć, nie potrafiła uwierzyć w to że zrobiłby to od tak. Bywało różnie na linii Klaus- Marcel, a ona nie chciała być pionkiem w grze Marcela, którą z pewnością już układał. Mimo mijających lat, nadal pamiętała ile razy została wykorzystana przez obu mężczyzn wyłącznie z powodu ich konfliktów. Chciała tego uniknąć, w końcu nie po to przyjechała tu, jej celem było odnalezienie jak najszybciej brata i usunięcie się ponownie w cień. Czasami kiedy nie mogła spać, leżała na łóżku wpatrując się sufit, snując przy tym plany dotyczące tego co będzie robiła w czasie wolnym. Jednak brakowało jej kogoś, kto by mógł dotrzymać towarzystwa, z początku uznała, że Kol byłby idealny, jednak był martwy i w taki sposób lista idealnych towarzyszy się zakończyła.
-To miłe z twojej strony. - ponownie odwróciła od niego wzrok wpatrując się w puste uliczki. - Jednak skorzystam z pomocy, kogoś kto nie wywołuje szału u Klausa na jego widok.  Przykro mi to mówić, jednak nic tak bardzo nie denerwuje Nika  jak widok naszej dwój razem. Prawda? -zapytała chociaż doskonale znała prawdę.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Niklaus Mikaelson on Sob Wrz 30, 2017 7:07 pm

Klaus idąc tropem siostry dotarł do parku. Ponownie wydobył mapę, którą dała mu jedna z zaprzyjaźnionych wiedźm, na której widział ruch siostry i zerknął w nią. Był coraz bliżej, na co uśmiechnął się pod nosem i wyostrzył zmysły. Natychmiast usłyszał ją i znajomy głos Marcela. Uśmiech z jego twarzy zniknął niemal tak szybko jak się pojawił, a w miejscu zadowolenia pojawił się gniew. Ruszył ku nim, by po chwili zajść ich od tyłu. Oparł się o jedno z drzew i wbił w ich dwójkę kpiące spojrzenie.
- Mnie szukacie? - spytał, odrywając ramię od drzewa. Podszedł do Bekhi i położył jej dłoń na ramieniu lekko je ściskając i wbijając pełne gniewu spojrzenie w Marcela. - Marcel... Nie potrzebuję twojego pozwolenia na rozmowę z siostrą, poza tym nie ładnie tak plotkować - dodał, po czym zerknął na siostrę. - Stęskniłaś się Bekha? Och, jakże mi miło. Niepotrzebnie się zamartwiałaś.
avatar
Niklaus Mikaelson
*****
*****

Liczba postów : 10
Join date : 19/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Pon Paź 02, 2017 6:52 pm

Pozostawiając za sobą Marcela, z każdą kolejną chwilą pragnęła coraz szybciej wrócić do domu. Nie spodziewała się tego co stało się chwilę później. Słysząc znajomy akcent blondynka zamarła w bezruchu Przetworzenie informacji, o obecności brata zajęło jej chwilę, z początku nie będąc pewna czy to działo się naprawdę. Miała ochotę rzucić mu się w ramiona, jednak uznała że nie był to najlepszy pomysł w obecnej sytuacji.
-Gdzie ty się podziewałeś? -zapytała odpowiadając pytaniem na pytanie.

W oka mgnieniu z powrotem pojawiła się przy mężczyznach, przyglądając się im uważnie. Dostrzegając wzrok Nika, który wyrażał wszystko to, co wcześniej mówiła bestii. Pokręciła tylko głową, czując że ta cała sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej.
- Znikłeś od tak. To nie podobne do Ciebie. Od kiedy zostawiasz swoją rodzinę?  Przy tym nie wysyłając nikogo do trumny? -syknęła dając tym samym do zrozumienia Marcelowi, żeby nie się nie odzywał. - Masz pojęcie chociaż co się działo podczas twojej nieobecności?

Czując ogarniający ją gniew w stosunku do hybrydy strąciła jego dłoń ze swojego ramienia. Szybko odsunęła się od blondyna na bezpieczną odległość z której mogła obserwować jego reakcję.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Niklaus Mikaelson on Pon Paź 02, 2017 8:47 pm

Reakcja siostry nie była niczym nowym, to też nie był zaskoczony, a już na pewno zdziwiony jej humorami. Przechylił głowę wbijając spojrzenie zarówno w Marcela jak i w Rebekhę, po czym wolnym krokiem obszedł ich dwójkę, z subtelnym uśmiechem na ustach.
Oboje wydawali się być zaskoczeni, co poniekąd go bawiło.
- Twoja troska, o to gdzie się podziewałem jest wynikiem chęci odwrócenia mojej uwagi od tego, że zadajesz się ze zdrajcą, czy może kolejny raz spiskujesz jak się mnie pozbyć? Przepraszam… Spiskujecie. – Poprawił się stając tuż za jej plecami. – Co do drugiego pytania. Nie zostawiłem rodziny, wręcz przeciwnie moja droga, a do trumny mogę cię wsadzić w każdej chwili, jeśli tylko uznam, że sytuacja będzie tego wymagała i nawet ten zdrajca, z którym się właśnie upadlasz nie zdoła ci pomóc. Ironia… - Zerknął na Marcela. – Że w tym oto momencie śmiesz mówić o rodzinie. A może zaprzeczysz, że nie wiedziałaś o planach Marcela, hmm?
Ponownie zrobił kilka kroków stając tym razem blisko Marcela, w którego wbił nienawistne spojrzenie.
- Kazałem ci trzymać się od niej z daleka i wydawało mi się, że sposób przekazania ci tej wiadomości był dość jasny. Chcesz mi powiedzieć, że jesteś imbecylem, czy czujesz się zbyt pewny siebie, że uznałeś, iż się ciebie boję? – Zaśmiał się pochylając się ku jego uchu. – Uważaj Marcel… Bitwę wygrałeś, ale wojny możesz nie przeżyć – szepnął, po czym znów stanął na wprost nich, tajemniczo się uśmiechając. – Beeex… nie denerwuj się tak, złość piękności szkodzi, jeszcze przestaniesz się podobać Marcelowi, gdzie wtedy znajdziesz sprzymierzeńca i kto cię wtedy będzie bronił?
avatar
Niklaus Mikaelson
*****
*****

Liczba postów : 10
Join date : 19/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Pon Paź 02, 2017 9:33 pm

Marcel zaskoczony nagłym pojawieniem się hybrydy spojrzał na niego, niczym w abstrakcyjny obraz spod jego pędzla. W milczeniu przysłuchiwał się słowom rodzeństwa, woląc się nie wtrącać niepotrzebnie w rozmowę. Dopiero, kiedy Niklaus podszedł do niego i słowa skierował bezpośrednio, poczuł się upoważniony do zabrania głosu i wypowiedzenia swojego zdania. Westchnął cicho, starając się uspokoić i ułożyć wypowiedź.
- Tu nie ma wojny, Klaus, i nie ma żadnego spisku. - Marcel mówił spokojnym tonem, zerkając na hybrydę. - Chcę, by Bekah była szczęśliwa, ty chcesz, by Bekah była szczęśliwa. Obojgu przyświeca ten sam cel. - Zerknął w błękitne tęczówki Mikaelsona. - Myślę, przyjacielu, że to twoja siostra powinna ocenić, czym jest dla niej szczęście i co może jej je dać. Ty powinieneś ją w tym wspierać, a nie karać sztyletem za próby złapania motyla szczęścia. - Układał słowa i warzył je, bo nie chciał, by doszło tu do rękoczynu. W każdym razie nie przy Bekhce. - Poza tym, powinieneś przestać żyć horobliwą zazdrością. Rebekah kocha cię tak samo, jak kochała cię tysiąc lat temu. To, gdzie i z kim żyje, tego nie zmieni. Zawsze stanie po twojej stronie, jeśli będziesz tego potrzebować. Rodzina ponad wszystko, prawda?
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Wto Paź 03, 2017 11:36 am

Nie potrafiła się zgodzić z słowami hybrydy, jednak zanim powiedziała cokolwiek postanowiła wysłuchać ich słownej potyczki. Przynajmniej w tej chwili Marcel przestał być irytujący, mimo to słuchając tego co mówił usiłowała dojrzeć w tym jakiś podstęp. Zbliżający się mężczyzna sprawił, że zadrżała. Nie chciała ponownie przespać kolejnych stu lat w trumnie, za coś czego nie zrobiła. Próbując się obronić otworzyła usta, chcąc coś powiedzieć, jednak gest ze strony Marcela sprawił, że postanowiła się jeszcze chwilę powstrzymać. Nie potrafiła zrozumieć tej nagłej zmiany zachodzącej w mężczyźnie od tak.

-Marcel. - zaczęła. - Nie jesteś naszą rodziną. I nie będziesz nią od tak. Nie jesteś Mikaelsonem. - przypomniała kładąc nacisk szczególnie na ostatnie słowa. Wiedziała, że mogło to wywołać kłopoty, jednak wolała postawić na szczerość niż ukrywać to co myślała. - Sprawiłeś, że nasza rodzina cierpiała. Zabiłeś moich braci, oraz kazałeś mi wybierać.

Wypowiadając te słowa, czuła się znacznie lepiej a uchodząca z niej złość została zastąpiona ulgą. Jednak nie było to wszystko co miała do powiedzeniu mężczyznom. Wpatrując się w Marcela, miała wrażenie że ten nie był szczery w  stosunku do niej. Nie potrafiła uwierzyć w jego słowa, nawet jeśli zarzekałby się na bóstwa.

-Reszty nie muszę Ci przypominać. -dodała odwracając od niego wzrok w stronę Niklausa. - A ty ani się waż tego robić. Wystarczająco wycierpiałam się przez waszą dwójkę. Jesteście siebie warci. -syknęła oskarżycielsko, dając do zrozumienia bratu że straciła ochotę na słuchanie jego gróźb.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Niklaus Mikaelson on Wto Paź 03, 2017 2:05 pm

Przysłuchując się siostrze, zaśmiał się w głos, wpatrując się w Marcela z nieukrywaną pobłażliwością. Wsunął dłonie do kieszeni spodni i nie przestając się uśmiechać, podszedł do niego kilka kroków, wbijając w niego pełne pogardy spojrzenie.
- Zdaje mi się, czy Rebekha uderzyła w sedno sprawy? - spytał po czym uśmiech z jego ust zniknął, a na twarzy pierwotnego pojawił się złowrogi grymas. Z impetem przygwoździł Marcela do najbliższego drzewa, z całej siły ściskając go za gardło. Przysunął do niego twarz pokrytą czarnymi żyłkami. - Nie mów mi jak ma żyć moja siostra i moja rodzina oraz nie decyduj za nią i nie łap mnie za serce podchwytliwymi słówkami Marcel! Nie jesteś jednym z nas i nigdy nie będziesz... I nigdy w mojej obecności nie używaj słowa rodzina! "Myślę przyjacielu"?! Kogo nim nazwałeś Marcel? Mnie? - syknął, dociskając go mocniej do drzewa. - Za dużo swobody dostałeś, a tym samym za dużo zaczęło ci się wydawać, a teraz posłuchaj tatusia... Nigdy więcej nie chcę cię widzieć obok Bekhah, w co do wojny mylisz się... właśnie ci ją wypowiadam i wiedź, że zapłacisz za wszystko co zrobiłeś. - Mówiąc to puścił jego szyję i stanął obok Bekhi. - Wycierpiałaś? Przez naszą dwójkę? - Pokręcił w niedowierzaniu głową i parsknął stłumionym śmiechem. - Cierpisz, przez swoje nieosiągalne marzenia, zejdź z chmur na ziemię nim sama do tragedii doprowadzisz. Mam ci zrobić retrospekcje?
avatar
Niklaus Mikaelson
*****
*****

Liczba postów : 10
Join date : 19/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Rebekah Mikaelson on Wto Paź 03, 2017 4:21 pm

-Cierpię? -powtórzyła. - Ignorujesz moje marzenia. Walczysz tylko o to, abyś nie został sam. Boisz się samotności, oraz tego że pewnego dnia obudzisz się i nikt nie będzie przy Tobie. Spójrz prawdzie w oczy Nik. To przez Ciebie jestem nieszczęśliwa, ile lat zabrałeś mi zamykając w trumnie? -zapytała brata.

Przystała na chwilę czekając na jego odpowiedzieć. Nie ukrywała swojego zdziwienia związanego z słowami brata, które skierowane były do niej jak i do Marcela. Nie mogła pojąć tego, że próbował również w tej że chwili wymigać się od winy. Nie miała zamiaru pozwolić mu, przekręcić tej całej historii na jego korzyść.  

-Nie potrzebuję ich. - fuknęła. - Moje marzenia może są i nie osiągalne. -stwierdziła. - Przynajmniej ja z tego powodu nie ograniczam innych, ani nie zmuszam nikogo do cierpienia z mojego powodu.

Nie widząc już powodu dla którego miała by tu dłużej przebywać i wysłuchiwać nietrafnych słów Niklausa, wyminęła go idąc obok Marcela. - Wracając do was. Jesteście tacy sami, podążacie tylko za swoimi nieosiągalnymi celami. -zacytowała hybrydę idąc przed siebie. - Upadli królowie.
avatar
Rebekah Mikaelson

Liczba postów : 9
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Marcel Gerard on Czw Paź 05, 2017 12:41 pm

- Wiem, ok? Wiem. - Marcel spojrzał na Rebekhę, odwracając się w jej kierunku. - Ale chciałaś, bym był w rodzinie. Chciałaś, bym ci towarzyszył przez resztę życia i sam chciałem, byś to ty była u mojego boku. - Zawahał się na moment, bo kusiło dodać, że dalej coś do niej czuje, a w istocie tak było, lecz bał się reakcji. - Właściwie, Bekah, dalej tego pragnę. - Choć niepewnie i z nutą lęku w głosie, dodał kolejne zdanie.
Marcel po prostu starał się załatwić sprawę pokojowo, póki jeszcze istnieje taka droga rozwiązania konfliktu. No i się nie dało, bo Klaus postanowił przygwoździć go do drzewa. Wysłuchał jego słów, nawet nie próbując się wyrywać, czy przekrzywiać szali na swoją korzyść. W teorii, po kolejnej przemianie jak najbardziej miał szanse, jednak droga pokojowa, to droga pokojowa. No i parku szkoda i żeby kapitol musiał sprzątać po potyczce. I tak słuchy idą, że na mieście się ciekawie robi. Może nawet by jakoś tam mógł pomóc? W rozmowę rodzeństw a się nie wtrącał, bronić samego siebie też nie zamierzał. Wiedział, jak Mikaelsonowie stawiają na swoim, zwłaszcza, jeśli chodzi o rodzinę. Rozmasował sobie gardło, zerkając uważnie na mężczyznę, starając się wyczuć, jak poprowadzić rozmowę.
- Nie chcę wojny, Klaus. - Marcel spojrzał na hybrydę. - Popełniłem wiele błędów. Każdy popełnia. - Spojrzał w błękitne oczy hybrydy. - Wojna byłaby najgorszym. Obaj wiemy, jak to się skończy. Może wygram bitwę czy dwie, ale wojnę wygrasz ty. - Mówił spokojnym, wyważonym tonem. - Dlatego, proszę, zakopmy topory wojenne, póki się nie skrzyżowały. Chciałbym znów mieć w tobie kompana. - Cierpliwie czekał na reakcję Mikaelsona.
avatar
Marcel Gerard

Liczba postów : 12
Join date : 25/06/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Niklaus Mikaelson on Pią Paź 06, 2017 5:58 pm

Klaus zaśmiał się w głos, kręcąc w niedowierzaniu głową. Słowa Marcela w tej chwili były bez znaczenia. Zawiódł jego zaufanie i w tej chwili, żadne słowa tego nie były w stanie zmienić.
- We mnie kompana? - Zaśmiał się głośno. - Nie chcesz wojny? Otóż to czego żądasz jest nieosiągalne, to jak wysuszyć pierwszą lepsze rzekę Keiru przez słomkę. Błędy... - mruknął, wsuwając dłonie do kieszeni spodni i wolno ruszając przed siebie. - Za błędy trzeba płacić Marcel, a ty za nie zapłacisz. Mam nadzieję, że Davina ma się dobrze? Bo widzisz, zaraz wyruszam po szczątki swojego brata Kola. Wiesz co to dla niej oznacza? - Zerknął na niego z triumfalnym uśmiechem na ustach. - Biedaczka... Będzie musiała wybierać. Jak myślisz Marcel kogo kocha bardziej? - spytał po czym zerknął na Rebekhę, która zaczęła się oddalać. - Mam małe mieszkanie w mieście, zapewne trafisz! - krzyknął za nią. - Możesz przyjść z Daviną, zresztą i tak ją znajdę. Póki co żegnam was, a ty... - zerknął na Marcela - skończ z tymi miłosnymi wyznaniami, jesteś żałosny. Lepiej pogłów się nad tym gdzie się schować.

------------------> Kapitol / Klaus
avatar
Niklaus Mikaelson
*****
*****

Liczba postów : 10
Join date : 19/04/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Park Yewsell

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach